
Grunt! The Wrestling Movie - by Deliquent
W 1995 roku, stacja RTL2 wyemitowała zaraz po jednej z gal Superstars film "The Wrestling Movie". Oglądałem go wówczas pierwszy raz, jednak praktycznie nic z niego nie zrozumiałem :) Jakieś 3-4 lata później, znalazłem go w mało legalnej wypożyczalni kaset video. Obecnie jego kopia jest tragiczna, i przyznam, iż o nim zapomniałem. Oczywiście film był w języku angielskim, i to chyba dobrze gdyż i tak jakość dźwięku jest bardzo słaba, a jakby jeszcze polski lektor rzucał teksty typu "suplesik" itp. to radość z jego oglądania byłaby jeszcze mniejsza...
Film opowiada tragiczną historię... Mianowicie - podczas walki która odbyła się w (chyba) 1979 niejaki Mad Dog Joe De Curso zabił ówczesnego mistrza - Skull Crusher'a! Istna tragedia naprawdę... Oczywiście wymyślona na potrzeby filmu, więc nie histeryzować, jaki to brutalny "sport" oglądacie :)
Biedny Mad Dog oczywiście nie chciał zabić swojego przeciwnika - a uczynił to naprawdę bardzo fajnie, wpierw mieliśmy "hangmana" a potem wykonał z tego co pamiętam istny clothelsine from hell i przeciwnikowi (uwaga!) odpadła głowa - i wpadł w depresję. A jak to zwykle bywa - jest depresja, pojawiają się myśli samobójcze, i nasz biedny bohater postanowił sobie skoczyć z mostu. Tak po prostu. Ahhh, zapomniałem - wcześniej poszedł do więzienia za to co się wydarzyło, jednak był to tylko wypadek tak więc szybko wyszedł.
Mad Dog popełnił samobójstwo. Natomiast prawdziwy mistrz nie ma głowy, tak więc trudno zrobić walkę o pas. Co zrobi federacja? Zawiesi tytuł na.. 6 lat. I właśnie 6 lat później, zaczyna się dziać!!! Pojawia się nowy wrestler, będący babyfacem "The Masked Avenger", idol dzieci, który... całuje psy (it's true, it's true!). Zaczynają się podejrzenia, że Mad Dog żyje, i teraz występuje jako Avenger. Powstaje specjalny fan club, który stara się udowodnić, iż tak właśnie jest, mówiąc o identycznych akcjach wykonywanych przez obydwu wrestlerów itd. Powaga - dochodzenie jak przed SummerSlam 94, prowadzone przez Leslie Nielsena "który Undertaker jest prawdziwy?". Natomiast bracia Grunt (jednego z nich gra legenda wrestlingu - Dick Murdoch), postanawiają zmierzyć się i pokonać Avengera. Oczywiście, nasz bohater wygrywa (z pomocą piersi jednej z managerek) i staje się prawdziwą gwiazdą. Promotorzy natomiast mają zamiar zorganizować 10 Man battle royal, i zwycięzca zdobędzie pas zawieszony te cholerne 6 lat temu. Co dzieje się dalej? Chcecie wiedzieć?
...Ok, a więc nadal trwa dochodzenie "kim jest Masked Avenger", w międzyczasie przegrywa on walkę z 4... midgetami, ale warty odnotowania jest fakt, że widzimy firmową akcję Flaira "the strut" whooooooooooo! Jeszcze wcześniej, Masked Avenger pokonuje zawodnika zwanego "El Toro" który z wyglądu, gdyby nie ta głupia czapka przypominałby Ricka Rude. No i w końcu dochodzi do gali na której ma się odbyć battle royal. Wpierw oglądamy walkę kobiet zakończoną clotheslinem, a następnie.. mamy main event (tak więc 2 walki na gali, whooo...). Udział bierze w nim także wrestler, który ma zdecydowanie najlepszy gimmick z całego filmu - Exotic Adrian Street. Ten gimmick do złudzenia przypomina Goldusta, tyle tylko, że Adrian biegał w sukience, a Goldust nie... Olać to, czas wrócić do main eventu.. A dzieje się naprawdę wiele, walka jest długa i beznadziejna jak jasna cholera! Ostatnia 2 w ringu to Masked Avenger i niejaki Captain Carnage. Mask chce załatwić Carnage'a w identyczny sposób jak kiedyś Mad Dog załatwił Crushera...I nagle pojawia się Mad Dog! Whooooooo.... Zaczyna się krwawy i beznadziejny brawl pomiędzy Mad Dogiem a zamaskowanym całującym kundle pedziem, i w końcu finał - Mad Dog zdejmuje maskę przeciwnika, i okazuje się, że jest nim.... jakiś wrestler, zupełnie nieznany, ot co. Potem już tylko właściciel organizacji rozmawia z jednym z bookerów i.. Koniec.
Jak widać film ten odstraszy każdego, nawet fana wrestlingu. Scenariusz, reżyseria i gra aktorów są do niczego (lekko mówiąc). Żaden z aktorów czy scenarzystów, nie zrobił później żadnej kariery, dla wielu był to jedyny film w jakim kiedykolwiek zagrali. I nie ma się co dziwić. Z legend wrestlingu mamy tu Dicka Murdocha, ale chyba on sam żałował później występu w tym projekcie. Ścieżka dźwiękowa, a w zasadzie theme Avengera jest... ehh, szkoda gadać. Miał to być film akcji, o charakterze komediowym (wypowiedź managera Crushera po tym jak stracił on głowę "on już wychodził z większych opresji"..geez) a otrzymaliśmy produkcję klasy Z, w której wszystko (jak powiedziałby RazorR) "ssie" :) I to przez duże "S" :)
Szkoda czasu na oglądanie tego filmu, jeżeli jednak ktokolwiek ma ochotę się z nim "zmierzyć", to życzę powodzenia i stalowych nerwów. Po jego obejrzeniu można dojść do wniosku, że IQ większości amerykanów = 20.
Ocena: 2/10 (zawyżona, ale postanowiłem się zlitować... nie wiem czemu:))
"+"
- hmm, mamy tu kilka akcji z wrestlingu
- udział legendy - Dicka Murdocha
- Exotic Adrian Street buehehhe.. choć nie, to też do minusów
"-"
- scenariusz & reżyseria
- gra aktorów
- zdjęcia & efekty (głowa Crushera to była jakaś kukła, kurwa, normalnie jakby ktoś urwał łepetynę marzannie:))
- dźwięk
- Exotic Adrian Street
- i cała reszta...
Aha - sorry za częste Whoooooooooo.... WhooooooooO! :P

Ready to Rumble - by DDP
Po raz pierwszy miałem okazje zobaczyć ten film w 2002 roku czyli 2 lata po premierze i pierwsze słowa jakie dało się usłyszeć z moich ust to WAS i nie chodzi mi tu bynajmniej o niemieckie "co?" ale o skrót od "what a shit?!" ...Tak, byłem niemile rozczarowany.. Powód ? sam nie wiem, ale tak było...Jednak po roku czasu przy okazji rozmowy z kumplem (pozdro dla ReyReya:) na temat tego filmu coś mnie tknęło by go ponownie obejrzeć...Zmusiłem się, włączyłem video z negatywnym nastawieniem i jedziemy.. Gdy po 90 minutach kaseta się skończyła już nie chciało mi się kląć na ten film, wręcz przeciwnie spodobał mi się...
Film "Ready to Rumble" (przetłumaczony w polskiej wersji na "Kibice do dzieła", tak przy okazji to ciekawe jak przetłumaczyli nazwy ciosów i nicków wrestlerów...Ja na szczęście oglądałem oryginalną amerykańską wersję:) opowiada historię dwóch zapalonych fanów wrestlingu, można powiedzieć że marków jednego wretlera - mistrza świata Jimiego Kinga (gimmick króla:) który był grany przez jakiegoś aktora (nie bawię się w nazwiska).Owi fani pomagają Kingowi wrócić na matę zapaśniczą po tym jak w wyniku screw jobu zostaje mu odebrany pas mistrzowski WCW i wyrzucony z tej federacji (King nie pas:)
Główni bohaterowie to zwykli amerykańscy nastolatkowie, którzy w życiu nic nie osiągnęli (fakt że pracują jako czyściciele kiblów o tym dobitnie świadczy) a jedynym ich zainteresowaniem jest wrestling...Co jest ciekawe, otoczenie w jakim przebywają jest wrogo nastawione do tego "spotu" i większość osób (sprzedawca w sklepie, robotnicy, ojciec jednego z bohaterów, sami wrestlerzy) mówią że "wrestling is fake". Jest to dobry chwyt gdyż zachęca do obejrzenia nawet przeciwników wrestlingu by w czasie jego projekcji zmienić nieco ich pogląd na te widowisko. Temu celowi służą właśnie: scena gdzie Kinga trenuje jakiś stary zapaśnik który pomimo swojego wieku załatwia wszystkich swoich uczniów jednym wygięciem ręki, czy sama walka Kinga z głównym rywalem - DDP która jest prawdziwą walką na pięści gdyż stawką pojedynku staje się pas, milion dolarów dla zwycięzcy i życie "Króla". Jeśli chodzi o grę aktorów-wrestlerów to najwięcej na ekranie występują: DDP i Goldberg (Goldberg w tym filmie powiedział więcej niż przez całą karierę w WCW;) Prócz nich w epizodach grają: Macho Man, Sting, Sid i Saturn, natomiast pozostali są widoczni tylko przez pare sekund. Dla zainteresowanych podam że udało mi się wychwycić: Reya, Juventuda, Bookera T, Konnana, Heninga, Disco, Kidmana, Buffa, Van Hammera, Bigelowa. Grają również Mean Gene, Michael Buffer, Nitro Girls, Shavonie i Tynea. Film jest utrzymany w konwersji komedii ale niektóre sceny przypominają dramat obyczajowy :P (np. pozostawienie żony i dziecka na pastwę losu przez Kinga, który stacza się na dno ludzkiej egzystencji po tym jak zostaje wyrzucony z WCW) Ostateczna walka odbywa się w słynnej już potrójnej klatce i wygląda jak walka dobra ze złem :P DDP i Sinclair (główny booker i właściciel WCW) wraz z grupą wrestlerów są po złej stronie a Kingowi pomagają dwaj głowni bohaterowie i kilku face'ów na czele z Goldbergiem i Stingiem.Końcowa scena przypomina mi trochę Mortal Kombat:) King rzuca DDP na szczycie trzeciej klatki, której podłoga się rozwala i Page spada z kolejnych klatek rozwalając ich podłogi by ostatecznie upaść na ring (wygląda to jak stage fatality w MK lub upadek Shang Tsunga z pierwszej części Mortala;) Jeżeli chodzi o muzykę to jest ona typowo rockowa a spośród kilku motywów da się usłyszeć dwa themy (Jarretta i ostatni theme DDP z WCW) Moja ocena dla tego filmu to 7/10. Dla jednych wyda się ona zbyt wysoka.. Na pewno nie dałbym tyle rok temu ale teraz zmienił się mój pogląd na wrestling a ocena jest zapewne wynikiem tego, że jako fan WCW brakuje mi tej federacji oraz, że DDP gra jedną z głównych ról :P

WCW Superstars: DDP - by DDP
Seria WCW Superstars to jedyna seria kaset video, która powstała za czasów WCW i dotyczyła jej wrestlerów...W tym numerze postaram się wam przybliżyć sylwetkę DDP zaprezentowaną na filmie.
Całe home video składa się z pokazania serii najważniejszych walk DDP od okresu kiedy stał się znanym wrestlerem (96) do momentu kręcenia video czyli końcówki 98 roku i przeplatane jest wywiadami i komentarzem samego Page'a. Wszystko rozpoczyna się z dużym rozmachem.. Zaczyna grać Nirvana i na ekranie ukazują się nam najbardziej unikatowe Diamond Cuttery jakie można było zobaczyć w WCW;) Po tym dwuminutowym wstępie pojawia się DDP i opowiada jak to rozpoczął się jego feud z nWo. Widzimy najbardziej znaną scenę z kariery Dallasa kiedy to Nash i Hall proponują DDP przejście do new World order. Diamond początkowo się zgadza by chwile później wykonać na Hallu swój słynny cios oraz uniknąć ataku Nasha i udać się w trybuny. Pierwszym ważnym feudem jest potyczka z Macho Manem. Tyczą się jej trzy walki jakie obaj zapaśnicy stoczyli pomiędzy sobą. Najpierw DDP pokonuje Savadge'a po kontrze body slam i Diamond Cutter'ze (sędzia nWo Nick Patrick o dziwo odklepuje do 3 za co dostaje niezły łomot od byłych kolegów;). Kolejną walką jest no DQ match, w którym dzięki pomocy członków nWo wygrywa Macho, natomiast ostateczne starcie to last man standing, w którym ponownie zwycięża Randy (pod koniec walki na ring wpada Hogan w przebraniu Sting'a i atakuje DDP baseballem). W wyniku ataku sprokurowany jest kolejny feud DDP, tym razem przeciwko bossowi nWo - Hollywood'owi Hogan' owi. Obaj panowie toczą w sumie trzy pojedynki ( w tym dwa tag matche). Pierwszy z nich na Nitro kończy się zwycięstwem DDP via DQ po tym jak na ring wpadają ludzie z nWo. Tag team matche to pojedynki z udziałem osób znanych. Pirwszy: DDP & Carl Malone vs Hogan & Rodman kończy się zwycięstwem tych drugich gdy na ring wchodzi Disciple i wykonuje Apocalyps (Stunner) na DDP a Hogan pinuje. Drugi natomiast wygrywa team DDP i Jay Leno gdy po interwencji i Diamond Cutter'ze na Bischoffie(dostaje go od perkusisty programu "Jay Leno Night Show") swoją jedyną walkę wygrywa Jay Leno. W międzyczasie pokazane są pojedynki DDP, w których zwycięsko broni pasa US (wpierw wygrana nad Benoitem po przerzucie i DC a później w Triple Treat nad Ravenem i Benoitem gdy DDP wykonuje Cuttera ze słupka przez stół na Raven'ie) by w końcu go stracić na rzecz Ravena w no DQ matchu (po rozprawieniu się ze wszystkimi członkami Flock'u DDP zostaje uderzony przez nieznajomego, którym później okazuje się być Horace Hogan a DDT od Ravena załatwia sprawę). Feud people's champa z szefem Flock'u kończy się walką w klatce a dodatkowo jest to last man standing match, w którym DDP wygrywa. Ostatnią zaprezentowaną walką jest War Games '98, w którym uczestniczą nWo black, WCW i nWo red. Całe zawody wygrywa DDP pinując Steve Ray'a po DC czym zyskuje WCW title shoot. Kaseta kończy się wypowiedzią Page'a w stronę Goldberg'a a dotyczy ich pojedynku...Jak wiemy z historii Goldberg ten pojedynek wygrywa...niestety ;P Chciałem również podkreślić, iż walki nie są pokazywane w całości gdyż nie starczyłoby na nie miejsca a jedynie ich najciekawsze momenty...
Podsumowując WCW Superstars: DDP jest ciekawym elementem mojego zbioru kaset VHS i pomijając już fakt, że jestem fanem Dallasa to stanowi ono barwną odskocznie od typowych gal WWE. Polecam!