Logowanie | Rejestracja


Zaloguj się

Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest pt wrz 18, 2020 9:52 pm

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 4 ] 
Autor Wiadomość

Offline
Post: wt wrz 08, 2020 8:08 pm 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr cze 21, 2017 3:48 pm
Posty: 1934
Lokalizacja: Sosnowiec
Czas na ostatnią część rozmowy z Jessy V., która skupi się na nim samym. Będzie coś o miłości do wrestlingu, o jego ulubionym wrestlerze ever, o pięknych kobietach w jego życiu i planach na przyszłość. Zapraszam do lektury :)



SĘDZIA ATE: JESSY VOLAN (Część III)


Obrazek



Fajnie, że się tu znalazłem

czyli rozmowa z Jessym Volanem


Obrazek




Skąd w ogóle złapałeś bakcyla wrestlingowego? Jak wpadłeś na to i co skłoniło Cię do rejestracji na WF?

Wrestlingiem zacząłem się interesować do spółki z ESC, YouTubem i Bravo Sport. Na ESC widziałem jakieś walki, na YouTubie sprawdzałem highlighty z gal, a w Bravo był artykuł o WWE. Spodobało mi się to dopiero po jakimś czasie, ale z wieloma rzeczami mam po prostu spóźniony zapłon. Ciekawe postacie, historia, niecodzienne akcje i okoliczności i często rockowa, chwytliwa muzyka w tle. W mniej lub bardziej świadomy sposób wkręciłem się w coś, co potem mi w dużym stopniu jakąś dekadę towarzyszyło. I sprawiło dużą konkurencję innej pasji, mianowicie piłce nożnej. Polskie strony o wrestlingu zacząłem sprawdzać dość późno, a udzielać się na nich jeszcze później, jak miałem te 13-14 lat. Najczęściej sprawdzałem jakąś randomową, polską stronę o WWE, której nawet już chyba nie ma. Dalej Atti dla newsów, potem zmieniłem je na WrestleFans. I tam raporty RSa, a przede wszystkim pisanie w komentarzach o Climaxie z RainmakeremF7 i jego wprost zachęta do rejestracji nakłoniły mnie, by zerknąć co tam jest. Dalej wiadomo.



Skąd pomysł na nick Jessy Volan?

Chciałbym na wstępie zaznaczyć, że mój nick jest zdecydowanie najciekawszy i ogólnie najlepszy, jaki można znaleźć na forum WrestleFans. Jest to połączenie imienia i nazwiska dwóch bohaterów, odpowiednio z drugiego i kolejnego sezonu bajki Bakugan produkowanej od końca pierwszej dekady XXI wieku do chyba 2012 roku, nie liczę paskudnego reboota. Swego czasu był na to niezły boom. Chodzi mi tu o Lynca Volana i Jesse'ego Glenna. Nie są moimi najukochańszymi postaciami z serii (Mylene lovki kisski), ale lubię ich na tyle, że sobie zapożyczyłem to i owo. Lync był w bajce takim skurwysynkiem i frajerem, a Jesse poetą/melancholikiem. Jeden był słabym graczem, drugi bardzo dobrym. Trochę to połączenie mnie przypomina, więc ot i cała historyja. Bakugan na zawsze w moim serduszku.

Ciekawostka: gdyby nie Jessy Volan, moim nickiem byłby Marshall Krupcheck, którego ubóstwiam.



Poeta i melancholik- lubisz fantazjować i być "w innym świecie"? Pomaga Ci to odciąć się od problemów?

Lubię, zdecydowanie. Gdybać, marzyć, rozmyślać. Mógłbym to nazwać swoim hobby. Przez jakiś czas nawet praktykowałem świadome śnienie, fajne, ale nie na dłuższą metę. Przez to fantazjowanie często budzę się z ręką w nocniku, odkładam niektóre rzeczy w czasie lub w ogóle coś mnie omija. A jak masz problemy z pamięcią jak ja, to już w ogóle jedną nogą w grobie. Jednak równie dobrze w odcinaniu się od problemów pomaga sport, kino, znajomi, forum wReStlE faNs, słodycze - więc tak pomaga, ale nie jest to zdecydowanie jedyne wyjście. I ogólnie odradzam.



Jessy Volan ogląda jeszcze wrestling?

Na początku 2019 roku obejrzałem walkę Hino vs. Sekimoto z jakiegoś eventu Zero1 i była to naprawdę dobra walka. Więc postanowiłem, że już nie będę oglądał wrestlingu. W tym roku po jakimś czasie od gali, rzuciłem okiem na Royal Rumble Match. Odpaliłem, stwierdziłem że straszne gówno, wyłączyłem i żałowałem, że się skusiłem. Nie, nie oglądam wrestlingu. Pewnego dnia zdecydowałem, że sobie odpuszczam i tak zrobiłem. Przyszło to łatwo i bezboleśnie. Jeśli znowu bym zaczął sprawdzać, to mógłby mnie znowu wciągnąć. A tego nie chcę i może niech tak pozostanie.



Czemu? Kwestia ważniejszych spraw, czy może coś się w Tobie wypaliło?

Wręcz przeciwnie. Za bardzo się wkręcałem. Na pewnym etapie sam się musiałem hamować. Oglądałem mnóstwo federacji, śledziłem losy wielu zawodników, analizowałem walki pod wieloma względami, proma i segmenty też, a i coraz częściej ciągnęło mnie do starych czasów. Bardzo mi się podobało jak ambitnie podchodzę do wrestlingu. Na jakich aspektach się skupiam, co zauważam, czego się doszukuję. Bawiłem się oglądaniem i śledzeniem. Punktowałem zmiany, jakie zaszły we mnie jako fanie wrestlingu w przeciągu lat i byłem z siebie dumny. Nie chodziło o przesyt, a raczej o strach. Co to będzie dalej, bo kolejne kroki w rozwoju tej pasji byłyby niebezpieczne. Więc uznałem, że czasami lepiej coś skończyć jak jest dobrze. Na szczęście pomogło mi to, że potem loguje się na forum i widzę, że jaracie się Wyattem, bo czterdziesty raz powrócił w ciągu roku, ale teraz ubrał maskę. Z czym do ludzi. Stałem się zbyt dojrzały na to forum. Ale tak jak wrestling rzuciłem, tak forum po dziś dzień pałęta się w mojej historii wyszukiwania, bo jak mnie nie wkurwiacie, tak rozśmieszacie do granic możliwości. Taka polaryzacja na jednej stronie internetowej to coś niesamowitego, więc po dziś dzień się widujemy.



Nie brakuje Ci tych udawanych bijatyk? Co by nie mówić trochę czasu w tym siedziałeś.

Brakuje, ale wielu rzeczy mi brakuje, a jakoś dalej żyję. Tak jak mówisz, trochę czasu spędziłem pisząc o wrestlingu i oglądając wrestling. Dlatego taką wielką satysfakcję miałem edytując swoje posty. Wiem, że gdzieś tam w świecie jest kolejny Trevor Lee, kolejna Toni Storm. Wiem, że rozpoznam ich od razu. Wiem że też się zakocham, a potem już z górki. New Wrestling Story 2, parafrazując tytuł filmu z Jackiem Chanem. Nie jest mi to potrzebne. To ile jest wrestlingu w moim życiu na obecną chwilę mi się podoba. A jest go mało. On i cała otoczka wokół niego ma w sobie mnóstwo elementów, wydarzeń, ludzi przede wszystkim, którzy mi są bliscy. Pamiętam za co go ceniłem, dlaczego oglądałem i czemu nim żyłem. I na pewno nie zapomnę. Miłość do niego jest, ale świadomie ją ograniczyłem. Jak się teraz wypali, to nawet lepiej.



W starożytnych czasach Twojej świetności na forum byłeś znany z uwielbienia do Toni Storm. Nadal masz ją w serduszku?

Oczywiście, że zawsze znajdzie się miejsce dla pięknej Australijki z Nowej Zelandii w moim serduszku. Cieszę się, że podczas mojej przygody z oglądaniem wrestlingu miałem przyjemność śledzić jej karierę. Kibicować jej z całych sił, przeżywać walki, sukcesy, porażki. Dało mi to dużo energii, mogłem się skupić na niej i na jej przygodach, traktowałem jak przyjaciółkę, jak dziwnie to nie brzmi. W wokabularzu wrestlingowym jest określenie na mnie w takim kontekście. Żałuję, bo choć miałem okazje, nie spotkałem jej na żywo, nie oglądałem jej w akcji, nie wymieniłem paru słów, nie podziękowałem. To gdzieś dalej pozostaje w sferze "to do". W sferze marzeń i będę na pewno na pewnym etapie swojego życia dążył do tego. Na razie poznanie Toni przez wrestling jest cudowną pamiątką całego tego okresu. Kocham <3



Pozostając przy Twoich faworytach- o Trevorze Lee (Cameronie Grimesie) też mógłbyś napisać to, co o Toni?

Tak, z perspektywy czasu, mogę śmiało i z dumą stwierdzić, że to jest mój ulubiony wrestler ever. A konkurencję miał nie byle jaką, bo w postaci Jeffa Hardy'ego gdy zaczynałem się interesować wrestlingiem, a potem to byli w większym lub mniejszym stopniu Davey Richards, Sheamus, Styles, Scurll, Starr, Sabre. Ale to co mnie w Trevorze urzekało, zwłaszcza pod koniec swojej indy kariery, to taki małomiasteczkowy, rednecko-country vibe, jaki sobą często reprezentował i z tego co wiem dalej reprezentuje. Styl bycia, otoczkę, do której mi osobiście bardzo blisko. Do tego fakt, że walczył w moich ulubionych PWG, AAW czy CWF Mid Atlantic. Gdzie Ameryka wylewała się dosłownie z budynku. To mój klimat, tam chcę kiedyś żyć. Jestem tym zafascynowany. I oglądanie tam Trevora, często jako genialnego heela, będzie kolejną pamiątką o której będę myślał, gdy najdzie mnie na wspominanie wrestlingu.



Nie śledzisz jego kariery w NXT?

Śledzę na tyle, na ile coś tam napiszą na reddicie lub twitterze, cały czas mam też kilka kanałów na yt w subskrybcjach, gdzie raz na jakiś czas się z nim materiały pojawią, między innymi główny WWE. Ale i tak z nim jestem bardziej na bieżąco niż z Toni. Gdy dostała się do WWE na pełny kontrakt, a potem zdobyła pas uznałem, że moja misja się na razie skończyła i daję podzielić się nią z innymi.



Jeszcze w temacie Trevora i innego nazwiska z wyżej wymienionej listy. Jak zareagowałeś na filmik, w którym Trevor Lee Cię pozdrawia?

Mało co idzie z niego wywnioskować, bo Siwy nagrywał chyba domofonem. Ale nie będę kłamał, uśmiechnąłem się i teraz publicznie podziękuję Siwemu za to. Bardzo fajna robota i gest. Duża pamiątka dla mojej osoby. Jak będzie okazja, a to też mam w planach, to przy spotkaniu Trevora zagadam o to. Ale pewnie niedoczekanie.



Sprawa Davida Starra z akcji #SpeakingOut. Duży shocker dla Ciebie w kwestii człowieka, którego tak lubiłeś?

Pod koniec zeszłego roku w polskiej rapgrze wybuchła afera. Ówczesna partnerka rapera Kartky oskarżyła go o znęcanie się psychiczne i fizyczne nad nią, a takie oskarżenia raper ten już w przeszłości dostał. Miała dowody w postaci bodajże opinii wystawionej przez lekarza, śladów na ciele, komentarzy byłych partnerek, ale przede wszystkim nagrań audio. Na nich raper w sposób "niemiły" - mówiąc delikatnie - wypowiada się w stosunku do niej, w pewnym momencie słychać nawet strzały. Nieprzychylne komentarze dostała też i ona, a ich związek wszyscy zgodnie określili patologicznym. Sprawa ucichła. Wczoraj szedłem do sklepu, miałem też parę spraw do załatwienia, więc wziąłem sobie słuchawki by umilić podróż. Puściłem jakąś randomową playlistę i w pewnym momencie poleciał numer rapera Kartky pt. "Koszmar Minionego Lata". Co zrobiłem? Głośniej.

Ciężko mi bagatelizować jakieś plus minus 3 lata cheerowania Starra. Był jednym z moich ulubieńców. Dla niego oglądałem wrestling. Dla niego pisałem o nim. To jego mi bardzo brakuje, jak już jestem poza tym. To on by mnie przyciągnął na galę w Gdańsku czy Wrocławiu, gdyby jakaś polska federacja postanowiła go ściągnąć do siebie. Okazało się, że nie do końca ma równo pod sufitem, jeśli chodzi o relacje damsko-męskie. Też delikatnie to ujmując, bardzo deliktanie. Ja osobiście mam z nim same dobre wspomnienia, nie spodziewałbym się tego, choć uważam że każdy na swój sposób jest pojebany. Ale w takich chwilach jak ta, gdy cały świat linczuje Kartky'ego, Starra czy chociażby Amber Heard, mi bliżej do przeciwnego obozu. Przypadek z tą ostatnią - cały świat obrócił się przeciwko Deepowi, zmieszali go z błotem, zwyzywali od najgorszych, wykluczyli i grozili. Ale jak się okazało, że to Heard ma więcej za uszami, to Ci nienauczeni sytuacją robią dokładnie to samo. Fanem Kartky'ego, w przeciwieństwie do Davida Starra, nie jestem. Typowe 5/10. Ale nie pierdolmy nikomu życia, bo jest sławny i ma ojca psa czy chuj wie kogo. Może jednak to ja się mylę? Nwm, idę se obejrzę jakiś horror. To mój ulubiony gatunek, miłość zapoczątkował "Smakosz" Victora Salvy. A później jakiś kryminał noir, może "Chinatown"? W tle będzie przygrywał mi Austin Carlile. W międzyczasie, dalej będę fantazjował o Amber Heard i o tym jak sika mi na klatkę piersiową.



Jednym z Twoich głównych znaków rozpoznawczych na forum był przez wielu ceniony styl pisania- czy to w normalnych postach, czy też dłuższych formach. Jesteś dumny z jakości swoich postów?

Ogólnie to nie jestem zadowolony z niczego, co wyszło spod mojej ręki i co można nazwać felietonem, artykułem czy wywiadem ukazującym się na WF. Na moment pisania wydawało się wszystko ok, ale bardzo szybko traciły one świeżość w moich oczach. Wy tam pisaliście "no fajne fajne", gdzie ja już się wkurwiałem czemu mi się to już nie podoba. Nie chodzi mi o puenty, kierunek przemyśleń czy wnioski, które pozostawały w większości te same, tylko właśnie o styl. Dlatego też mocno się wkurzyłem jak szlag trafił te artykuły co to miałem na listopad poszykowane, widziałem wyraźną poprawę względem prowadzenia historii i unoszącego się nad nimi vibe'u. Fajnie płynęły i były jakieś, była jakaś konkretna narracja, miałem je w 100 procentach pod kontrolą. Dużo bardziej świadome i inteligentne. Dlatego jak już wspomniałem, zero żalu z edytowania ich na zdjęcia kubków z Alicią Silverstone, wtedy przynajmniej stały się takie jak chciałem. Od siebie wymagam najwięcej, to ja lideruje w swojej głowie i ma być tak jak chcę, jeśli ja o tym decyduję i mam na to wpływ. A jeśli nie mam wpływu, to mam się zajebiście dostosować. Ma być idealnie lub nawet lepiej, z lekkim poczuciem niedosytu który będzie mnie w pozytywny sposób napędzał dalej. Jednak rzadko kiedy bywam zadowolony ze swojej pracy. Zawsze mógłbym coś zrobić lepiej. Jeśli widzę chociaż drobny element, który razi mnie w oczy - mnie, nie kogoś - to nie uznaję tego za dobrze poświęcony czas i odpowiednio załatwioną sprawę, choćbym nie wiem co usłyszał. Wiem, że mogłem dać z siebie więcej. Że powinienem dać z siebie więcej. Że mógłbym uniknąć błędów, że mogłem coś przewidzieć, inaczej podejść. Jeśli wina leży po mojej stronie, to to widzę i przeżywam. I taki moralniak chodzi za mną bardzo długo. Długo to rozpamiętuję i bardzo źle znoszę. Dlatego wzorem pozostanie koleżanka z podstawówki, która chora, zasmarkana, przeziębiona stworzyła taki tekst na polskim, że głowa mała. A ja wtedy myślałem że mi dobrze poszło. Zrozumiałem wtedy kilka rzeczy, primo nigdy nie osiągnę takiego poziomu i odbiłem ze swoim pisaniem w zupełnie inną stronę, dwa że można być zajebiście zazdrosnym o opis przyrody, trzy że jeśli choć przez chwilę przez myśl przeszło mi że moglibyśmy być razem, to z czym do ludzi. Nie byłem warty zawracania jej głowy. Pozdro Pati, wierzę że coś razem nagramy.



Myślałeś kiedyś o zawodzie dziennikarza?

Dziennikarzem chciałem być przez chwilę. Najpierw publicystą. Za młodu zbierałem mnóstwo periodyków piłkarskich, od tych mniej poważnych jak Bravo Sport, po te bardziej interesujące jak Piłka Nożna, Futbol czy polskie Four Four Two. Moimi ulubionymi punktami takich magazynów były felietony i teksty skupiające się na pojedynczych zawodnikach, lub też sytuacji około-futbolowych. Fajnie by było sobie pracować w takiej redakcji. Potem wzięło mnie na bycie dziennikarzem - wysłannikiem, gdzie bym sobie relacjonował takie MLS po drugiej stronie oceanu. Te MLS nieprzypadkowe. Na końcu zajawki dziennikarstwem była taka typowa influencerka na wysokim poziomie a'la Roman Kołtinho. Ogólnie w pewnym momencie faktycznie zacząłem myśleć, że szeroko rozumiane dziennikarstwo/pisarstwo to jest coś co mogę robić w przyszłości. Że to moja nisza. Umówmy się, że gdy Ci lekko ponad 30-letnia, piękna, zabawna, ale przede wszystkim inteligentna polonistka prawi tyle komplementów co wypracowanie i wręcz każe "podbijać świat" bo jestem do tego zdolny, to masz prawo uwierzyć. I chyba taki cel mam w życiu. Żeby o moim pisaniu i mówieniu pisali i mówili.



Na koniec wątek Twojej "ulubienicy"- Alicia Silverstone. Skąd wzięła się w Twoim życiu?

Zdjęcie Silverstone mignęło mi gdzieś na Instagramie jakoś dwa lata temu. Młoda Alicia wygląda bardzo, ale to niebezpiecznie bardzo podobnie do tej niewiasty, o której wspominałem na początku rozmowy. Ta niewiasta jest trudna do namierzenia w internecie, i w sumie wszędzie, to w ten sposób to sobie rekompensuję. Podziwiam ją w taki sposób na odległość, bo nie chcę zapomnieć jak wygląda, mam jej tylko jedno zdjęcie. Więc wkrótce zamierzam sobie zakupić parę DVD z Silverstone i jej filmami z lat 90. Na wszelki wypadek, gdybym już Karolci nie spotkał. Liczę na los. Niech on mi pomoże, w najlepszym momencie. Na razie jestem zdania, że nie chcę mu pomagać. Z czym mi bardzo źle. Ale na obecną chwilę to najlepsze wyjście.



Na koniec naszej rozmowy poproszę freestyle. Także pisz co chcesz i wyrzuć co masz na wątrobie.


Na świecie są trzy rodzaje opinii: mądre, niemądre i "no, Volan by powiedział". Jeśli kogoś uraziłem, to trudno. Wszystkich nie zadowolę. Mógłbym, ale nie. Jesteśmy w punkcie rozmowy, gdzie jest naprawdę tak wiele rzeczy, o których chciałbym powiedzieć, że nie powiem już nic. Nic poza tym, że fajnie, że się tu znalazłem :chick:

_________________
Obrazek

UM:Grudzień 2018, Luty 2019, Marzec 2019, Sierpień 2019
Król Typerów NXT/IW za 2019 rok
Prawie Król Typera ROH za 2019 rok


User Roku 2019


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: wt wrz 08, 2020 9:24 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lut 16, 2016 4:27 pm
Posty: 2260
Lokalizacja: Bydgoszcz
w sumie to jak volan nie płacze nad swoim marnym forumowym życiem to się nie chce czytać, ale no dobra, coś tam przejrzałem i po pierwsze

Sonny Krokiet to najlepszy nick na forum

Po drugie - jak Trevor aka Cameron zostanie zapytany o akcję z Volanem to pewnie powie, że za cholerę nie pamięta czegoś takiego i idź precz jebany psychofanie

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: wt wrz 08, 2020 11:16 pm 
Rozwojówka
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob lip 20, 2019 10:24 am
Posty: 184
Cytuj:
Ciekawostka: gdyby nie Jessy Volan, moim nickiem byłby Marshall Krupcheck, którego ubóstwiam.


Ciekawostka 2: oba te nicki brzmią jak nicki tych botów które czasem się tu pojawiają żeby zareklamować lakiery do włosów

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pt wrz 11, 2020 10:52 am 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 4784
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Szczerze najciekawsza część rozmowy, mimo że przy części o Toni złapałem trochę Cringe, ale przy Davidzie Starze pełne podbicie, szczególnie że dzięki temu Panu uważam wyjazd na Progress tak dobry, a w temacie wyjazdu to od razu przypomniało mi się jak staliśmy w tej kolejce do Trevora. Stresik mały był, akcja dość spontaniczna, stąd jakoś nie powala, ale też spojrzenia ludzi w tym momencie bezcenne, piękna sprawa to była.

No i tak jak zacząłem czytało się dobrze, momentami miałem taki vibe JV2018, ale z drugiej strony też poprzednią rozmowę. Nie powiem razem tworzy to dość ciekawy obraz.

_________________
User Roku 2017
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017 & 2019
5x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018, Lipiec 2019, Styczeń 2020

Moderator 22.09.2017-03.04.2018


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 4 ] 


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  


Powered by phpBB © 2007 phpBB Group