Logowanie | Rejestracja


Zaloguj się

Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest pn gru 10, 2018 8:41 am

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 212 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 11, 12, 13, 14, 15  Następna
Autor Wiadomość

Offline
Post: pn lip 30, 2018 2:10 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 3736
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Zaginięcie Ethana Cartera

Symulator chodzenia, nastawiony oczywiście na ciekawą historię z elementami gry detektywistycznej. Mechanika jest prosta, chodzimy i rozwiązujemy zagadki, które są ciekawe i naprawdę wymagają pomyślenia i kojarzenie niektórych faktów. Gra wygląda pięknie, wiadomo może to przez niską interakcje z otoczeniem, ale robi mega wrażenie, sama lokacja jest świetna, niby nie za duża, ale jak się robi 2 kółko to już trochę to zajmie, bo gra jest tak skonstruowana że za jednym "okrążeniem" mapy da się zrobić wszystko. Oczywiście sam dużo ominąłem i latałem o kilka razy, ale zaprojektowanie czegoś takiego robi wrażenie. Sama historia jest ciekawa, bardzo mroczna, jedynie postacie trochę zawodzą, bo są dość jednowymiarowe.
Gra na pewno nie dla każdego, bo tempo jest powolne, ale nadrabia to nietypową historią i wymagającymi zagadkami. Polecam.

8/10

TO THE MOON już na liście życzeń XD

_________________
#WrestleFansOpelFanbase


User Roku 2017
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017
3x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018

Moderator 22.09.2017-03.04.2018


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pt sie 03, 2018 5:31 pm 
Star

Rejestracja: wt lut 16, 2016 4:27 pm
Posty: 1757
Lokalizacja: Bydgoszcz
Wolfenstein: New Colossus

To był tytuł na który czekałem dość długo i wydaje mi się, że New Order nie dał rady przebić. Ale od początku - gra zaczyna się w momencie zakończenia poprzedniej części i dość szybko przechodzimy w wir akcji. Okazuje się, że twórcy nie potraktowali jak nas idiotów i możesz sobie wybrać ścieżkę, którą chcesz podążać. Chodzi o to, że w jedynce wybierałeś kogo chcesz się pozbyć, a kto ma być dalej Twoim kompanem. Ciężko nazwać to spoilerem, bo ile można czekać aż w to zagracie. W dwójce masz dokładnie ten sam patent i to mi się podoba. W każdym razie Blazkowicz wygląda jak gówno, czuje się jak gówno i trochę jest gównem gdy przypomnimy sobie co się stało. Dość szybko jego łódź atakuje stary wróg i trzeba się tym zająć. Fabuła nie jest jakaś spektakularna, ale więcej nie napiszę, bo to ogromne spoilery. Ważne jest to co się w tej grze robi, a mianowicie - się napierdala. Cały czas coś się dzieje, nie ma nudy i po prostu feeling strzelania jest wspaniały. Co więcej, jak dodasz drugą broń do drugiej ręki to już w ogóle możesz zapomnieć o innych grach. Problem jednak jest taki, że nawet na normalnym poziomie często ginę. Jest to spowodowane tym, że gram bardzo agresywnie, nie kryję się za ścianami i przez to zdycham. A dodatkowym kłopotem jest to, że Blazko ma trochę zszarpane zdrowie i nie masz setki, a tylko pięćdziesiąt. Bez pancerza szybko giniesz. Przyczepię się też do projektów poziomów. Jak dla mnie jest to cholernie powtarzalne. Albo jakieś laboratorium, albo jakaś placówka wojskowa. To wszystko wygląda tak samo. Na razie żaden poziom nie zrobił na mnie wrażenia, a szkoda, bo w poprzedniej części etap ze szpitalem wspominam wspaniale. Mimo tego doskonale się strzela, a brakowało mi gry gdzie idziesz i eliminujesz kolejne fale wrogów niczym Rambo w sposób brutalny. Dla fanów w sam raz, dla innych trochę gorzej, bo styl gry może odrzucić.

7/10


Naruto Shippuden Ultimate Ninja Storm 4: Road to Boruto

Kupiłem, bo tanie i tylko nadmienię, że przeszedłem szybko, fabuła podobna do tej w anime, ale wyłapiesz sporo różnic. Podoba mi się to, że się przyłożyli do projektu wioski, która jest zmieniona na tę własnie w Boruto oraz dali kilka mocniejszych starć z bossami. Jako dodatek w sam raz, fan może zagrać i ucieszyć się z tego, że ma kilka nowych postaci. Jest jednak spory minus. Wkurwia mnie jak dadzą tutaj model przeciwnika, z którym walczysz w fabule, ale już w trybie zwykłego pojedynku nie ma tej postaci, bo zrobili jej okrojony moveset, którego nie zauważysz, gdyż poziom trudności w story modzie jest zawsze ustawiony na łatwy. A potem dostajesz walkę z bossem, który kurwa napierdala jak pojebany.

7/10

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: sob sie 18, 2018 1:40 pm 
Star

Rejestracja: wt lut 16, 2016 4:27 pm
Posty: 1757
Lokalizacja: Bydgoszcz
Dead By Daylight

Jak darmowe to od razu lepsze. PS Plus mnie zaskoczył, bo czekałem na fajną grę multiplayer. Zamysł jest taki, że grasz albo jako survivor, albo jako killer. Jeśli jesteś tym pierwszym, to musisz spierdalać przed o wiele potężniejszym zabójcą, który jest wzorowany na klasycznych filmach z gatunku horror. Trzeba naprawiać silniczki, uciekać, ratować swoich trzech ziomeczków, ogólnie jest klimacik. A jak dorwie Cię zabójca to pozdrawiam, masz szansę zwiać, ale możesz też dostać szybki wpierdol i wylądować na haku. Proste założenie, nie jest to skomplikowany tytuł, ale cholernie wciąga. Jak trafisz na ogarniętego wroga, to nie masz szans, szybko giniesz. Polecam do gry ze znajomymi, jeszcze lepiej jest jak masz ich czterech i możecie grać jeden vs czterech.

7/10

The Crew

The Crew jest czymś, czego po prostu szukałem. Fajna gra wyścigowa, dobry multiplayer, ogromny świat i masa rzeczy do roboty. Zamysł jest taki, że masz do dyspozycji całe Stany Zjednoczone, oczywiście pomniejszone, ale i tak piękne. Ścigasz się zarówno w fabule jak i w normalnych starciach PVP. Fabuła jest jednak miałka, nie wiadomo o co biega, niby działasz z policją, ale też nie wiadomo po co. Znaczy się wiadomo, ale jakoś nie czuję tego klimatu. Plusem (albo minusem, to zależy) jest to, że na mapie cały czas widzisz innych graczy, którzy mogą Tobie wjechać w dupę i zepsuć minigierkę. Grafika jest ok, ale gra jest już dość stara. Potrafi być piękna, szczególnie gdy świeci słonko za mordą, gdy jest zachód, czy gdy jedziesz po Wielkim Kanionie, bo pomyślałeś, że ten godzinny wyścig da się ukończyć jadąc skrótem przez Kanion. Nie da się. Więcej PD i sosiku dostajesz jak grasz z innymi, ale problem jest taki, że są wyścigi, których nie wygrasz, bo ludzie mają już wzmocnione pojazdy, a Ty wyskakujesz z Fordem Focusem. Mimo tego gra się miodnie i czuć tu klimat Need for Speeda, Motorstorma i nawet gier WRC.

8,5/10

H1Z1: Battle Royale

Fortnite to chłam, PUBG'a nie ma na PS4 i zostaje niedawno wydane H1Z1. Gierka to po prostu Battle Royale - dość proste, bo bez budowania, czy modyfikacji broni. Zbierasz co znajdziesz, albo szybko giniesz, albo grasz do końca. Co ja mogę o tym pisać? Graficznie jest bardzo przeciętnie, momentami słabo, a w budynkach bardzo słabo. Mimo tego gra się fajnie, szczególnie z ekipą. Nie jest ona trudna, nie musisz kupować skórek do broni, bo na chuj ci one, lepiej grać dzięki temu nie będziesz. Jak ktoś ma PS4, to polecam, to fajna alternatywa dla ludzi lubiących Battle Royale. No i jest bardzo płynna oraz dynamiczna. Zdarzają się jednak problemy z odłączaniem z gry, ale być może to wina mojego internetu.

6,5/10

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn wrz 10, 2018 11:11 am 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 3736
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
FIM Speedway Grand Prix 15

Pierwsze Moje zetknięcie z grą o tematyce żużlu i Mniej więcej tego się spodziewałem. Zacznę od najważniejszego, czyli modelu jazdy który jest zrobiony bardzo dobrze, jeździ się przyjemnie, ale z drugiej strony trzeba uważać, bo łatwo wypaść na zakręcie, a różne części sprawiają że Nasz motor będzie się inaczej prowadził. Grałem 3 sezony na 3 poziomach trudność i łatwy przechodzi się sam, średni jest nawet spoko, ale jak już się pojeździ tak z 2 godzinki to spokojnie się będzie tam niszczyć, a dopiero trudny daje wyzwanie. W samych wyścigach minusem może być to że liczy się tak naprawdę pierwsze okrążenie, w 80% przypadków miejsce po Nim było takie same jak na końcu, no chyba że na trudnym co było przewagą tego poziomu. Graficznie wygląda to naprawdę dobrze i jeżeli chodzi o areny jak i o pojazdy. Podstawowym brakiem jest brak jakiejś kariery, tryb sezonu jest spoko, ale po 2-3 powtórzeniu nuży, czyli po jakiś 7-8 godzinach gry nie mamy nic do roboty, no bo zostają zwykłe zawody i martwe multi. No i na koniec polskie komentarz..... to jest jakiś dramat, z 10 kwestii z doklejonymi różnymi nazwiskami które powtarzają się w kółko, a jak mamy dziką kartę to zaczyna się dziać wyższy level abusrdu.
"na prowadzeniu Dzika karta zostaje wyprzedzony"
"dobry start w wykonaniu Hampela tracie pozycje"
I jeszcze dziesiątki takich wbitek.
Mimo wszystko gra się po prostu przyjemnie i jako taka odskocznia na chwile żeby wejść i przejechać se 2-3 turnieje jest naprawdę spoko.. jak się gra bez dźwięku.

7/10

_________________
#WrestleFansOpelFanbase


User Roku 2017
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017
3x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018

Moderator 22.09.2017-03.04.2018


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn wrz 17, 2018 3:20 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 3736
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Dying Light

Nie spodziewałem się że cokolwiek o tematyce zombie może Mnie jeszcze zainteresować, a tu taka niespodzianka. Fabularnie gra jest jak dla Mnie ok, ciekawie zaczyna się robić kiedy wsłuchujemy się w pojedyncze historie postaci, wtedy gra naprawdę potrafi poruszyć. Sama główna fabuła jest ok, trochę śmieszy że ataki choroby mamy tylko podczas głównych misji, a poza Tym Sobie na lajcie biegamy, ale to trochę czepialstwo. Sama mechanika walki jest zrobiona bardzo dobrze, a po dodaniu elementów jak dobry rozwój postaci, masa broni, ich ulepszanie i ich niszczenie, walczy się po prostu świetnie i nie można się nudzić, bo tu nowy skill, tu inna broń. Kolejny świetny aspekt to parkour, świetnie zrobiony i bardzo satysfakcjonujący. Także aż trudno się zdecydować czy przyjemniejsza była walka czy uciekanie przed przeciwnikami po dachach lub między pojazdami. Do tego dochodzi noc, gdzie serio czuło się zagrożenie. Graficznie gra wypada świetnie i może rozmowy z NPC wyglądają sztucznie to wielką zaletą jest to że mimo ogromu rzeczy które dzieją się na raz wszystko jest czytelne. I tak gra czasem się buguje, tak końcówka fabuły jest strasznie mehh, ale to wszystko rekompensuje sama rozgrywka.

8,5/10

Dying Light: The Following

Już w punktach w porównaniu do podstawki:
- Ojjj ten pojazd to złoto, ulepszanie go, dbanie o paliwo, niemal wszystko z Nim związane było spoko.
- Trochę ciekawsza fabuła.
- Świetny klimat tego miejsca.
- Sama mapa jest wielka, przez co momentami jest dość pustawa i mimo świetnego pojazdu czasem podróże nużą.
- Trochę więcej bugów.
Ogólnie wyglądało to jakby wydali to z 2-3 tygodnie za wcześnie i było lekko niedopracowane, ale i tak było to jedno z lepszych DLC w jakie grałem, do tego przyznam że sama główna fabuła starcza na wiele godzin, a co dopiero jak się robi wszystkie misje poboczne.

8/10

Ogarnąłem Sobie demo Fify 19 i WOW, działa Mi świetnie i chyba kupuje na premierę, zobaczę tylko czy poprawka weszła, czy waruneczek Mnie czeka XD
Ktoś bierze?

_________________
#WrestleFansOpelFanbase


User Roku 2017
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017
3x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018

Moderator 22.09.2017-03.04.2018


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn wrz 17, 2018 6:35 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz sty 06, 2013 1:30 pm
Posty: 4228
Lokalizacja: Gniezno
DISCLAIMER: Są to recenzje wstępne, nie mam przegrane w poniższe gry więcej niż po 20 godzin, więc powinno się je brać na lekki dystans. Pozdro mordeczki.

F1™ 2018

Jakoś na przełomie zimy i wiosny pobrałem sobie demo zeszłorocznej wersji gry. W sumie mi się spodobało, a jako że nie mam jeszcze na PS4 żadnej wyścigówki to postanowiłem, że kupię sobie nową wersję F1. A że 10 dni temu miałem wypłatę to kupiłem, biedaki. Pierwsze co to oczywiście kariera, choć są też inne tryby. Chciałem sprawdzić online, ale w sumie nie śpieszy mi się z kupnem PS Plus, pewnie ogarnę jakoś za miesiąc. Co rzuca się mocno w oczy, to fakt, że nie trzeba być obeznanym (tak jak ja) w świecie Formuły 1, żeby ogarniać. Nie ma czegoś takiego w trakcie wyścigu, że tylko ludzi, którzy ogarniają o co w tym wszystkim chodzi, będą wiedzieli co zrobić i dzięki temu będzie im łatwiej. To ma swoje plusy, ale dla mnie to minus, bo właśnie oczekiwałem tego, że trzeba będzie coś majstrować i poogarniać trochę, żeby w ogóle móc nie kończyć ostatnim. Tymczasem, wóz dostajemy gotowy, trasę mamy wyznaczoną, tak naprawdę jedyne co robisz to jedziesz po linii i musisz wiedzieć kiedy zjechać do boksu. Na plus zdecydowanie realizm. Jak jedziesz szybko, to bardzo ciężko jest opanować bolid na takiej trasie jak w Baku (czyli wąskiej), gdzie na treningu się wjebałem w bandę na lekkim zakręcie xD Tak samo zderzenia z innymi pojazdami - lekkie stuknięcie ani nie sprawi, że to koniec wyścigu, ale też nie będzie sytuacji, że nic się nie wydarzyło, jedź se dalej. Zwrócą ci uwagę o uszkodzeniach i będą one miały wpływ na twoją jazdę. Do tego fajne jest jak dla mnie to, że wyścigi nie są sztucznie przyspieszane. Możesz sobie ustawić bodajże 25, 50 i 100% wyścigu. 1/4 to jakieś 14 okrążeń, a 100 to te 55-60 kółek. I nie ma tak, że te 60 okrążeń przejedziesz w niecałą godzinę. Musisz zapierdalać przez półtora godziny. To mi się podoba, ale nie ukrywam, że to bardziej ciekawostka, bo cały wyścig jest kurwa nudny po dwudziestu okrążeniach. Grałem na dwóch poziomach - łatwym i średnim. Łatwy to jest jakieś nieporozumienie, po pierwszym zakręcie jesteś pierwszy i tylko powiększasz przewagę. Średni znowu jest o tyle dziwny, że to gigantyczny skok między trudnością. Porównam na podstawie czasów - na łatwym zrobisz jedno okrążenie w kwalifikacjach/treningu i masz najlepszy czas dnia bez problemu. Na średnim, pół sesji przejedziesz, toru się wyuczysz na pamięć i może ci się uda być w pierwszej piątce. Podsumowując - przyjemna gierka do pogrania sobie, ale jak jest się fanem Formuły 1 to bardziej się poczuje zawiedzionym niż gdy chcesz sobie po prostu pograć w jakąś wyścigówkę.

6/10

NBA 2K19

Ostatnia część w jaką grałem to 16. Czy coś w kwestii gameplayu się zmieniło? Nie bardzo. Chociaż w sumie jak tak myślę, to gra idzie razem z rzeczywistością i odczuwam wrażenie, że jest o wiele więcej okazji do rzuty za trzy, a gorzej się wchodzi pod kosz. Jak ktoś jest fanem koszykówki to jest to pozycja obowiązkowa. Do roboty jest bardzo dużo. Co jak co, ale akurat do NBA 2K przykłada się cholernie mocno, w przeciwieństwie do pewnej gry o piłce nożnej innego dewelopera. Roboty jest cholerie dużo - MyTeam, czyli tryb online, w którym tworzymy własną drużynę marzeń. MyLeague, czyli tak naprawdę tryb kariery GMa, zwykły sezon, same playoffy, czy nawet coś co mi się w chuj podoba, czyli możesz sobie pograć mecze, które danego dnia są grane w NBA. Do tego dochodzi tryb Neighborhood, czyli po prostu jedna wielka społeczność. Tak naprawdę możesz sobie siedzieć i grać cały czas. Gameplay jak zawsze w porządku, chociaż poziom trudności jest wysoki (co akurat na plus), choć na najniższym poziomie to bardziej trzeba się starać, żeby nie wygrać z botem xD Jak ktoś lubi koszykówkę to dziwne żeby jeszcze nie grał, a jak ktoś nie lubi, to w sumie nie polecam, chyba że chcesz się wkręcić w świat koszykówki.

8/10

Jak dostanę wypłatę za wrzesień to zabieram się za TWD: Final Season i pewnie jeszcze Spider-Mana

_________________
Admin Roku 2017
Moderator WrestleFans - 27.04.2016-06.01.2017
User Roku 2015
Best Post 2015
Newsman Roku 2015
Progres Roku 2015
User Miesiąca x2: Wrzesień 2015, Kwiecień 2016


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: śr wrz 26, 2018 12:51 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lis 02, 2010 10:54 pm
Posty: 2799
Lokalizacja: Warszawa
Kapitan Pazur (1997)

To ja kilka słów o klasyce.

Pamiętam że grałem w tę grę jak chodziłem do przedszkola, potem jeszcze trochę jak byłem starszy. Kilka dni temu znowu ją ściągnąłem i jestem oczarowany (płytkę posiadam do dzisiaj, ale ma już ponad 15 lat i nie działa).

Nie wiem na ile znana jest ta gra, więc krótka prezentacja. Wcielamy się w tytułowego Kapitana Pazura, kota, który jest słynnym piratem. Wiem, brzmi dziecinnie, ale fabuła jest tak ciekawa i wciągająca, że Claw nie ma nic wspólnego z tytułem dla dzieci. Pazur zostaje złapany przez psy i próbuje się wydostać. Zabija inne czworonogi i zmierza ku wolności.

Poziomów jest 14. Kiedyś nie mogłem przejść trzeciego, teraz zatrzymałem się na dziesiątym. Gra to typowa platformówka, a w zasadzie nietypowa. Mapy są fchuj rozbudowane, na każdej z nich jest masa bonusów do zdobycia. Czasami chcę je przejść na 100%, wydaje mi się że to zrobiłem, a tu się okazuje że nie mam nawet 50%, bo nie dotarłem wszędzie. Najfajniejsze że rozgrywka jest serio bardzo trudna, począwszy od pokonywania jakichś ciężkich elementów mapy, przez załatwianie wrogów, którzy z każdym kolejnym etapem są coraz lepsi, na pokonywaniu bossów kończąc.

Jeszcze odnośnie poziomów. Są różne. Zaczynamy od więzienia, potem mury obronne, las, miasteczko, jaskinie... Dzięki temu po drodze jest cała masa atrakcji, na przykład bagna, liany, mnóstwo drabinek, zwierząt chcących nas zabić... A to wszystko wizualnie prezentuje się świetnie. Claw ma ponad 20 lat, a wygląda jakby powstał wczoraj, ewentualnie przedwczoraj. Do tego fantastyczna oprawa muzyczna i mega klimat. Kiedyś miałem polską wersję językową i nawet nasz dubbing, choć robiony tak dawno, był na wysokim poziomie, co w tak starych grach jest chyba rzadkością.

Polecam Wam tę grę bardzo mocno, znajdziecie ją w necie do pobrania, podstawowa wersja waży niecałe 30 mb. Zapewniam Was że spędzicie przy niej długie godziny, bo choć na pierwszy rzut oka wydaje się być grą dla maluchów, okazuje się super tytułem dla graczy lubiących wymagającą rozgrywkę.

10/10

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: śr wrz 26, 2018 7:32 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz sty 06, 2013 1:30 pm
Posty: 4228
Lokalizacja: Gniezno
A jednak nie wezmę się za TWD: Final Season, bo RIP Telltale [*]. Szkoda w chuj, bo liczyłem na fajne zamknięcie całej historii, a tu taki chuj. W takim razie szybko omówię pozostałe trzy sezony.

SEZON PIERWSZY

Najlepszy sezon serii, bez problemu. Poznajemy świat pełen umarlaków, piękna historia Lee i Clementine. Nie wstydzę się przyznać, że zakończenie piątego epizodu sprawiło że ryczałem jak pojebany i jest to do tej pory jedyna gra lub film, który był w stanie u mnie wywołać taką reakcję. Jest to też wprowadzenie do systemu z jakiego Telltale zasłynęło - wybory. Tak naprawdę wydaje mi się, że dopiero ta gra rozpoczęła wielki boom popularności gier opartych niemal w całości na wyborach. Until Dawn, Detroit, Life is Strange, pozostałe produkcje Telltale na taką skalę - wszystkie te produkcje wyszły dopiero po pierwszym sezonie The Walking Dead. To pokazuje też, że wybory jakie dokonywaliśmy były ciężkie, przez co myśleliśmy co mogliśmy zrobić inaczej, a to spowodowało wzrost popularności tego typu gier. Wiadomo, później okazało się, że tak naprawdę co wybierzesz to wyjdzie jeden chuj, ale już w pierwszym epizodzie wybór między spoko ziomkiem i spoko babką jest chujowy. Jedna z najmilej przeze mnie wspominanych produkcji.

10/10

SEZON DRUGI

Gdy pierwszy sezon opierał się głównie na poznaniu świata, tak jakby z góry wiadomo było, że powstanie sequel, drugi sezon skupia się już na opowieści w środku innej opowieści. Już nie tylko musimy sobie radzić z zombie. Musimy sobie radzić z zombie i innymi ludźmi. Chociaż fakt, że akcja rozkręca się wolno i także kończy się szybko. Bo tak naprawdę drugi epizod to ucieczka przed głównym antagonistą, a trzeci to już jego śmierć xD Mnie śmieszy. I przez to tak naprawdę czwarty i piąty epizod to chujnia jak dla mnie. Nie dzieje się nic specjalnie ciekawego, dopiero tak naprawdę wybór między Kennym, a Jane, gdzie serio myśleli, że uśmiercę Kenny'ego xD Ten sezon mnie jakoś nie kupił, ale żeby powiedzieć, że był niepotrzebny czy słaby, to też przesada.

7,5/10

SEZON TRZECI

To jest tak niepotrzebne, że aż szkoda strzępić ryja xD Bo co takiego robi trzeci sezon, poza jak się teraz okazuje, zamknięciem serii? Pierwszy nas wprowadził do świata zombie i przedstawił nam Clementine. Drugi pokazał jak bardzo chujami mogą być ludzie w tym świecie, widzimy dorastającą Clementine i przedstawia nam postać AJa. A trzeci sezon? Nie sterujemy Clem, której nawet przez jakiś okres gry nie ma lub jest niepotrzebna. Motyw z tym, że ludzie są większymi potworami od zombie był w sezonie drugim, a AJa kurwa nie ma cały sezon poza retrospekcjami, a żeby było mało to tak naprawdę dostajemy do ręki całkiem nową, pisaną od zera historię, która zaczyna się i kończy w jednym sezonie, szczając jednocześnie na zakończenie poprzedniego sezonu xD No kurwa. Bardziej zżyłem się z postaciami w trójce niż w dwójce i dlatego nie zjadę całkiem tego sezonu, co nie zmienia faktu, że dla mnie poprzez to, że jest totalnie niepotrzebny i gdyby nie był ostatnim pełnym sezonem to można by go całkiem ominąć, jest to zdecydowanie najgorsza część serii.

2/10

_________________
Admin Roku 2017
Moderator WrestleFans - 27.04.2016-06.01.2017
User Roku 2015
Best Post 2015
Newsman Roku 2015
Progres Roku 2015
User Miesiąca x2: Wrzesień 2015, Kwiecień 2016


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: sob paź 13, 2018 1:19 pm 
Star

Rejestracja: wt lut 16, 2016 4:27 pm
Posty: 1757
Lokalizacja: Bydgoszcz
The Crew 2

Jedynka mi się znudziła, a trafiły się fajne promocje. Kupiłem drugą część gry wyścigowej z naprawdę wielkim światem. Po raz kolejny dostajemy sztampową fabułę - tym razem jest ona tak denerwująca, że najchętniej pomijałbym wszystkie wstawki filmowe. Tworzymy sobie kierowcę i w świat wyścigów zabierają nas ludzie, których wypowiedzi miały teoretycznie być młodzieżowe. Tak naprawdę to wydaje mi się, że jest zupełnie na odwrót. Teksty chyba pisał jakiś czterdziestolatek, dla którego słowa "cool" i "ziomeczek" są niesamowicie fajne, a w końcu wszyscy młodzi tego używają, no nie? Ten klimat wolnoziomeczkowy doprowadza mnie do szału, fabuły dzięki temu prawie nie ma i zabawne jest to, że wszystko obraca się wokół luźnego klimatu, a przecież bierzemy udział w nielegalnych wyścigach. A nie. Czekaj. One są tutaj legalne i policja nie jest w stanie nam zagrozić, bo tej policji po prostu nie ma. Trochę szkoda, ale z drugiej strony policjanci w pierwszej części przymykali oko na zapierdalanie 350 na godzinę po mieście, a przy lekkiej stłuczce przy 30 km/h dostawali pierdolca. Co jeszcze jest strasznie nietrafione? A no to, że to gra multiplayer. Teoretycznie. W praktyce jest tak, że musisz mieć połączenie z internetem, nie wiem właściwie po co, bo ludzie i tak nie chcą grać wspólnych wyścigów. Bez internetu nie zagrasz. Pewnie pomyślisz - no spoko, ale po co Tobie wspólne wyścigi, graj PVP. A gówno, takiego trybu po prostu nie ma. xD Nie ma to jak zrobić grę multiplayer, mówić o tym jak jest nastawiona na społeczności, żeby potem nie pozwolić na grę przeciwko sobie. :D Niby mają dodać PVP w grudniu, ale czy będzie mi się chciało jeszcze grać? W jedynce ten tryb po prostu nudził, bo chuja kto grał, jak w lobby było sześć osób to było to chyba jakieś święto. Sama gra jest jednak naprawdę dobra. Poprawiono grafikę i w pewnych miejscach idzie się po prostu zakochać. Są miejsca, które mają być puste, a są takie, gdzie dodano jakieś obiekty i przez to wydaje się, że mapa jest żywa i ciekawa. Co prawda to dalej kopiuj wklej z jedynki z nowymi teksturami, ale całkiem ładne kopiuj wklej. Dodano nowe pojazdy - łodzie oraz samoloty. W przypadku łodzi, wyścigi są całkiem ciekawe, jednak zdarzają się konkurencje, które po prostu denerwują. Kto wpadł na to, żeby zrobić wyścigi szybkich motorówek i zmusić mnie do manewrowania nimi (a są w pizdu zwrotne), jednocześnie trzymając lewą gałkę skierowaną w dół, bo to dodatkowe turbo dla motorówki? Przecież to cholernie niepraktyczne. Jeśli chodzi o samoloty, to jest też solidnie. To niezły środek transportu dla leniwych, a widoki są całkiem niezłe. Minusem jest to, że nie wszędzie chciało się twórcom ogarniać tekstury. Widzimy Mount Rushmore, pewnie będziesz chciał na nią wlecieć? Jasne, spróbuj, ale wiedz, że w tę górę po prostu częściowo wlecisz. Pozdro. Dodatkowym atutem gry jest to, że w każdym momencie mogę płynnie zmienić pojazd. Widzę fajny zbiornik wodny? Mogę zmienić pojazd z samolotu na łódkę, zlecieć na dół i pośmigać po jeziorze. Wyścigów nie brakuje, są różnorodne i dodano kilka ciekawszych konkurencji. Fizyka jazdy jest chyba lepsza od tej z jedynki, ale zastanawiam się dlaczego samochody torowe śmigają po śniegu tak, jakby były do niego przyklejone? W jedynce jeden zakręt mógł spowodować straszny błąd, a tu jedziesz jak po normalnej szosie. Brakuje mi także naprawdę długich wyścigów. Wciąż pamiętam jak grałem ze znajomym wyścig po USA i gdzieś w połowie wjechaliśmy do Wielkiego Kanionu, z którego po prostu nie dało się wyjechać. Graliśmy go ponad godzinę. W The Crew 2 najdłuższy wyścig miał aż 20 minut. Zapomniałbym też o sztucznej inteligencji. Po ostatniej aktualizacji to poprawiono, ale wcześniej było tak, że nie dało się odjechać jej na daleki dystans. Komputer dostawał jakiegoś boosta gdy był za daleko, nie robił żadnych błędów, na zakrętach śmigał jak pojebany i jeden błąd mógł mnie kosztować sromotną porażkę. Od jakiegoś czasu jednak zauważam, że nie jest już tak źle, patch niby to poprawił. Ale ze znajomym gra się miodnie - jest fajnie, szybko, ładnie, jest co robić. Szkoda tylko, że brakuje już motywacji do jazdy po Stanach. W jedynce trzeba było jakieś miejsce odwiedzić, żeby się do niego teleportować. Teraz wszystko jest od razu odblokowane, można teleportować się od wydarzenia do wydarzenia. Ok, zawsze można po prostu jeździć od miejsca do miejsca, ale na dłuższą metę - jest to nudne, jak grasz z kimś. Brakuje też wyzwań, które były w jedynce. The Crew 2 to po prostu uboga wersja jedynki jeśli chodzi o dodatki. Jeśli chodzi o zawartość i gameplay, to jest to lepszy tytuł, który powinien być ulepszany. Pewnie gdy dodadzą PVP, to gra będzie już całkowicie miodna. Na razie potrafi bawić i ucieszyć oko, ale na dłuższą metę nie widzę w niej kandydata do gry roku - zważywszy na to, że półtorej godziny grania przy jednej sesji to naprawdę długo.

6,5/10

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: ndz paź 14, 2018 12:57 pm 
Star

Rejestracja: wt lut 16, 2016 4:27 pm
Posty: 1757
Lokalizacja: Bydgoszcz
WWE 2K19

Ohohohoho, kolejna część gry o zawodnikach w obcisłych gaciach (pamiętam czasy wspaniałej recenzji WWE 12 w magazynie Playbox) trafiła na salony. W tym roku uwagę skupiono na powracającym trybie Showcase i w pełni udźwiękowionym trybie MyCareer. Czy twórcy spełnili swoje zadanie?

Należy zacząć od tego, że osoba grająca w 2K18 poczuje różnicę po włączeniu 2K19. Uwagę zwraca całkowicie zmieniony sposób uderzania. Teraz jest to szybkie, często jednak mało precyzyjne i zdarza się, że niektóre ataki po prostu nie trafiają w cel. Sam gameplay jest szybszy, to kolejna spora różnica. Zawodnicy często leżą kilka sekund, potem wstają. To będzie przydatne w starciach Steel Cage, bo wkurzało jak wrestler po otrzymaniu Scoop Slama leżał tak długo, że bez problemu mogłeś uciec po czterech minutach. Tym razem pewną nowością jest system Payback - jest to system nowości, które mają pomóc w wygraniu walki. Po otrzymaniu odpowiedniej liczby obrażeń, jeden z wybranych przez nas Paybacków można uaktywnić w dowolnym momencie. Można być po prostu szybszym, uderzać mocniej, szybciej odzyskiwać energię, otrzymać jedną kontrę, finisher, aktywować możliwość odkopania z pinu bez problemu, nawet uderzyć poniżej pasa (dla fanów Nakamury w sam raz). Wszystko jest całkiem płynne, jednak uważam, że opcja odkopania z pinu powinna być dostępna jako umiejętność, nie jako Payback, bo zwykle po jednym finisherze masz kłopoty z trafieniem w pasek (który jest ciemniejszy niż zwykle, ale może to wina moich ustawień telewizora - z drugiej strony w 2K18 był on dość jasny). I przy chęci stoczenia epickich starć, trzeba po prostu obowiązkowo wybierać Resiliency zamiast kilku naprawdę fajnych Paybacków. Oprócz tych rzeczy, nie doświadczyłem specjalnych minusów w rozgrywce. Dalej jest nieźle, naprawiono kilka błędów i chyba poprawiono pracę sztucznej inteligencji. Ogromnym plusem jest zmiana systemu walk Steel Cage - wcześniej były one po prostu nudne i w klatce nie robiło się nic oprócz uciekania. Teraz można obijać się o stalowe mury klatki, walczyć stojąc na linach i także na samej górze. Dodano kilka fajnych opcji na ciosy skierowane prosto na klatkę. Jest to lepsze, płynne, starcia nie kończą się tak szybko. Usprawniono też Hell in a Cell i tu właściwie jest podobnie, a to cieszy. Kolejnym plusem jest płynność - nie wiem dlaczego, ale 2K18 w walkach wieloosobowych przycinało i potrafiło ograniczać klatki. W 2K19 nie doświadczyłem żadnego ścięcia w graniu ośmioosobowego starcia. To dobra zmiana. Nowości w rodzajach starć jednak za bardzo nie ma. Dodano walki pięciu osób, walki trzech drużyn po dwie osoby (tego mi brakowało), walki czterech drużyn po dwie osoby (to też jest super). Wszystko w konwencji Tornado, czyli wszyscy na wszystkich w jednym ringu, ale i tak jest to miodne. Brakuje nowych gimmick matchów, ale to akurat mnie nie dziwi, bo w WWE na co dzień nie widujemy walk z trumną. Ciekawostką jest możliwość pojedynku w posiadłości Wyatta, jednak to bardzo ograniczona walka, bo nie można na tej posiadłości robić nic oprócz obijania przeciwnika za pomocą swoich akcji lub podstawowych przedmiotów jak krzesło, czy kosz na śmieci. Kolejną ciekawostką jest Big Head Mode, ale zastanawiam się dlaczego twórcy tak się tym chwalą - przecież nie ma w tym żadnej zabawy, jedynie psuje immersję, ale może są sadyści, którzy lubią widzieć ogromną głowę Randy'ego Ortona.

Jeśli chodzi o tryby - głównym jest Showcase i jego bohaterem jest Daniel Bryan, który powrócił do wrestlingu. Mam jednak spore uwagi co do tego trybu. Mianowicie - brakuje wielu istotnych walk w karierze tego zawodnika. Ja wiem, że licencji na CM Punka nie da się teraz zrobić, ale tylko 11 starć, z czego kilka zupełnie nieistotnych? Bo jak wytłumaczyć pojedynek Daniela z Chrisem Jericho w NXT? Ok, była to dobra walka, ale na pewno nie kluczowa. Do innych nie ma co się przyczepiać, bo możemy przeżyć pierwsze sukcesy Bryana w jego walkach z Mizem, Ceną, Ortonem i Batistą. A tryb się jakoś nie zmienił - dalej mamy różne zadania do wykonania i otrzymujemy masę scenek, które odgrywają ze szczegółami to, co działo się podczas tych starć w rzeczywistości. Showcase jest ogólnie w porządku, ale można zagrać go raz - potem nie chce się do niego wracać, bo i po co.

MyCareer to kolejna odsłona trybu, gdzie tworzymy swojego zawodnika i prowadzimy jego karierę. Teraz zainwestowano w dubbing - zarówno głównego bohatera jak i wszystkich (prawie) innych wrestlerów. Zaczynamy od sceny niezależnej (oczywiście jest to nieprawdziwa federacja) i pniemy się po szczeblach kariery w WWE. Czy ten tryb mi się podoba? Nieszczególnie. W 2K18 co parę sekund dostawałem ekran ładowania i nie chciało mi się przez to grać. Teraz też doświadczam wielu ekranów ładowania, co jest dość irytujące. A sam sposób prowadzenia historii przypomina mi stare Road to Wrestlemania z naprawdę dziwacznymi pomysłami. Dla niektórych może to być plus, dla mnie niekoniecznie. Ale pewnie dam szanse temu trybowi i zobaczymy co i jak.

WWE Universe to dla mnie główna atrakcja, bo pozwala mi ona tworzyć WWE takie jakie chcę. Ustalamy roster poszczególnych brandów, walki na tygodniówkach i segmenty. Brzmi tanio i nieciekawie, ale właśnie tu bawię się najlepiej, bo mogę tworzyć historie, które chcę zobaczyć. Czy usprawniono Universe? Trochę. Ważnym aspektem jest możliwość ustawienia większej ilości tytułów dla poszczególnych brandów. No i od tego roku walizka MitB jest takim jakby tytułem, którego możesz bronić w walkach i nie jest ona po prostu czymś niewidzialnym. Jeśli się pogrzebie w ustawieniach, to można pozwolić komputerowi na wykorzystanie kontraktu. Zrobi to na Raw, na gali PPV, może na Main Event? Nigdy nie wiesz. Ja to sobie wyłączyłem, bo sam chcę mieć kontrolę nad walizką, ale można w każdym momencie do wykorzystania kontraktu doprowadzić, nawet w trakcie walki mistrza. Może dojść do tego, że starcie zamieni się w walkę trzech rywali. No i nie zapominajmy o tym, że teraz możemy sobie zmienić wygląd takiej walizki. To fajny dodatek, ale raczej nie będę z niego korzystał za każdym razem. Może po prostu zmienię kolor walizki i to tyle. Jeśli chodzi o roster - jest on ogromny. Dodano sporą ilość zawodników i zawodniczek (no tu nie do końca, ale też jest kilka) z NXT. Dodano też najnowsze nabytki w głównych rosterach (tu akurat jest wiele nowych pań). Są braki, nie ma choćby Tommaso Ciampy, co dalej jest nieporozumieniem, Nikki Cross, czy Briana Kendricka. Na osłodę jednak możemy kupić sobie w przyszłości DLC - na szczęście nie z nimi, bo to byłoby złodziejstwo, ale z zupełnie nowymi wrestlerami i wrestlerkami, którzy zadebiutowali nie tak dawno. Pewnie nie wszyscy będą zadowoleni z tego, że musimy płacić za nowych zawodników, ale to dość znany manewr dla twórców gier o wrestlingu. Brakuje też kilku kluczowych legend i zostajemy z wrestlerami, których nawet nie do końca kojarzę, ale to legendy, a nimi grać nie mam zwyczaju. No i fajnie, że nikt nie planuje wydania DLC z legendami, bo to byłaby strata pieniędzy. Warto dodać parę słów dotyczących wykonania członków rosteru - jest naprawdę nieźle. Zdarzają się kwiatki (Lana z dziwną fryzurą, Tyler Bate, który nie wygląda jak Tyler Bate, a raczej pierwszy lepszy CAW, Randy Orton z włosami w stylu aktualnego Ceny, Jeff Hardy i jego model z poprzedniej wersji gry), ale spora większość zawodników i zawodniczek to doskonała robota twórców. A szczególnie postarali się oni w kwestii kobiecej części rosteru, ciekawe dlaczego.

Podsumowując - WWE 2K19 to naprawdę dobra gra, która co prawda nie ustrzegła się kilku nietrafionych decyzji i błędów. Pewnie parę rzeczy otrzyma stosowną aktualizację, bo to jest zawsze potrzebne. Fan WWE będzie miał co robić, ma trzy tryby do wyboru i myślę, że nie będzie żałował wydanych pieniędzy.

7/10

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: czw paź 18, 2018 9:25 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz sty 06, 2013 1:30 pm
Posty: 4228
Lokalizacja: Gniezno
RS może, to ja też. Ja tak się nie rozpiszę, chyba. A jednak się rozpisałem, no trudno.

WWE 2K19

Po pierwsze i najważniejsze - porównanie mam tylko z 2K16, bo od tamtego czasu nie interesowałem się grami WWE, a nawet w samo 2K16 grałem mocno casualowo, bo sobie na promocji kupiłem jak byłem w Anglii akurat.

Po drugie i nie mniej ważne - widzę gigantyczne zmiany w trybie kariery. Serio, w końcu mamy dogranych zawodników, w końcu zaczynamy od sceny niezależnej, w końcu wróciła w nieco okrojonym stylu, ale nadal interakcja z ludźmi na zapleczu. Jedna rzecz, do której mogę się przyczepić to fakt, że obecnie jestem niecałą godzinę w rozgrywce, a tu nadal nie ma mowy o występie w NXT xD Fajnie, że występujemy na niezależnej, ale za długie wstępy też nie są dobre. Ale to akurat jest taka cecha 2K Sports, bo w NBA też potrafią przywalić długim wstępem do kariery. Więc MyCareer mimo, że nawet na dobre nie odkryłem tego trybu jeszcze to na pewno na duży plus w porównaniu z tym co było w 15 i 16, gdzie kariera była turbo chujowa.

Po drugie i też bardzo ważne - Showcase wrócił. I to akurat samo w sobie propsuję, bo w 16 uwielbiałem Showcase Austina i fakt, że w kolejnych częściach tego nie było jest dla mnie dziwny. Jednak co istotne, to tak jak RS pisze - bieda w chuj. 11 walk, z czego mamy takie pojedynki jak ten z Jericho, który w pewnym sensie rozumiem, bo jednak to było takie wprowadzenie Daniela na salony, ale też nie był to jego najważniejszy moment kariery. Ale i tak najlepsze jest to, że jesteśmy sobie w 2010 roku, Bryan pokonuje Miza o pas US... i robimy przeskok do Night of Champions 2012 i Team Hell No xD Bo wcale Daniel Bryan w 2011 nie wygrał walizki MITB i pasa wagi ciężkiej. Tamten MITB miał 8 osób, a tak się składa, że akurat w tym roku wprowadzili 8 osób na raz w ringu. Rozumiem, że były tam tacy goście jak Justin Gabriel, Wade Barrett i Cody Rhodes, ale bez przesady - raczej by się z nimi dogadali na jednorazowy występ w grze, a zawsze mamy fajną dodatkową walkę. No i można by dodać Steel Cage Match z RR 2012. Walk z CM Punkiem wymagać nie będę, bo tu akurat wiadomo jaka jest sytuacja na linii Brooks-WWE. Na razie nie wiem co będzie dalej, ale serio nie zapowiada się to jakoś świetnie. Ale fajnie, że posadzili Bryana aby opowiadał o tym co się działo, to na spory plus.

Po trzecie i niestety nie tak bardzo ważne - tryb Universe jest spoko, ale nadal można go bardzo poprawić. Tak jak RS jest to moje oczko w głowie i na tym trybie głównie się skupiam, bo sobie mogę puścić wodzę fantazji i robić co mi się kurwa podoba. W ten sposób sobie pomieszałem rostery i na Raw mam turniej o pas Universal, a na SmackDown wielki 4 Way o pas WWE. Mogę sobie ustalać kto wygra i to jest też spoko, bo mam jakąś kontrolę nad tym co się dzieje, gdy nie chce mi się grać. JEDNAK! Jak zawsze są jakieś ale, a dokładniej - czemu nie dali jeszcze większej ilości feudów na roster? Nadal muszę się pierdolić z trzema, a np. w takim SvR 2006 jest chyba 8 slotów. Do tego brakuje mi czegoś takiego jak wieloosobowe rywalizacje. Np. mam ten Fatal 4-Way na Extreme Rules o pas WWE, a mam tylko rywalizację Stylesa z Braunem i w ogóle zapominamy o takich ziomkach jak Balor czy Cesaro xD Ach, no i jeszcze jedna ważna kwestia - szkoda, że nie można sobie dorobić czegoś takiego jak motyw feudu, tak jak to było w SvR 2008 <3 gdzie miałeś chyba 8-10 możliwości na to jak prowadzony ma być feud. A tu tak naprawdę nie masz czegoś takiego, co jest trochę słabe, bo chciałbym aby w rywalizacji w grze też był jakiś kontekst. Resztę mogę sobie sam dopowiedzieć. Więc zdecydowanie rywalizacje można ulepszyć, ale co do reszty nie mam większych zastrzeżeń.

A co do samej rozgrywki, to na razie prezentuje się dobrze - walki nawet na normalnym poziomie są dosyć wyrównane, można walczyć w publiczności bez większych problemów, tak jak wspomniałem wcześniej, w końcu dostaliśmy 8 osób w ringu na raz, co jest zajebistym dodatkiem do MITB i w związku z możliwością bookowania Fatal 4-Way Tag Team matchy. Aczkolwiek co do ogółu to nie odczuwam takiej różnicy jak była do tej pory, bo też w zasadzie - co tu było takiego ważnego do zmiany? Movesety nadal są bogate i możesz wykonać multum akcji jednym zawodnikiem w walce, a zawodników też jest od cholery, więc tak naprawdę można sobie na spokojnie grać i grać i grać. O szczegółach jakoś mocno mi się nie chce gadać, typu możliwość tworzenia własnej walizki MITB, ale takie zmiany też głównie na plus.

7,5/10

_________________
Admin Roku 2017
Moderator WrestleFans - 27.04.2016-06.01.2017
User Roku 2015
Best Post 2015
Newsman Roku 2015
Progres Roku 2015
User Miesiąca x2: Wrzesień 2015, Kwiecień 2016


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: wt paź 23, 2018 6:37 pm 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lip 10, 2015 6:37 pm
Posty: 1995
za chwile w FMie rozgrywam wazny mecz cwiercfinalowy Ligi Mistrzów, liczę na przynajmniej dwie bramki golden boy'a tego pokolenia Pawła "Stogala" Dybali

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: śr paź 24, 2018 10:31 am 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 3736
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
ehh widać że człowiek na studia wrócił :/

RAGE

Została zapowiedziana dwójka to trzeba było się przyjrzeć klasykowi. Zacznę od tego że w grę grałem z Polskim dubbingiem i od razu odradzam tego. Jest to kolejna gra w klimatach postapo, kojarzy się tu od razu mad max, tylko taki biedny i biedne najbardziej widać w fabule, która jest strasznie słaba. Jesteś nowy, czyli zdobądź zaufanie, dobra jedź tam, zdobądź zaufanie, no dobra to teraz jedź tam i zgadnijcie co? No zdobądź Ich zaufanie, cały czas w tyle jest jakaś zła, okropna, obleśna władza z którą nie mamy prawie w ogóle kontaktu. Na minus są też postacie które są tak sztampowe jak tylko się da, są wyjątki, ale to tylko nieliczne wyjątki. Na szczęście sama mechanika gry jest dobra, strzela się przyjemnie, broni jest spoko, przeciwników jest też kilka rodzai, tak samo jak miejsc w których się walczy. Jest też jazda samochodem która jest ok, a już walka w Nich jest po prostu nijaka. Graficznie wygląda to spoko, znaczy czasem jak się przypatrzy na jakieś szczegóły to nie wygląda to dobrze, ale z daleka jest ok XD wpływa to przyjemnie na fajny klimat, szczególnie na pierwszej mapie, bo druga już do Mnie średnio przemawiała, tak w pierwszej czułem klimat rodem z Fallouta New Vegas. Mamy tu masę mini gier, jak wyścigi, jakieś karty, kości, czy nawalanie nożem po palach i niby spoko, al jak dla Mnie jest tego za dużo i jest to niezbyt dopracowane i jak dla Mnie zamiast wrzucać 10 takich aktywności lepiej byłoby zrobić z 3-4, ale zrobić je porządnie.
Mi to trochę przypomina tą grę klasy B, ale taką niezłą, wiesz że to nie jest coś wybitnego, ale gra się nawet przyjemnie.

6/10


P.S. Zakończenie to jakaś porażka.... a po Nim nie można wracać do tego światu, a bym Sobie jeszcze raz mendę z drugiej mapy w karty tak obejbał :/

_________________
#WrestleFansOpelFanbase


User Roku 2017
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017
3x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018

Moderator 22.09.2017-03.04.2018


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn lis 12, 2018 11:24 pm 
Low carder
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw lis 24, 2016 5:40 pm
Posty: 352
Lokalizacja: Wrestling się skończył 5 marca 2017
Uguem gram teraz sobie w Kursk, gierkę od naszego rodzimego jujubee. Ogólnie to chodzi o to, że jesteśmy agentem na okręcie podwodnym, który jak wiadomo z historii zatonął. I w sumie z fabuły to nic też za dużo nie powiem, bo zagrałem może z 5,6 godzin, ale mimo iż nie ma w grze jakiejś dynamiki czy akcji, to jest zajebisty klimat typowy dla Rosji, oprócz historii to mnie wciąga najbardziej. Niecierpliwi niech się nie chwytają, bo gra jest powolna i polega na misjach typu przynieś gwoździe, albo porozmawiaj z kapitanem który jest na drugim końcu okrętu, a dojście tam zajmuje 20 minut. No ale to mi nie przeszkadza, bo każde ukończenie misji jest dziwnie satysfakcjonujące, także tyle

_________________
CHATOWICZ ROKU 2017

USER ROKU ZA PIERWSZE 3 MIESIĄCE 2017

#1 fan of AAW, Tetsuya Naito, Tomohiro Ishii, Penta

Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn lis 19, 2018 5:03 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 3736
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Sniper: Ghost Warrior 3

Gra wielu przeciwieństw, na pewno lepsza niż druga część, która czasem była bardzo blisko granicy crapa, tu jest już lepiej. Największym plusem jest zdecydowanie wolność i sam system strzelania który jest świetnie zrealizowany. Sama fabuła też nie jest trochę mehh, poza dość ciekawym zwrotem akcji reszta jest bardziej podążaniem z punktu A do punktu B. Ale wracając do samej rozgrywki jest Ona po prostu bardzo przyjemna, mamy dużo broni, wiele sposobów na przechodzenie misji i to wszystko psuje jedna rzecz, punkty kontrolne. Są nie dość że źle rozmieszczone to jeszcze działają jak chcą, np przechodzisz taki jeden punkt i jak zginiesz to do Niego wracasz, no spoko tak to powinno działać, ale chcesz skończyć grę, włączasz ją np następnego dnia i jesteś na początku misji, której już pół zrobiłeś, a żeby było ciekawej to niby wróciło na początek misji to amunicja którą zużyło się po drodze znika, to samo zniszczenie tłumika itp. Z punktami kontrolnymi łączy się poziom trudności który na ogół jest dość łatwy, no i w tym problem, bo mamy czasem momenty gdy poziom trudności się podnosi i wtedy my rozluźnieni, bo tak izi Nam idzie zostajemy cofnięci 15 minut do tyłu, bo punkty kontrolne. Sama mapa jest dość pusta i tak mamy tu fajny klimacik, ale to nie zmienia faktu że na mapie nie ma wiele ciekawego do roboty, bo za ciekawą rzecz nie uważam jeżdżenie od znaku zapytania do znaku zapytania i szkoda, bo miały One fajny potencjał, ale potem kończy się tak że przy rozbitym samochodzie znajdziemy tylko części i kasę, a przy człowieku rozszarpanym przez wilki jakieś inne części. Mamy tu też trochę urozmaiceń które są naprawdę ciekawe, jazda samochodem jest ok i przydaje się na takiej mapie, szkoda że nie można brać innych samochodów, segmenty wspinaczkowe też są nieźle zrobione, choć tu wracałbym do problemy punktów kontrolnych gdy ukończysz jakiś wymagający i długi fragment wspinaczki i zostaniesz gdzieś zabity przez pierwszych rywali w danym miejscu to musisz wspinać się od nowa. Mamy tu też system rozwoju postaci który jest i tyle, szczerze to niewiele On zmienia i niech o tym świadczy fakt że raz przypadkowo wziąłem nie to co chciałem i nie zrobiło Mi to żadnej różnicy. Technicznie gra działa nawet poprawnie, wiadomo czasem coś się zbuguje itd,a le jakoś nie odrzuca, tak samo wizualnie, jest ok, a nawet powiedziałbym że momentami ładnie, ogólnie grafika na mały plusik.
Podsumowując jest to gra przy której będzie się wymieniać błędy, potem się stwierdzi że spoko się gra, potem się gdzieś zginie i będzie się musiał 15 minut ze zdenerwowaniem przechodzić, ale potem się wróci, bo to ogólnie spoko gra jest.

6/10

_________________
#WrestleFansOpelFanbase


User Roku 2017
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017
3x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018

Moderator 22.09.2017-03.04.2018


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 212 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 11, 12, 13, 14, 15  Następna


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  


Powered by phpBB © 2007 phpBB Group