Logowanie | Rejestracja


Zaloguj się

Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest wt sie 21, 2018 7:41 am

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 584 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39  Następna
Autor Wiadomość

Offline
Post: pn lut 12, 2018 8:29 pm 
Legenda
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt gru 04, 2009 9:41 pm
Posty: 5125
Lokalizacja: Gdańsk
Hubson pisze:
The Room (2003)

http://www.filmweb.pl/film/The+Room-2003-252299

Trzeba było w końcu obejrzeć, przyznam że oglądałem na 3 razy, pierwszy raz pół roku temu nie dałem rady przy 1 scenie erotycznej, no serio są One tak nudne że ja jebe. Drugi raz przed sesją z etyki i tu dotrwałem do ukochanej sceny "I do not hit her....", no i w końcu obejrzałem z ziomkiem, oczywiście nie na trzeźwo i w takim stanie ten film naprawdę bawi. Może najgorszy w historii On nie jest (polecam Tureckie Gwiezdne Wojny), ale jest po prostu fatalny i nic tam nie gra, znaczy Tommy Wiseau gra i to za bardzo, ale pod pewnym względem oglądanie go przynosi rozrywkę.

Znajomy Mnie prosił żebym jak następnym razem będę do Niego wbijał to żebym miał przygotowany Birdemic: Shock and Terror XD

1/10



Myślałem, że jesteśmy kumplami :/ Ale po tej ocenie pomyśle.


PATOLOGIA, TROPICIELE MOGIŁ JAK I MAŁY KSIĄŻE ZDOBYWAJA U MNIE PO 7/10. TAK BTW



Wyszedł trailer do Venoma. Szczerze mówiąc jestem zachwycony. trailer nie zdradza wiele, a film bedzie według mnie przekozacki.



na superbowl wyszedł także taki trailer. Ogólnie moja opinia: przesadzili. Rozumiem, że hype na filmy o superbohaterach są ogromne, ale kurwa zaraz wpierdolą całe universum w jeden film. Ten film jestem pewien, że bedzie miał kilka rozpocztych wątków, w którym każdy potrwa 5 minut, bo reszta to beda śmieszne powiedzonka Starka i rozmowy śmieszne ze Strangem, dalej bedzie Hulk i blond ślicznotka, dalej napierdalanie sie, kilka żartów Lokiego...ok, jako film akcji bedzie mega, bede siedział jak dziecko w kinie i jarał sie wszystkim ale tylko ze wzgledu na akcje. Kiedyś żyłem wątkiem miłosmym Logana-Jean-Scotta Summersa a wątek miłosny Hulka i Natashy jest bardziej parodią. Pójśc, zobaczyc rozpierdol...wszystko.


ZAPRASZAM DO DYSKUSJI, ROZKRECMY TEN TEMAT A NIE WYPISUJMY TYLKO NASZE RECENZJE

_________________
Były moderator, administrator, zdobywca nagród...LEGENDA.
#WrestleFansOpelFanbase
Obrazek
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn lut 12, 2018 9:01 pm 
Mid carder
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt sty 22, 2016 10:35 pm
Posty: 603
Stochu pisze:

na superbowl wyszedł także taki trailer. Ogólnie moja opinia: przesadzili. Rozumiem, że hype na filmy o superbohaterach są ogromne, ale kurwa zaraz wpierdolą całe universum w jeden film. Ten film jestem pewien, że bedzie miał kilka rozpocztych wątków, w którym każdy potrwa 5 minut, bo reszta to beda śmieszne powiedzonka Starka i rozmowy śmieszne ze Strangem, dalej bedzie Hulk i blond ślicznotka, dalej napierdalanie sie, kilka żartów Lokiego...ok, jako film akcji bedzie mega, bede siedział jak dziecko w kinie i jarał sie wszystkim ale tylko ze wzgledu na akcje. Kiedyś żyłem wątkiem miłosmym Logana-Jean-Scotta Summersa a wątek miłosny Hulka i Natashy jest bardziej parodią. Pójśc, zobaczyc rozpierdol...wszystko.
ZAPRASZAM DO DYSKUSJI, ROZKRECMY TEN TEMAT A NIE WYPISUJMY TYLKO NASZE RECENZJE


Masz rację.


Obrazek



Trzy Billboardy za Ebbing, Missouri
2017 r.
Reż. Martin McDonagh


Małe miasteczko na amerykańskiej prowincji. Od morderstwa córki Mildred Hayes ( Frances McDormand ) upłynęło kilka miesięcy, a lokalna policja nadal nie wpadła na trop sprawcy. Zdeterminowana kobieta decyduje się na śmiałe posunięcie: wynajmuje trzy tablice reklamowe na drodze wiodącej do miasteczka i maluje na nich prowokacyjny przekaz skierowany do szefa policji, szeryfa Williama Willoughby’ena ( Woody Harrelson). Nie przynosi to jednak porządanego skutku, a wręcz przeciwnie...


Nie ma absolutnie żadnej słabej strony. Film idealny. Po prostu siadasz i żałujesz, że za niecałe dwie godziny seans się skończy, a ty będzie z dala od Ebbing, Missouri. Z dala od tych małomiasteczkowych, charakternych, fantastycznie, wręcz nierealnie (paradoks) wykreowanych bohaterów. Z dala od tych sielankowych hymnów zawsze słonecznej części Stanów, ale i budzących gęsią skórkę na całym Twoim ciele dźwięków. Pozostanie tylko wspominać, jak dobrze tam jest. Mimo tych strasznych wydarzeń, mimo szukania własnego "ja" bohaterów, co nie zawsze, kończy się dobrze. Wspominać każdą scenę, każdy dialog, każdy kadr, najazd kamery, wszystko jest idealne, skrojone na miarę... Fantastyczne dzieło.

Patrzę na opis fabuły, na obsadę, na miejsce zdjęć, reżysera... Wiedziałem przed pierwszym seansem, że to będzie czysty geniusz, tak jak No Country for old Man, Hell or High Water, ale zostałem zmieciony z powierzchni ziemi. Już drugi raz. I nie ostatni. Będę wracał do Ebbing, żeby być świadkiem pogodzenia się z losem Mildred, żeby obcować z metamorfozą Dixona, żeby zrozumieć Willoughby'ego. Mogę na to spoglądać z różnych stron, zza pleców kogokolwiek z nich i zawsze będę obcował z nową historią, inną historią. I może nie każdego najdzie to uczucie, ale mnie jak nic innego nakręcają takie klimaty, taka muzyka, takie zdjęcia, tacy bohaterowie, do myślenia, marzenia, nie tylko przeżywania tego, co na ekranie, ale też tego, co jest wokół mnie i wszędzie dalej. Mało jest dzieł, które mają taką wartość dodaną, która potrafi zadziałać na mnie. I najlepsze jest to, że to, co powinno być napędem fabuły jest tylko małym kołem zębatym. Powinny posypać się nagrody. Nie mogę inaczej


10/10

_________________
Obrazek


Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn lut 12, 2018 10:44 pm 
Legenda
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 23, 2008 6:52 pm
Posty: 5843
Lokalizacja: Szczecin
Liczę na to, że Venom będzie dobry, jeden z lepszych filmów 2018 roku.
Przyznam że trochę sam się nakręcam, bo jak leciał Spider-Man na Fox Kids, to ciekawiła mnie ta postać. A i Tom Hardy w głównej roli daje optymizm w oczekiwaniu na film.

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: wt lut 13, 2018 4:13 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 3755
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Stochu, I bardzo dobrze :)

Jessy Volan, No skojarzenie Trzech bilbordów do Hell or High Water też od razu miałem ochotę pojechać w taki miejsce, ale nie tak jako turysta na tydzień, tylko serio zamieszkać tam Sobie na jakieś 2-3 miesiące i chłonąć ten klimat (znaczy po 2 tygodniach bym pewnie czegoś dostał, ale trudno).

A co do Venoma i nowego zbiorowiska Marvela to trudno się nie zgodzić, o ile ten pierwszy ma fajny klimat, no i jest tu Hardy który jednak jest już wyznacznikiem jakiegoś poziomu. To ten drugi to serio robi się zbieranina bohaterów byleby więcej, no bo wiecie są fani jednej postaci to specjalnie dla Niej obejrzą film.

_________________
#WrestleFansOpelFanbase


User Roku 2017
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017
3x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018

Moderator 22.09.2017-03.04.2018


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: wt lut 13, 2018 4:46 pm 
Legenda
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt gru 04, 2009 9:41 pm
Posty: 5125
Lokalizacja: Gdańsk
Tylko np. w przypadku Avengersów i tego wszystkiego to tworzy sie kopuła filmów, które nie gwarantują nic jeżeli chodzi o ciekawszy wątek fabularny niż kolejny wróg Nowego Jorku tudzież Ziemi. Dlatego myśle, że duza nadzieja teraz w filmach pokroju Venom o jednym bohaterze, która pozwoli rozciągnąc jakiś wątek nie na 5 minut. Wiadomo, dostaniemy pewnie kilka filmów o superbohaterach świeżych, ale koniec końców pojawią sie oni w Avengersach. Z jednej strony fajnie to wygląda, ale z drugiej szkoda, że takie przepchniete akcja filmy zatracają wątki tych bohaterów a jedynie ich wyszczególnione cechy czy jakieś wielkie motywy z solowych filmów pojawiają sie dosłownie na chwile.

_________________
Były moderator, administrator, zdobywca nagród...LEGENDA.
#WrestleFansOpelFanbase
Obrazek
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: czw lut 15, 2018 3:26 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 3755
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Fargo (1996)

http://www.filmweb.pl/Fargo

Pierwsze Moje spotkanie z braćmi Coen i było to naprawdę dobre pierwsze spotkanie. Film urzeka od razu jeżeli chodzi o aktorstwo, Steve Buscemi który jest Imo mocno niedoceniony, a szkoda, bo jest świetnym aktorem, Frances McDormand która była równie świetna co w trzech bilbordach, no i główny bohater który był świetnie zagrany przez Williama H. Macy'ego z którym to miałem przy okazji tego filmu pierwszą styczność. Mamy tą dwa główne wątki dobrze łączące się w jeden, przez co trochę brakuje elementu zaskoczenie, bo jednak wszystko jest Nam pokazane. Do tego dochodzi niesamowity klimat który sprawia że nawet w momentach gdzie zbyt wiele się nie dzieje widz jest cały czas utrzymywany w napięciu.

8/10

Disaster Artist (2017)

http://www.filmweb.pl/film/Disaster+Artist-2017-714538

Nie ukrywam, był to film na który czekałem najbardziej i się nie zawiodłem, świetne połączenie dokumentu, komedii. Dużo osób pisze że nie było takie śmieszne jak powinno być lub w drugą stronę że zbyt mało dramatyczne, z czym się mocno nie zgodzę, bo właśnie dzięki temu było takie dobre. Z jednej strony było świetnym dramatem, pokazujący wpływ Wiseau na najbliższe otoczenie i samego Siebie, gdzie widać że gość chce dobrze, no ale Mu nie wychodzi, z drugiej mamy masę śmiesznych sytuacji, smaczków dal ludzi którzy widzieli The Room. Do tego dochodzi Nim to że jest to oparte na prawdziwych wydarzeniach co tylko dodaje dramatyzmu, szczególnie gdy pokazuje jak historia z The Room łączy się z historią życia Wiseau, do tego świetne aktorstwo James Franco odegrał po prostu niesamowicie Swoją rolę, jego brat też spisał się bardzo dobrze, do tego Seth Rogen czy masa znanych aktorów w Mniej istotnych rolach, jednak samo Ich pojawienie się na ekranie było spoko motywem.
Do tego sceany po napisach, no magia po prostu .

9/10

_________________
#WrestleFansOpelFanbase


User Roku 2017
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017
3x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018

Moderator 22.09.2017-03.04.2018


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: czw lut 15, 2018 8:23 pm 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw gru 24, 2015 11:27 am
Posty: 1559
Lokalizacja: Gdańsk
Disaster Artist

Historia spotkania i wczesnej przyjaźni Tommy'ego Wiseau oraz Grega Sestero - aktorów kultowego "The Room", który został okrzyknięty najgorszym filmem świata.

Tak jak u Hubsona był to dla mnie najbardziej wyczekiwany film 2017 roku, w sumie czekam na niego od kiedy przypadkowo znalazłem w internecie plakat tego dzieła na kształt plakatu "The Room", a to było jakieś 2 lata temu. Fanem "The Room" jestem dużym i to od dobrych kilku lat. Dzieło Franco to na szczęście nie próba wyśmiewania tamtego "dzieła", czy mocno ekscentrycznej postaci Pana Wiseau. To nawet laurka dla tej postaci, co zresztą zostaje podkreślone na samym początku gdzie różni aktorzy wypowiadają się o "The Room" w formie wywiadu. Disaster Artist to z jednej strony świetna komedia (tyle śmiechu na widowni nie słyszałem od dawna), jeden z najlepszych "Making Of" oraz przede wszystkim historia ludzi którzy mimo jakimkolwiek przeciwieństwom losu podążają za swoimi marzeniami. Spełniają je nawet jeśli nawet nie mają pojęcia co robią. No i również pochwała przyjaźni. Dla fanów "The Room" to nie lada gratka bo będą świadkami kręcenia ich ulubionych scen, a nawet w końcówce odtwarzane sceny będą porównywane z oryginałem. Całość to również popis kapitalnej gry aktorskiej Jamesa Franco jako Tommy'ego Wiseau. Aktor świetnie odtwarza całą hmmm specyficzność Wiseau, nawet jego akcent, śmiech i wygląd. Brak nominacji do Oscara przemilczę. Również świetny jest jego brat Dave jako Greg. W rolach drugoplanowych pojawiają się również inne gwiazdy hollywood, szczególnie Seth Rogen, prywatnie przyjaciel Franco. Kiedy na koniec pojawiają się napisy końcowe nie wychodźcie z kina bo po nich jest scena z prawdziwym Tommy'm (sam Greg pojawia się w trakcie filmu). Ludzie którzy nie widzieli "The Room" będą również dobrze się bawić, ale naprawdę, koniecznie wpierw obejrzyjcie oryginał.

8/10


Czwarta władza

Działania prezydenta USA doprowadzają do konfliktu pomiędzy dziennikarzami a rządem.

Film ma oficjalną premierę jutro, ale udało mi się dziś zobaczyć na pokazie przedpremierowym. Jeśli oglądaliście "Spotlight" i wam się podobał to ten film również powinien. Oglądamy dość typowe kino dziennikarskie w którym obserwujemy grupę facetów w garniturach dyskutujących o polityce, o tym czym powinna zajmować się prasa, o tym czy byś posłusznym rządowi czy obywatelom. W tle ciągnie się wojna w Wietnamie gdzie co chwila umierają żołnierze, a tymczasem grupa dziennikarzy z "Washington Post" zdobywa dokumenty o jednym z większych przekrętów w dziejach USA. W tym czasie rządzi reprezentant republikanów, Richard Nixon który stara się jak najbardziej kontrolować prasę, po drugiej stronie są dziennikarze - demokraci, przy czym nawet jeden z nich grany przez Toma Hanksa przyjaźnił się swego czasu z samym JFK. Film jednak o dziwo nie jest stronniczy i obrywa się tu obydwóm stronom po równo. Już dawno nie oglądało mi się filmu Spielberga tak dobrze, film zachwyca muzyką, montażem czy zdjęciami (niektóre sceny to małe arcydzieła). W przeciwieństwie do przygnębiającego tonu "Spotlight" tutaj mamy kino podnoszące na duchu o triumfie sprawiedliwości i wolności prasy. Wszyscy aktorzy graja tu równie dobrze, nikt się specjalnie nie wybija, choć w sumie Meryl Streep mimo ciągłych nominacji do nagród tu zagrała swoją najlepszą rolę od dłuższego czasu. Jest to kino typowo Oscarowe, ale nie jest to jego wada. Niektórzy szukają w nim metafory obecnych rządów Donalda Trumpa, ale ja zupełnie tego nie wyłapałem i wydaje się to być tylko haczyk marketingowy więc można iść do kina bez obaw że Hollywood kolejny raz próbuje atakować prezydenta który dostał stunnera od Austina. Nie bierzcie też mojej opinii o tym filmie do serca, bo ja mam po prostu słabość do takiego kina.

8/10

_________________
Obrazek

Obrazek

4 miejsce w typerze WWE 2017
-
6 miejsce w typerze ROH, NJPW 2017

Progres roku 2017
2x User Miesiąca: Marzec 2017, Październik 2017


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: sob lut 17, 2018 2:34 am 
Mid carder
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt sty 22, 2016 10:35 pm
Posty: 603
Obrazek
Better Watch Out
2016
Reż. Chris Peckover


Opiekunka broni dwunastoletniego chłopca przed włamywaczami. Wkrótce dowiaduje się, że nie jest to zwykłe wtargnięcie.

#w _ świątecznym _ klimacie

Zazdroszczę Levi'emu Millerowi. Dostał zajebistą rolę do zagrania. Pole do popisu. I spisał się świetnie. Nasze nastawienie zmienia się co do niego diametralnie. W tą złą stronę rzecz jasna. Gość ma piętnaście lat i debiut już dawno za sobą, ale takiej postaci nie grał. I pewnie długo nie zagra . Choć potencjał na psychola jest. Oczywiście ja bym to zrobił lepiej, ale ja jestem tu, on tam i wynikło nieporozumienie.

Największy zarzut - imo oczywiście - to to, że pomimo oglądania na ekranie jakby nie było smutnych rzeczy ( chodzi mi o zabójstwa, do czego się posuwa nasz główny antagonista ) nie kończy się to tak, jak w mojej opinii powinno. Zapominamy trochę o tym, jakim skurywysnem okazał się Lucas. Kulminacja bestwialstwa kończy się z momentem "czyszczenia dowodów" i wrabiabiem jednego gościa w morderstwa, przez co cały ten ciężki klimat i atmosfera gdzieś się ulatnia. Potem już lecą "świąteczne piosnki" w tle i gubi się ten mroczny nastrój. Ta gorycz... Czego aż tak nie krytykuję, bo to nie był na pewno zamysł przewodni reżysera. Tak czy siak udało mu się w pewnym momencie zbudować mega chorą akcję za co chwała mu. Ale happy end musiał być;)

Więc aktorstwo mega spoko, każdy daje radę. Fabuła ma twisty, które powinny zaskoczyć. Akcja idzie jak po sznurku. Z dużą dawką napięcia, które Często rozładowuje jakimś elementem komicznym. Mamy więc tu wszystko co powinno nam zaserwować porządny seans. I tak będzie, o ile nikt nie nastawi się na coś mega oryginalnego. Ja od pierwszych scen myślałem o "świątecznym home invasion", ale dostałem coś dużo lepszego, ale nie znaczy to, że tworzymy tu nowe rzeczy.

Od ukazania zwiastunu czekałem, ale warto było. Szkoda, że tak późno się za ten tytuł wziąłem, ale film kozak. Nie tylko na święta.

8/10


Obrazek

Babysitter
2017
Reż. Joseph McGinty Nichol


Pewnej nocy Cole odkrywa, że jego seksowna opiekunka należy do sekty satanistycznej. Jej członkowie zrobią wszystko, by utrzymać to w tajemnicy.


Pod pewnymi względami dwa bliźniacze dzieła. Podobna tematyka, rysy bohaterów, także zwrot akcji uruchamiający poprawną akcję, nawet niektóre kwestie dziwnie podobne. Obejrzałem oba filmy pod rząd i dostaję jednak dwa różne dzieła co urozmaica mi wieczór, a liczna dzieł określonych tytułem "kalka" nagle spadała. Choć nagła popularność nianiek zaskakuje.

Tu mamy więcej komizmu, puszczania oczek do widzów, groteski, wyolbrzymień, efekciarstwa, powabu, co nie szkodzi w odbiorze filmu Netflixa. Tak jak mówię - fajnie, że dostałem tak podobną i tak różną/inną za razem historię. Na początek inne okoliczności , w filmie na górze zimowy, świąteczny nastrój, tutaj za to mamy podobny dom, też młodego dzieciaka, którego rodzice gdzieś wyjechali, też jest seksowna niania, ale nie ma tu emblematów świątecznych, które nadają dziwną konsystencję atmosferze, a wstęp do głównej akcji jest kolorystycznie ciepły, słoneczny, plus wychodzimy poza rejony domostwa - głównego miejsca wydarzeń. Bardziej też poznajemy głównego bohatera i jego sytuację. W Better... akcja rusza właściwie od razu z kopyta.

Czarny charakter zmienia tutaj swoją stronę - to Niania i jej przyjaciele są tymi złymi, a chłopak - kochający się w niej - będzie ofiarą. Prawie dosłownie, bo mamy tu tematykę sekty, co na plus. Nie ma tu takiego klimatu , takiego specyficznego poczucia towarzyszącego podczas oglądania jak w Better Watch Out, ale mamy za to więcej efektownej akcji, poscigow, bijatyk. No i humor - ostrzejszy i bardziej wyraźny niż ten w BWO, bo sam gatunek filmu podchodzi pod czarną komedię, ale nie jest to nachalne, nieprzyjemne, a raczej odpowiednio podane i - co chyba najważniejsze - śmieszne.

Aktorsko na duży plus. Oprócz głównej roli męskiej - czyli młodego chłopaka - każdy zagrał tak dobrze jak w BWO. Drugi plan, czyli King Bach, Amell czy Throne to perełka. Tak samo jak ta mała dziewczynka - bardzo urocza. No i główny diament - Samara Weaving. Piękna, zmysłowa, urocza, seksapil bije na kilometr, plus aktorka z niej bardzo dobra. Tu klasa, a w takich "Trzech Billboardach...) kradnie każdą scenę. #Przyszłość . Wyglądała jak kobiecy terminator, gdy tak przechadzała się w tych wysokich butach, i te szorty... Ach.

7.5/10

Obydwa filmy szczerze polecam. Better Watch Out to nie tak dynamiczny, efektowny, rozrywkowy w głównym znaczeniu tego słowa, brak tu aż takiego humoru, czy też tak krwawych scen i ciągłej wartkiej akcji. Ale Opiekunka nie ukazuje takiego zepsucia jakiegokolwiek z bohaterów, nie ma takiej atmosfery, takiej otoczki diabolicznego wręcz zła, które jest przebiegłe, knuje, planuje, jest wyrafinowane i zimne. Wszystko w świątecznej atmosferze, z równie dobrymi aktorami i napięciem.

_________________
Obrazek


Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: sob lut 17, 2018 1:40 pm 
Mid carder
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt sty 22, 2016 10:35 pm
Posty: 603
"Niedługo" nowy film o Jokerze. Solowy ukazujący jego karierę. Trwają dywagacje na temat kogoś, kto jest w stanie zagrać Dżokusia bez wywoływania u widzów poczucia zmarnowania postaci, potencjału itp.
Pojawiają się różne nazwiska m.in. :
Leo Di Caprio
Jake Gyllenhall
Willem Dafoe
Joaquin Phoenix
Idris Elba (xd)
Każdego z nich jesten w stanie jakoś sobie wyobrazić jako Jokera.
Te nazwiska głównie przewijają się czy to w Polszy czy za granicą.

Moimi faworytami są jednak Jonathan Tucker i Sam Rockwell. Ot takie widzimisię.
Wiem, że jak tu wszyscy siedzimy to każdy lubi filmy tego typu. Więc jestem ciekaw waszego zdania kto mógłby wziąć na barki ciężar tej roli.

_________________
Obrazek


Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn lut 19, 2018 12:11 am 
Legenda
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 23, 2008 6:52 pm
Posty: 5843
Lokalizacja: Szczecin
Nowe oblicze Greya
Christian (Jamie Dornan) i Ana (Dakota Johnson) wiodą pełne dostatku i miłości życie. Ich spokój zakłóca jej były szef, który chce się na niej zemścić.
Pomału tli się rozwój, choć wciąż mały. Jeszcze ze 3 sequele i może wyjdzie im dobry film o Greyu :D Pierwsza część to była mega-tragedia; druga część troszkę się już podniosła, choć story z Leilą to wręcz definicja zmarnowanego potencjału. No i mamy teraz trzecią część, która....... dalej pokazuje że filmy o Greyu są słabe, choć jak już się temu przyjrzeć bliżej to można dostrzec rozwój.
Każdy wie, że w tym filmie swoją rolę mają sceny seksu. Jest tu go całkiem sporo i ogółem wypada dobrze, choć zdarza się że wygląda to momentami jak reżyserowany pornol, gdzie ciężko z wiarygodnością. Fabuła jakaś jest i na ten jeden raz jest ona wystarczająca - przy drugim oglądaniu tego już bym się mocno nudził. A to dlatego, że po filmie dotarło do mnie jak mocno wąskie story w tym filmie się okazało. Aż gdy się skończył film, się zdziwiłem że to już koniec.
Tyle. Nie chce mi się więcej o tym pisać. I na pewno nie będę do tej serii wracał.

4/10

P.S. Dialogi nieraz przerysowane. Takie coś tylko w Hollywood.




Kształt wody
Elisa (Sally Hawkins) nie miała łatwego życia. Jest sierotą, która nigdy nie poznała swoich rodziców. Jest niema, co oznacza, że automatycznie skazywana na bycie gorszą. Elisa ma jednak coś, czego inni nie mają: ogromną empatię i jeszcze większą wyobraźnię. Cechy te przydadzą jej się w laboratorium rządowym, w którym pracuje jako sprzątaczka, a w którym spotyka pewnego dnia uwięzionego przez wojsko stwora rodem z hollywoodzkich horrorów. Gdy jednak zaczyna mu się przyglądać i go poznawać, uświadamia sobie, że to nie żadna bestia, lecz wrażliwa i krucha istota, która została już w dniu urodzenia skazana na życie w cierpieniu w świecie ludzi.
Guillermo del Toro bardzo fajnie ukazał tutaj urok, robią wielkiego mixa: jest samotność, jest miłość, jest empatia, jest polityka; pewnie jeszcze coś by się znalazło. W tym wszystkim bardzo fajnie się odnajduje Sally Hawkins, której należy pogratulować dobrej roli. Tak samo i aktorzy z drugiego planu również trzymają poziom.
Baśń, bajka, fantasy...... ja to rozumiem. Niemniej, porażało mnie jak bardzo leciało to w fikcję. Jak sprzątaczka 'just like that' przychodzi sobie zapoznać się ze stworzeniem w laboratorium. Jak łatwo udało się
Spoiler:
. Samo story fajnie się w pierwszej części rozwijało, ale potem szło już w łopatologicznym kierunku. Wyjątkowość pęka, niczym bańka mydlana.
Swoją magię posiada, ale nie wchłonęło mnie to aż tak. Widzę nominacji do Oscara sporo, zapewne coś wpadnie. Oscar dla Sally Hawkins - całkiem możliwe. Oscar dla Octavii Spencer - What ? Wcale tu nie gra nic wielkiego. Za to Michael Shannon pominięty :crazy:

6/10

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn lut 19, 2018 5:34 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 3755
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Di Caprio jakoś nie widzę w tej roli, wiadomo świetny aktor,a el serio jakoś tego nie czuje, choć może by pozytywnie zaskoczył, Willem Dafoe w sumie podobnie.
Jake Gyllenhall to topka Moich ulubionych aktorów i bardzo chętnie bym go w tej roli zobaczył i Imo spokojnie by Sobie poradził.
Joaquin Phoenix w sumie z Nich Mi najbardziej pasuje do tej roli, ale w sumie wolałbym Jake'a.
Idris Elba XD

Po trzech bilbordach Sam Rockwell świetnie by pasował, serio Imo to byłby najlepszy wybór.

_________________
#WrestleFansOpelFanbase


User Roku 2017
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017
3x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018

Moderator 22.09.2017-03.04.2018


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn lut 19, 2018 9:40 pm 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw gru 24, 2015 11:27 am
Posty: 1559
Lokalizacja: Gdańsk
Jak dla mnie to wszystko zależy od charakteryzacji. W tych czasach można zmieniać aktora nie do poznania np. Ledgera w jego roli przed "Mrocznym Rycerzem" nie widziałem, ale okazał się najlepszym Jokerem nie tylko aktorsko, ale też wyglądem. Z tych wszystkich jedynie Phoenixa potrafię sobie wyobrazić jako Jokera, ewentualnie Rockwella. Nie zmienia to faktu że będę zadowolony z każdego z nich bo to po prostu wybitni aktorzy. Ok wiem że z Idrisem Elbą sobie śmieszkujecie.

_________________
Obrazek

Obrazek

4 miejsce w typerze WWE 2017
-
6 miejsce w typerze ROH, NJPW 2017

Progres roku 2017
2x User Miesiąca: Marzec 2017, Październik 2017


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: śr lut 21, 2018 5:25 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 3755
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
A może Matthew McConaughey? Znaczy wiem że teoretycznie w chuu nie pasuję, ale umiejętności gościowi odmówić nie można, do tego wyobraźcie Sobie Jokera z Jego głosem....MAGIA.

Kształt wody (2017)

http://www.filmweb.pl/film/Kszta%C5%82t+wody-2017-775970

Czy tylko Mi ten film od razu przypomina BioShocka? Nie no serio klimat prawie identyczny, tajemnica, woda, nawet muzyka w podobnym klimacie i to właśnie dla Mnie ten klimat był jednym z największych plusów, szczególnie w pierwszej połowie filmu, gdzie poznawaliśmy ten świat. Drugą wielką zaletą jest sama gra aktorska, dwójka Michael Shannon i Sally Hawkins jest po prostu świetna, niestety później postacie zawodzą, bo są bardzo prostolinijne, w sensie nie czuć tu żadnych odcieni szarości, tylko mamy wprost podział na dobrych i złych, co szkodzi temu filmowi. To samo można powiedzieć o warstwie fabularnej, bo od pewnego momentu wszystko po prostu zaczyna zmierzać w jednym kierunku.
Dlatego też pierwszą połowę filmu oglądało Mi się znacznie lepiej, niż drugą i jako ogół film oceniam na dobry,a le jednak bez magi jak w trzech bilbordach czy we florida project.

Cienka czerwona linia (1998) - 7/10 - Chyba o tym filmie napisano już wszystko, Imo trochu za długi i momentami nużący, ale jednak w ogólnym rozrachunku dobry film.

Jeszcze kolejny update:
10. Gra o wszystko
9. Kształt wody
8. I tak cię kocham
7. Baby Driver
6. Jim & Andy: The Great Beyond - The Story of Jim Carrey & Andy Kaufman Featuring a Very Special, Contractually Obligated Mention of Tony Clifton
5. Dunkierka
4. Blade Runner 2049
3. Disaster Artist
2. Trzy billboardy za Ebbing, Missouri
1. The Florida Project

_________________
#WrestleFansOpelFanbase


User Roku 2017
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017
3x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018

Moderator 22.09.2017-03.04.2018


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: ndz lut 25, 2018 11:24 pm 
Legenda
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 23, 2008 6:52 pm
Posty: 5843
Lokalizacja: Szczecin
Czarna pantera
Król T'Challa (Chadwick Boseman) powraca do Wakandy, odosobnionego a zarazem rozwiniętego technologicznie państwa, w nowej roli - przywódcy kraju. Wkrótce dowiaduje się jednak o wyzwaniu jakie otrzymał od konkurencyjnej frakcji, która chce przejąć władzę. Gdy dwóch wrogów zaczyna spiskować w celu zniszczenia Wakandy, Czarna Pantera musi sprzymierzyć się z agentem C.I.A. Everettem K. Rossem (Martin Freeman) i "Dora Milaje", członkami służb specjalnych, by uchronić kraj przed wciągnięciem w światowy konflikt.
Egzotyczność Wakandy to rzecz, która najbardziej intrygowała mnie w tym filmie. Całkiem fajnie przedstawiona tutejsza kultura. Nie ukrywam, że wpływa to na moją ocenę tego filmu. Bo jeśli chodzi o postaci - dobre i złe - to jest to takie, powiedzmy, raptem przyzwoite. Ważne, że widać było motywy głównego heela i są one zrozumiałe. T'Challa jakoś specjalnego wrażenia na mnie nie wywarł; chyba bardziej byłem ciekaw Rossa wśród "obcych".
Niby sztampowy Marvel, ale jednak w tym wypadku widać zawirowania polityczne. Rzeczywiście, dość ciekawie się to obserwowało. Jest to dużym atutem tego filmu; widzimy że czarna pantera musi myśleć nie tylko o skopaniu tyłków złym gościom. W ten sposób widzimy, że zły gość nie ogranicza się do bycia złym - wytyka dobremu błędy i prowokuje do rozwoju.
I te atuty sprawiają, że daję siódemkę. Bo sam przebieg akcji - a zwłaszcza sama bitwa w trzecim akcie - na jedno kopyto.

7/10

P.S. Oczywiście Serkins showstealer ;)



Lady Bird

Christine "Lady Bird" McPherson (Saoirse Ronan) nieustannie kłóci się z mamą, ale w rzeczywistości bardzo ją przypomina - obie są bardzo troskliwe, a do tego mają silną wolę i wyrobione poglądy. Matka Christine jest pielęgniarką i niestrudzenie stara się zapewnić rodzinie byt po tym, jak jej mąż traci pracę.
Film nominowany do Oscara..... nie wiem za co. Za przedstawiony tu bunt, iskrzenie w relacjach z rodzicami i szukanie własnej drogi ? W takim razie niskie wymagania. Pierwsza połowa męcząco nudna, w drugiej trochę się podniosło. W każdym razie ten film nic nie wnosi do przedstawianych po wielokroć historii o nastolatkach. "Lady Bird" bardziej przypomina kolejny epizod tasiemcowej telenoweli o wzlotach i upadkach młodych ludzi. A jak popatrzymy na niektóre dialogi, to można rzec że wszystko się zgadza :P
Za słabo wsadzony kij w mrowisko. Ten bunt na dobrą sprawę ma miejsce jedynie przy dyskusji o aborcji, po którym bohaterka została zawieszona. Lecz i tak temat ten - jak i inne, chociażby miłosne podboje - są spłycone. Filmów o tym jak nastoletnia osoba buntuje się, chce iść pod prąd, było już trochę. "Lady Bird" w mojej opinii nie wyróżnia się nijak by coś tu o Oscarach myśleć. Szczególnie przy zakończeniu, które wydaje się być kopiuj-wklej z zakończeń innych filmów o podobnej tematyce :P

4/10

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: ndz lut 25, 2018 11:37 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz sty 06, 2013 1:30 pm
Posty: 4518
Lokalizacja: Gniezno
KL, jakim prawem dajesz tak wspaniałemu filmowi, który manifestuje, że superbohaterowie mogą być czarni wbrew rasistowskiej tradycji tylko 7? Powinieneś się wstydzić, film zasługuje przynajmniej na 10 za to jak bardzo jest rewolucyjny. Ech... Najpierw Mad Max teraz to...


#PysiekHeelTurn / KL

_________________
Admin Roku 2017
Moderator WrestleFans - 27.04.2016-06.01.2017
User Roku 2015
Best Post 2015
Newsman Roku 2015
Progres Roku 2015
User Miesiąca x2: Wrzesień 2015, Kwiecień 2016


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 584 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39  Następna


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  


cron Powered by phpBB © 2007 phpBB Group