Logowanie | Rejestracja


Zaloguj się

Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest sob lis 17, 2018 4:49 am

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 611 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 36, 37, 38, 39, 40, 41  Następna
Autor Wiadomość

Offline
Post: śr cze 13, 2018 11:10 am 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 3651
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Ida (2013)

http://www.filmweb.pl/film/Ida-2013-546529

bardzo ciekawa produkcja która pokazała w którą stronę Pawlikowski chce iść ze Swoimi filmami, jednak z drugiej strony idealna Ida nie jest. Po pierwsze zawodzi sama fabuła, ogromne propsy za poruszanie mega trudnych problemów jak relacje powojenne z mniejszościami narodowymi, życia na początku komuny oraz podejście do religii z mega różnych stron, osoby która jest tuż przed ślubami zakonnymi i osoby niewierzącej. Jednak sama droga która pozwala "odkryć kim są" jest schematyczna, do tego film przy 80 minutach ma dość sporo dłużyzn. Ale przechodząc do pozytywów, aktorstwo na wysokim poziomie, szczególnie Agata Kulesza, Ogrodnik też wiadomo klasa, choć z drugiej strony widać jak rozwinął się od tamtej roli. Szkoda ze główna bohaterka zrezygnowała z aktorstwa, bo widać ma to coś.

6/10

Zimna wojna (2018)

http://www.filmweb.pl/film/Zimna+wojna-2018-764039

Jakby ktoś powiedział że dam Polskiemu filmowi taką ocenę to bym wyśmiał, ale kurde jakie to było dobre. Palikowski to tamie połączenie obu Andersonów, fabularnie Paul Thomas, a wizualnie Wes, no dobra może trochę przesadzam, ale filmu nie powstydziłby się raczej żaden z Nich. Zacznę od warstwy wizualnej, film był piękny gdzie powinien być, a okropnie brzydki tam gdzie miał być, ten mega kontrast był po prostu mega, zestawienie Polskiej wsi z takim Paryżem robiło mega wrażenie, do tego wszystko wyglądało jakby było dograne w najmniejszym szczególe, a do tego "czarno-białość" dodawała tu mega klimatu. Z postaciami od razu zdobywa się więź, w głównej mierze że są po pierwsze mega zagrane, a po drugie po prostu prawdziwe, są z jednej strony ciekawe, ale nie przerysowane, Wiktor to trochę taki artysta-marzyciel, trochę wizjoner, Zula niby prosta dziewczyna, ale z mega talentem i charakterem i ten rozwój Ich relacji i to czy ja stawiają na pierwszym miejscu czy co innego, to w jakim miejscu się znajdują sprawia że film ogląda się dobrze, bo Palikowski opowiedział coś trudnego w bardzo przystępny sposób, dlatego też film ma dużo lepszy odbiór niż Ida która trafiała tylko do bardzo wąskiego grona odbiorców. Do tego postacie "poboczne" pasujące do realiów historycznych, świetna ścieżka dźwiękowa i wkradający się momentami humor sprawia że jest to film kompletny, w Mojej opinii najlepszy Polski film ostatnich lat.

9/10

Na 8 filmów z 2018 roku dałem 3 9/10, no nice :D

_________________
#WrestleFansOpelFanbase


User Roku 2017
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017
3x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018

Moderator 22.09.2017-03.04.2018


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: wt cze 26, 2018 1:01 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 3651
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Jakiś czas temu oglądałem Batmana z 1989 i jakos nie kupuje Jego fenomenu, znaczy niezły film, ale po ocenach liczyłem na dużo więcej, a może własnie oczekiwania miałem za duże, nie będę się jakoś rozwodzić, bo prawie każdy zna, a już od obejrzenia tyle minęło że popierdzieliłbym jakieś fakty pewnie XD

Jestem mordercą (2016)

http://www.filmweb.pl/film/Jestem+morderc%C4%85-2016-753545

Od jakiegoś czasu dobry Polski film Mnie nie dziwi, a tu właśnie taki dostajemy, świetna historia o procesie seryjnego zabójcy. Po pierwsze kładzie nacisk na to o czym często piszę czyli pokazywanie odcieni szarości i nie ocenianie nikogo. Film właśnie wygrywa postaciami, złożonymi, robiącymi i dobre i złe rzeczy, a Ich ocena moralna należy do widza, każdy ma jakąś tam motywację i przeszłość. Historia wykracza poza schemat typowego filmu detektywistycznego i skupia się bardziej na relacjach między postaciami i zostawia Nas z mentlik w głowie. Aktorsko film też daje radę, Arkadiusz Jakubik i Agata Kulesza klasa, Piotr Adamczyk nawet nie denerwuje, a dla głównego bohatera to może być krok milowy w karierze, bo jak dla Mnie podołał roli. Jedyne co w Tym filmie Mnie denerwowało to ta muzyka w niektórych ważniejszych momentach, która nie siadała Mi totalnie, ale to już chyba tylko czepialstwo.

8/10

Kochając Pabla, nienawidząc Escobara (2017)

http://www.filmweb.pl/film/Kochaj%C4%85c+Pabla%2C+nienawidz%C4%85c+Escobara-2017-744749

Niby takie 2017, a U Nas premiera w 15 czerwca 2018.
Nie chciałem porównywać do Narcos, ale jak się widziało ten serial to tutaj tak naprawdę niczego się nie dowiemy, a poza Tym widzimy jak ważne i ciekawe postacie zostają zepchnięte na boczny plan lub Ich w ogóle nie ma. Ale tylko o filmie, skupia się On na relacje z dziennikarką Virginią Vallejo i tak jak Escobar zagrany przez Javiera Bardem jest bardzo przekonywujący, tak Penélope Cruz momentami Mnie mega denerwowała. Cała historia jest mega sztampowa, na początku luksusowe życie, potem powolny upadek, aż do przewidywalnego zakończenia, zero emocji, zero zaangażowania. Klimatu nie można odmówić, a ukazanie np wysypisk robi wrażenie, ale trudno znaleźć dużo więcej pozytywów.

5/10

Spoiler:

_________________
#WrestleFansOpelFanbase


User Roku 2017
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017
3x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018

Moderator 22.09.2017-03.04.2018


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: sob lip 07, 2018 1:50 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 3651
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
LEGO® BATMAN: FILM (2017)

https://www.filmweb.pl/film/LEGO%C2%AE+BATMAN%3A+FILM-2017-725820

Podchodziłem do tego filmu z trochę mieszanymi uczuciami, bo z jednej strony to DC, a do tego film LEGO, a z drugiej jednak strony miał pozytywne recenzje i jak się okazało to Moje obawy były przesadzone. Film jest o tyle dobry ze i dziecko i dorosły znajdzie w Nim coś dla Siebie, humor momentami przypomniał takiego ugrzecznionego Deadpoola, zachowując jednak masę nawiązań do popkultury. Sama historia jest prosta, ale dzięki świetnym postaciom, które może lekko są przerysowane, ale nie można odmówić Im wyrazistości, zasługa tu też świetnego dubbingu (wersja anglojęzyczna). A odwołując się do Mojej drugiej obawy to zrobienie filmu w stylistyce Lego nadało Mu dużo nowych możliwości które zostały ciekawie wykorzystane.

7/10

I, Tonya

https://www.filmweb.pl/film/Jestem+najl ... 017-788923

Jedna z ciekawszych produkcji tamtego roku która z niewiadomych przyczyn ominęła cinema city w Mojej okolicy. Historia Tonya Harding o której szczerze powiedziawszy wcześniej nie słyszałem i może dlatego film oglądało Mi się jeszcze lepiej. Sama intryga jest ciekawa, ale to to jednak świetne postacie sprawiają że ten film ogląda się tak dobrze. Margot Robbie jest świetna w Swojej roli, tak jak Allison Janney dla której oscar za rolę drugoplanową jest jak najbardziej zasłużony, a jej postaci się nienawidzi z całego serca przez całą długość filmu. Wracając do Tony'i jest to postać której kibicujemy jednak widzimy ze nie wszystko co robi jest dobre, ale wiemy że przyświeca jej większy cel. Całość dopełnia świetna muzyka, efektowne sceny na lodzie, a CGI nie było tak złe jakby wynikało z wielu recenzji.

8/10

_________________
#WrestleFansOpelFanbase


User Roku 2017
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017
3x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018

Moderator 22.09.2017-03.04.2018


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: wt lip 17, 2018 11:50 am 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 3651
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
KL żyjesz? Jessy? Ktokolwiek?

Okja (2017)

https://www.filmweb.pl/film/Okja-2017-748224

Dawno nie widziałem czegoś tak nietypowego, a zarazem tak ciekawego, świetne połączenie kilku gatunków. Fabuła jest dość prosta, mamy złą korporacje która próbuje być dobra i grupę która ma ukazać jej prawdziwe oblicze, w to wepchnięta jest historia dziewczynki i tytułowej Okji. siłą filmu są postacie, niektóre przerysowane, jak Dr Johnny grany przez świetnego Jakea Gyllenhaala, cała grupa ratunkowa która tu chce dobrze, ale robi to za wszelką cenę, dlatego też często jej członkowie posługują się kłamstwem. Do tego fajny humor, poruszanie dość ważnych problemów i to nie tylko wegetariaństwa które rzuca się na pierwszy plan, ale pracy w korporacjach, upadku firm i szeroko rozumianego kłamstwa w dobrej sprawie.

8/10

Drugie oblicze (2012)

https://www.filmweb.pl/film/Drugie+oblicze-2012-614352

Podchodziłem do tego filmu z rezerwą i powiem szczerze WOW, film poruszający mega trudną tematykę z wielu perspektyw. Mamy tu przedstawionych kilka historii które się ze Sobą łączą, ta Luke'a (Ryan Gosling) i Jego wejścia na ścieżkę przestępczą, policjanta z którym wspomniany Lukemiał do czynienia granego przez Bradley Cooper i Ich synów. Wszystkie historie łączą się ze Sobą w całość, a temat ojcostwa jest przedstawiony świetnie, do tego z kilku perspektyw, osoby bogatej, skrajnie biednej, samotnego ojca, ojca zastępczego i nawet ojca który został odrzucony przez matkę Swojego dziecka, ale także nie tylko temat bycia ojcem, bo temat przekrętów w policji i jak tam zrobić karierę oraz różnic społecznych był tam wyraźnie zaznaczony. Kuleje tylko momentami aktorstwo, Bradley Cooper jest mocno nieobecny i jak czasem to pasuje fabularnie to czasem sprawia ze wygląda to jakby Mu się nie chciało, aktorstwo Eva Mendes nigdy Mnie do Siebie nie przekonywało, no i reszta mniej ważnych postaci jakoś nie porywa, z drugiej jednak strony Ryan Gosling i Dane DeHaan momentami naprawdę błyszczą.

8/10

Trudno uniknąć porównań do drive, które według Mnie wygrywa estetyką i ogólnie rozumianym klimatem który jest mega w tamtym filmie, ale jeżeli chodzi o fabułę to Drugie oblicze zrobiło na Mnie większe wrażenie.

_________________
#WrestleFansOpelFanbase


User Roku 2017
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017
3x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018

Moderator 22.09.2017-03.04.2018


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: śr lip 18, 2018 12:04 am 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw gru 24, 2015 11:27 am
Posty: 1516
Lokalizacja: Gdańsk
Zimna wojna

Historia wielkiej i trudnej miłości dwojga ludzi, którzy nie potrafią być ze sobą i jednocześnie nie mogą bez siebie żyć. W tle wydarzenia zimnej wojny lat 50. w Polsce, Berlinie, Jugosławii i Paryżu.
Może zacznę od tego że nie jestem wielkim fanem "Idy". Oczywiście to dobre religijne kino, ale ciężko zaangażować się w film który ogląda się jakby zza szyby. Tym razem wielki antypolak Pawlikowski mnie kupił tworząc w gruncie rzeczy bardzo patriotyczne kino. W przeciągu niespełna 1,5h tworzy epicką historię miłosną na przestrzeni wielu lat oraz państw. I choć łatwo się domyślić że będziemy przez to "skakać" po kolejnych latach często to nie sprawiło mi to żadnego problemu. Reżyser pozostawia wtedy niedopowiedzenia nad którymi możemy sami się pozastanawiać. Znakomity zwiastun mimo wszystko sugerował prostą historię miłosną więc kolejnymi pozytywnym zaskoczeniem była niebanalność tego uczucia, bo w gruncie rzeczy oglądamy opowieść o wyniszczającej i toksycznej miłości która dla obojga jest darem i również przekleństwem. Oprócz tego mamy również wgląd na Polską kulturę ludową która jest istotnym elementem fabuły (główna piosenka "dwa serduszka, cztery oczy" będzie tu wędrować przez Polską wieś, aż do Paryża) i pasję do muzyki. Sytuacja polityczna jest tylko trochę poruszona, ale w wystarczający sposób. Technicznie film powala. Nie dość że w końcu mamy dobry dźwięk to zdjęcia Łukasza Żala prawdopodobnie są najlepszymi jakie Polskie kino miało. Czarno-biała kolorystyka to strzał w dziesiątkę. Całość, szczególnie w końcówce, jest pięknym ukłonem dla Polskiej Szkoły Filmowej. Reżyseria to również poziom światowy (jedna scena godna "Phantom Thread" PTA). Aktorsko oczywiście również jest pięknie. O Kulig napisano już wiele, ale jak dla mnie niezasłużenie w cieniu jest znakomity "posągowy" Tomasz Kot. Do tego reżyser przypomniał Borysowi Szycowi że jest dobrym aktorem i umiał kiedyś grać. Życzę "Zimnej wojnie" kolejnych wyróżnień i nagród za granicą bo Pawlikowski to jeden z niewielu Polskich twórców który robi kino światowe. Sukcesów w Polsce życzyć mu nie muszę. Film frekwencyjnie naprawdę dobrze sobie poradził (choć oczywiście nie jak Patryk Vegetable hehe) i trzeba by jakiegoś cudu by nie pozamiatał na rozdaniu Orłów. Cieszę się że w Polsce w końcu powstają takie produkcje.

8,5/10


Hereditary. Dziedzictwo

Wkrótce po śmierci seniorki rodu jej rodzinę zaczynają niepokoić tajemnicze zdarzenia.
Seans się skończył, a ja jeszcze przez dobre 5 minut siedziałem w sali kino i myślałem nad tym co właśnie obejrzałem. Jak ktoś obejrzał zwiastun spodziewał się tu totalnie odjechanych rzeczy i z jednej strony mógł się zawieść choć tak właśnie było. Całość dzieli się na dwie części. W pierwszej oglądamy rodzinę zmagającą się z traumą po stracie bliskiego członka rodziny. Ta część z pozoru wydaje się spokojna, ale reżyser umiejętnie buduje napięcie i rozkład rodziny która wzajemnie się okłamując i budując fałszywą otoczkę normalności doprowadza do makabrycznego finału. Reżyser (debiutant!!!) umiejętnie podrzuca nam kolejne symbole i tropy mające naprowadzić nas na późniejsze wydarzenia bo od pewnego momentu w filmie zaczynają się dziać naprawdę szalone rzeczy. Niektórzy zarzucają filmowi Astera że za efektowną realizacją ukrywa się jednak sztampowa historia jednak ja się nie zgodzę bo ilość symboliki i ukrytych znaczeń sprawia że główne znaczenie tego dzieła trzeba sobie samemu poukładać. W gruncie rzeczy to produkcja bardzo artystyczna, a nie kolejny masowy produkt. Technicznie film stoi na najwyższym poziomie (muzyka, zdjęcia!!!). Toni Collette ma tu życiową rolę, a ciekawym objawieniem okazał się Alex Wolff. Dużo tu też hołdu dla innych geniuszy horrów, szczególnie Polańskiego i jego "Dziecka Rosemary". Mimo świetnych recenzji publika odrzuciła jednak film Astera co mnie nie dziwi, ale jestem jednak przekonany że za parę (paręnaście) lat stanie się klasykiem bo to produkcja bardzo oryginalna i niecodziennie spotykana w tym gatunku bo to horror, kino artystyczne pełne symboliki, groteska, dramat rodzinny, a nawet parodia gatunku. Na chwilę obecną dla mnie film roku.

9/10


Top 5 filmów tego roku jak dla mnie na ten moment:

5. Avengers: Wojna bez granic
4. Nigdy cię tu nie było
3. Zimna wojna
2. Anihilacja
1. Dziedzictwo

_________________
Obrazek

Obrazek

4 miejsce w typerze WWE 2017
-
6 miejsce w typerze ROH, NJPW 2017

Progres roku 2017
2x User Miesiąca: Marzec 2017, Październik 2017


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pt lip 20, 2018 11:51 am 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 3651
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Kurde miałem na Hereditary iść,a el jakoś Mnie ominęło, a u Mnie grali przez chyba tydzień...
W ogóle ktoś ostatnio na filmawce wrzucił frekwencje w Naszych kinach i jest... źle, czyli Vegetable WinsLOL

Mroczna wieża (2017)

https://www.filmweb.pl/film/Mroczna+wie%C5%BCa-2017-592775

Jestem fanem Matthew McConaughey'a i głównie dla Niego obejrzałem ten film i o kurde jakie to było złe. W fabułę nie wciągnąłem się tak naprawdę ani na moment, postacie były tak jednowymiarowe jak tylko się dało, sam Matthew też nie powalał, choć co się dziwić jak miał tak źle napisaną postać. Naprawdę starałem się szukać pozytywów, ale poza głosem McConaughey'a (tak jestem fanboyem XD ) to o to trudno, efekty specjalne, dialogi, wszystko zawodni i jest też problem dla kogo jest ten film. Dla fanów książki raczej nie, dla fanów filmów fantasy też raczej nie, więc chyba tylko tacy idioci jak Ja co zobaczą że Matthew to oglądają, a nie warto.

3/10

Zostań (2005)

https://www.filmweb.pl/Zostan

Ostatnio robiłem serię starszych filmów z Goslingiem i przyznam że jest to Jego najbardziej nietypowa rola jaką widziałem. Film z jednej strony ciekawy, ale z drugiej przekombinowany, mamy tu dość prostą historię która jest jednak skomplikowana przez zabawę czasem i sam zamysł jest bardzo spoko, jednak czuje się jakby twórcy poszli o ten jeden krok za daleko, jakby po prostu chcieli za bardzo. W postać grana przez Ewana McGregora bardzo łatwo jest się wczuć, ale już w drugiej części filmu zaczął Mnie męczyć. Aktorsko nie jest też wybitnie, Goslinga wole zdecydowanie wolę w rolach typu Drive czy nawet z Drugiego Oblicza, choć nie można odmówić Mu tego że stworzył tu ciekawą kreacje, reszta aktorów po prostu daję radę, ale też nie wynosi tego filmu na wyżyny.
Czyli po prostu przerost formy nad treścią, co szczególnie czuć w drugiej części filmu.

6/10

W ogóle w Tym filmie coś musiało mocno nie pyknąć skoro budżet to 50 milionów, a box office to 8... No chyba że na filmwebie kłamio XD

_________________
#WrestleFansOpelFanbase


User Roku 2017
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017
3x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018

Moderator 22.09.2017-03.04.2018


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: śr lip 25, 2018 11:25 pm 
Legenda
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 23, 2008 6:52 pm
Posty: 5432
Lokalizacja: Szczecin
Krótko tym razem

Z ust do ust (2005)
Młoda kobieta (Jennifer Aniston) przyjeżdża do rodzinnego miasta na ślub siostry, gdzie odkrywa, że historia jej rodziny posłużyła za kanwę fabuły "Absolwenta".
Czasem widziałem reklamę w TV, ale nigdy jakoś nie obejrzałem. Teraz to uczyniłem i widzę że jakoś wiele nie straciłem. Wiem, że nie należało tu oczekiwać wiele, ale gryzie mnie trochę że główna bohaterka ostatecznie jest ze swoim narzeczonych, który wybaczył jej że spała z gościem, który wcześniej spał z jej matką i babką. Film w "ładny sposób" pokazuje, że zdrada to właściwie normalna rzecz. Dla mnie niepojęte że jej narzeczony wybaczył jej skok w bok, choćby nie wiem jak się ona z tego tłumaczyła. Sam film ujdzie, tak na jedno kopyto.

5,5/10

Złoty środek (2009)
Pochodząca z warszawskiej Pragi Mirka (Anna Przybylska) kończy studia prawnicze i wkracza w środowisko odmienne od znanego jej świata. Wkrótce, dzięki swojej profesji oraz iście filmowej mistyfikacji, dziewczyna ma okazję pomóc najbliższym.
Moim zdaniem można się było lepiej postarać z przebraniem Przybylskiej za faceta. Wystarczy spojrzeć na usta, żeby dostrzec że coś jest nie tak z tym "facetem". Za bardzo się nie uśmiałem. Poziom dialogów czasem razi. W miłość też trudno mi uwierzyć. Musiało coś być, no bo jak mogło nie być w polskiej komedii. Na plus Krzysztof Kowalewski i ta blondyna sekretarka.

4/10

Ghostmates (2016)
Ed (Ian Hexoc) umiera w swoim domu, lecz zamiast pójść do nieba, pozostaje na ziemi jako duch. Później wprowadza się do niego Charlie (Anthony Padilla), który jako jedyny widzi i słyszy Ediego ducha. Pomaga mu załatwić niedokończone sprawy, aby mógł się dostać do nieba.
Film spod ręki duetu komediowego na Youtubie: Smosh. I podobnie jak ich poprzedni film (Smosh: The Movie), jest tu "Smoshowy humor". Czyli duże nastawienie na humor, który można bardzo podpasować, lub też nie. W "Ghostmates" tego aż tak nie widać, ale wciąż jednak Ian i Anthony potrafią mnie zachwycić swoim stylem. Liczyłem na trochę więcej wykorzystania faktu, że Ed jest duchem, ale ogółem uśmiałem się nie raz. Zdarza się jednak nutka przesady, jak to u Amerykańców bywa.

6,5/10

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pt lip 27, 2018 9:08 pm 
Mid carder
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt sty 22, 2016 10:35 pm
Posty: 587
Obrazek
Ghostland
2018
Reż. Pascal Laugier



Pauline Keller wraz z nastoletnimi córkami, Elizabeth i Verą, przeprowadza się do domu odziedziczonego po zmarłej ciotce. Wkrótce po dotarciu do nowego lokum, do środka wdziera się dwóch intruzów, z którymi Pauline stacza nierówną walkę. Kilkanaście lat później Beth, autorka poczytnych horrorów, mieszka w dużym mieście ze swoim mężem i synkiem, podczas gdy jej matka i siostra zajmują ten sam dom, w którym w przeszłości całej trójce zgotowano prawdziwe piekło. Pewnego dnia siostra kontaktuje się z Beth prosząc ją o pomoc. Nie mogąc dodzwonić się do rodzicielki pisarka wyrusza do ich domostwa, gdzie okazuje się, że nie grozi im żadne bezpośrednie niebezpieczeństwo. Beth ma zamiar spędzić z nimi kilka dni, pomagając matce w opiece nad chorą psychicznie Verą, ale to nie będzie najmniejszy problem z jakim się spotka.

Martrys: Skazani na strach, który wyszedł w 2008 roku, zszokował świat. Laugier pojechał po bandzie. Zresztą, jak każdy reżyser z reprezentantów nowego francuskiego ekstremizmu. Blady Strach, Najście czy Frontiere(s) to śmietanka gatunku horroru zwanego torture porn, który to we Francji poczynał sobie najlepiej w pierwszej dekadzie XXI wieku. Taka mocna odpowiedź na amerykańską papke. Martrys dostał ode mnie 7/10, opinie o tym, że jest to chory, pojebany, wywracający żołądki na lewą stronę film są raczej przesadzone. Ale mówię to ja, fan Srpskiego Filmu, Pił i innych familijnych produkcji, więc polecam przekonać się samemu. Seans miałem dosyć dawno, najmocniej pamiętam, o ironio nie krwawe akcje, a wręcz przeciwnie - rozkminę, którą Laugier włożył w usta antagonistów w Martrys, a także wygląd i postać tego "stwora", który latał na początku seansu. To jeśli mam być szczery jedna z - jak dziwnie to nie zabrzmi - najstraszniej wykreowanych postaci, wizualnie paskudnych, przerażających potworów/duchów, kreatur, jakie kiedykolwiek widziałem. Ale tak, to mocna produkcja, do której niedługo chętnie wrócę. Laugier został zdefiniowany jako psychol, chory człek i po dziesięciu latach wraca z filmem, za który zgarnia podobne opinie i epitety. Jestem zdziwiony, bo pod względem "extreme" to jest to film łagodny jak baranek.

Nowy film Laugiera jest bardzo dobry. W ostatnich latach jedna z lepszych produkcji z gatunku horror. Z Martrysem ma mało wspólnego. Oprócz tego, że jest bardzo dobry, nie bierze jeńców i główne bohaterki to kobiety. Początek bardzo mi przypomniał Smakosza w reżyserii Victora Salvy. Sytuacja na drodze wyglądała podobnie jak w filmie z 2001 roku, poza tym właściwie od razu zaczyna się mocna i dynamiczna akcja, której świetnym wstępem jest podróż naszych pań do nowego domu. Coś wisi w powietrzu. Początek to wręcz Hitchcock'owski manewr, a przy okazji poznajemy tu nasze młode bohaterki i ich matkę. Dwójka cudaków niczym z jakiejś produkcji Roba Zombie'ego atakuje dom, w którym główne bohaterki nawet nie zdążyły się rozpakować. Jest brutalnie, a kapitalna sceneria (dom stylistycznie perełka) i ciekawi napastnicy (połączenie zdjęć i naszej parki psycholi jest świetne, klimatyczne, jedno z moich ulubionych w horrorowej popkulturze), no i ofiary, które łatwo nam przyjdzie polubić, tylko nakręcają seans.
Tu kończy się pierwsza faza filmu, a zaczyna druga. Częściowo wspomniana w opisie filmu. Ale już na tym etapie Laugier robi nas w popularne bambuko. Nie będę zdradzał o co chodzi, ale gdzieś tak po połowie seansu mamy wielki, dość zaskakujący twist. A potem kolejny.

Mamy woltę klimatyczną. Odpoczynek po ostrej jeździe. Na scenę wchodzi piękna i w moim typie Crystal Reed. Te dołeczki... Anyway, akcja zwalnia, zaczyna się nam troszeczkę dramat, a typowo straszeniowe elementy biorą górę. Nie ma takiego gęstego kimatu, napięcia, czystej akcji, takiego zła i bezpruderyjnego ataku jak w pierwszej fazie Ghostland. Moim zdaniem nie jest to wada. Film musiałby wtedy być w.w. Smakoszem, by gwałcić nad gęstą atmosferą i nieustannym napięciem cały czas. Tu tak nie jest, bo budujemy podwaliny pod twist, który dzięki temu lepiej "siądzie". I ogląda się to przyjemnie, warto się wczuć, bo to też ma swoje mocne strony, ale tutaj zaczyna się już chodzenie po polu minowym, by nie rzucić spoilerem. Mamy parę zagadek podczas seansu. Powiem tylko, że "powrócą" nasi dwaj "znajomi", przez których Crystal Reed grająca Beth i Vera przedstawiona przez Anastasie Phillips będą wyglądały jak idź stąd i nie wracaj. Powraca psychoza dobrze znana z początku filmu, tylko w większym wydaniu, wcześniej nie miała czasu rozwinąć skrzydeł. W połączeniu ze zwrotami akcji całościowo wypada to bardzo dobrze.

Minus jaki znajduję, to końcówka. A konkretniej parę elementów z końcówki. Ale bez wchodzenia w szczegóły. Ghostland uznaje za świetny powrót Laugiera do reżyserki. No, gość i wytwórnia zostali pozwani przez Taylor Hickson, której przy jednej ze scen podczas kręcenia szkło rozcięło twarz. W efekcie 70 szwów. Wyglądała prawie jak ta z plakatu powyżej. Ale dalej ładna. Tak czy siak Ghostland to kawał horroru.

7.5/10




Obrazek
Bad Girl
2016
Reż. Fin Edquist



Siedemnastoletnia Amy przysparza wielu utrapień swoim zastępczym rodzicom. Para postanawia dać jej ostatnią szansę, zwłaszcza że dziewczyna zmienia się pod wpływem nowej koleżanki, Chloe. Okazuje się jednak, że przyjaciółka skrywa pewien straszny sekret, przez który życie Amy staje się koszmarem. Nastolatka musi walczyć o swoje przetrwanie, a także rodziny, którą próbowała do tej pory zniszczyć.

Ogólnie to dwa słowa: Samara Weaving. Gdyby nie ona, raczej bym sobie odpuścił ten tytuł. Australijskie niskobudżetówki to nie jest coś, za co dam się pokroić. Ale za australijskie kobiety, to już nie mam przeciwwskazań. Trailer znalazłem dawno temu, ale jak to z podobnymi dziełami bywa, zanim trafił do sieci, minęły lata. Nawet intrygujący zwiastun, co mnie utwierdziło w przekonaniu, że warto czekać i szukać. W między czasie pojawiła się świetna "Opiekunka", czyli Weaving z buta wjeżdża w Hollywood, czy też najlepsza ósmoplanowa rola jaką kiedykolwiek widziałem, czyli złodziejka scen w "Trzech Billboardach za Ebbing, Missouri". To było najczystsze złoto w historii kinematografii. Lustrzane odbicie Marogt Robbie , które zmusiło mnie do sięgnięcia po... nie-e zboczeńcu, chodzi mi o serial pt. "Piknik pod wisząca skałą". Jej rola w "Ash vs. Evil Dead" także świetna. Ma przed sobą niesamowitą karierę.

Zanim podbije na dobre Ameryczkę, ma za sobą rolę w "Bad Girl". Tu moje spostrzeżenie - Samara pojebuski i psychopatki gra mega dobrze. Co za tym idzie, punktuje u mnie jeszcze bardziej, co w sumie ciężko osiągnąć. Bo tak, to ona jest tytułową złą dziewczyną. A nie jej koleżanka z planu, Sara West, grająca Amy - główną bohaterkę. Ten zwrot akcji raczej jest przewidywalny, w pewnym stopniu. Ja się nie spodziewałem na przykład, że Chloe grana przez Samarę rozpocznie rzeź pod koniec filmu. Ale twórcy wyraźnie zarysowują nam kontrast pomiędzy Amy a Chloe, przez co przemiana obu pań wydała się kwestią czasu. Amy została adoptowana przez bogatą parę, która pozbyła się już jednego dziecka, ale sami później nie mogli mieć już własnych dzieci, więc żona w celu odkupienia win wzięła pod swój dach Amy. Jest to taka punkowo - hipsterowa gotka, która fajczy, ćpa, pije, więc mamy stereotypową postać. Nie lubi swoich nowych rodziców, sprawia niemałe problemy, ale gdy pojawia się Chloe - niby sąsiadka, słodka seksowna blondyneczka, która sprząta domy, jest miła i jeszcze bardziej słodka - postanawia się z nią zakumplować (jest lesbą, czyli się zakochała, nie tylko ona, są sceny erotyczne). Obie starają się znaleźć prawdziwych rodziców Amy. Chloe pomaga, ale bezinteresowna nie jest. Jej zachowanie, coraz bardziej nasty, sugeruje, że coś jest nie tak. Od połowy filmu, gdy brudy Chloe powoli wychodzą na wierzch... Oj dzieje się fajnie. Tempo rusza, mi się emocje udzieliły, bo chciałem, by Weaving tam pozabijała wszystkich.

Naprawdę zwiastun mi się tak spodobał, plus Weaving w obsadzie, że Bad Girl stała się jednym z moich must see na przestrzeni ostatnich dwóch lat. Pojawiały się kolejne filmy z Samarą, a to australijskie dziełko gdzieś dryfowało po jakichś konkursach. Wreszcie obejrzałem i naprawdę jestem zadowolony. Prosta historia, ze spoko twistem, ale wykonane zostało to bardzo fajnie. Mamy spoko kimacik. Profesjonalnie zrealizowane jak na środki. Nie mam poważnych zarzutów, tych mniejszych w sumie też nie, bo oglądało mi się to na tyle dobrze. Fajny film klasy B

6/10

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn lip 30, 2018 7:46 pm 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw gru 24, 2015 11:27 am
Posty: 1516
Lokalizacja: Gdańsk
System (2015)

Związek Radziecki, rządy Stalina. Okryty niesławą oficer służb bezpieczeństwa rozpoczyna śledztwo w sprawie serii tajemniczych morderstw dzieci.
Mało kiedy się tu udzielam, ale jak już coś piszę to raczej skupiam się na nowościach. Czas zrobić wyjątek. Zacznę od tego że moje życie prywatne skupia się na trzech aspektach: wrestling, filmy i historia. Ostatnio sobie czytam wnikliwą książkę o ZSRR i pod jej wpływem sięgnąłem po ten tytuł. W końcu kryminał, stalinizm, Tom Hardy, Gary Oldman. No nie może być źle. Może jednak być przeciętnie. "System" to ekranizacja ponoć bardzo dobrej powieści "Child 44". To już sprawia że się ma jakieś wymagania. Całość została jednak sprowadzona do typowo Hollywodzkiego filmidła. Mamy więc szlachetnego bohatera, absurdalne zakończenie, ckliwe sceny, "nagłe" twisty fabularne, happy end i łopatologiczne wytłumaczenie jaki to stalinizm jest nieludzi by tylko widzowie mogli to pojąć i za bardzo nie wysilić przy tym zwojów mózgowych. Najprawdopodobniej taka realizacja spowodowana jest tym że zamiast zaangażować do kręcenia tego prawdziwych artystów wzięli zwykłych rzemieślników w 99% podległych producentom. Najbardziej mnie boli (może przez tę książkę) wizja stalinowskiego terroru która jest momentami mocno bzdurna, dostosowana do oczekiwań widza by tylko spełnić jego wyobrażenie. Do tego dochodzą mniejsze błędy, czy absurdy np. mamy uwierzyć że w stalinowskiej Rosji wysoko postawiony agent SB który jest chwalony na każdym kroku jest wrażliwy na ludzką krzywdę, nawet możliwych zachodnich szpiegów. Specjalnie tyle się rozpisuję o przedstawionym świecie bo sam wątek kryminalny jest tu na marginesie. Przez połowę filmu praktycznie ten wątek nie jest poruszany niemal w ogóle, a gdy w końcu się rozkręca od tak zostaje rozwiązany. Aktorsko również zawód. O ile Tom Hardy utrzymuje solidny poziom (choć do najlepszych jego ról daleko), o tyle Oldman czy Cassel pojawiają się na 2 - 3 sceny, z czego postać Cassela miała potencjał, a Oldmana równie dobrze mogłoby tu nie być. Film broni się momentami klimatem i Tomem Hardym. Reszta raczej przeciętna.

5/10


Lament (2016)

Policjant usiłuje rozwiązać tajemnicę nieznanej choroby szerzącej się w małej wiosce.
Kino koreańskie jest dla mnie czymś niezwykłym bo nie ma innego kina które byłoby takim zupełnym przeciwieństwem kina z naszego kraju. Kiedy my niemal zawsze w ważniejszych produkcjach stawiamy na naturalizm, pokazanie naszych narodowych słabości, brud i codzienność życia koreańczycy robią dzieła mocno gatunkowe, bawią się konwencją i gatunkami i lubią psuć oczekiwania widza. "Lament" jest tego najlepszym przykładem. Zaczyna się jak typowy mroczny kryminał. W małym miasteczku dochodzi do brutalnych morderstw, a wszystkiemu towarzyszy mroczna muzyka i niepokojące leśne tereny. Tym bardziej zaskakuje fakt że film często wskakuje na komediowe tony, sam główny bohater prowadzący śledztwo nie jest twardzielem w pokroju Jamesa Bonda tylko śmiesznym grubaskiem będącym często typową ofiarą losu. Szybko dochodzą do tego motywy okultystyczne, ceremonie egzorcyzmów, Japońskie demony czy nawet Zombie. Prawdziwa karuzela atrakcji której w polskich filmach raczej nie uświadczymy więc tym bardziej warto "Lament" zobaczyć. Film wciąga, bawi się oczekiwaniami widza, czasem irytuje oraz kończy się typowym mind fuckiem. Technicznie stoi na wysokim poziomie, aktorstwo bez zarzutu. Nic dziwnego że odniósł sukces również poza Koreą.

8/10

_________________
Obrazek

Obrazek

4 miejsce w typerze WWE 2017
-
6 miejsce w typerze ROH, NJPW 2017

Progres roku 2017
2x User Miesiąca: Marzec 2017, Październik 2017


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: śr sie 01, 2018 10:50 pm 
Legenda
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 23, 2008 6:52 pm
Posty: 5432
Lokalizacja: Szczecin
Player One
W 2045 roku ludzie znajdują ukojenie w wirtualnej rzeczywistości. Jej twórca przed śmiercią postanawia cały majątek przekazać pierwszej osobie, która znajdzie ukryte w niej "wielkanocne jajo"
Steven Spielberg stworzył tu świat tak złożony, że każdy kto w miarę ogarnia gry i pop kulturę, znajdzie tu coś co mu się spodoba. Wielkimi garściami łapiemy nawiązania, które dają sporo frajdy. A poza tym ? To, co w standardzie: dobry, zły i (koniecznie, a jakże !) miłość. Storylinowo wygląda to całkiem przyzwoicie. Dobre tempo, które jednak potem troszeczkę siada; film jest odrobinę za długi. Fajny morał, który jednak śmiesznie wygląda jak spojrzymy na to, jak został pokazany realny świat, a jak świat Oasis.

6/10



Kobieta sukcesu
Mańka (Agnieszka Więdłocha) jest kobietą sukcesu, lecz pewnego dnia jej życie wywraca się do góry nogami. Nie zamierza się jednak poddawać i postanawia walczyć z przeciwnościami.
Stereotypowa (aż do zarzygania) komedia romantyczna. Złe korporacje, nieudane związki, życie w biegu w wielkiej Warszawie i...... oczywiście.... miłość. W tym filmie szybko idzie poukładać puzzle i tylko czekać aż formalnie to nastąpi. Mam wrażenie, że byli tego świadomi; czuję jakby nie było wielkich ambicji w tworzeniu tego dzieła. Nagrać i zgarnąć kasę.
Na osobny akapit zasługuje wspomnienie, że w tym filmie znajduje się "opłakana" scena, w której chłopak "akurat w złym momencie spojrzał" na dziewczynę i jej byłego, co prowadzi do źle wysuniętych wniosków i miłość wiszącą na włosku. Do tego jeszcze jego wyjaśnienie o dziewczynie ze zdjęcia....... matko jedyna ! Jak to piszę, to sam czuję zażenowanie że takie coś się kręci w 2018 roku. I takie coś dostaje się do kin :O Nie dziwcie się mojej reakcji, te dwie sytuacje to królestwo sztampy i krystaliczny wręcz przykład pójścia po linii najmniejszego oporu.

2/10

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: czw sie 02, 2018 5:06 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 3651
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Ocean's Eleven: Ryzykowna gra (2001)

https://www.filmweb.pl/film/Ocean%27s+Eleven%3A+Ryzykowna+gra-2001-8263

Prawdziwy klasyk w Swoim gatunku, film pod wieloma aspektami wybitny. Co gra tu najbardziej to postacie, są świetnie napisane i zagrane, niektóre może przekoloryzowane, ale w sumie to wydaje się że o to tu chodziło, może jedynie Julia Roberts tu trochę odstaje, lub po prostu nie przekonuje Mnie do Siebie. Motywem przewodnim fabuły jest włamanie, które jest lekko mówiąc absurdalne, ale z drugiej strony oglądanie samych przygotowań i potem akcji przynosiło masę radości. Można powiedzieć że film sam Siebie nie traktuje zbyt poważniej dlatego wszelkie absurdy i przerysowania są bardziej elementem komediowym niż elementem którego można byłoby się czepiać.

7/10

Milczenie (2016)

https://www.filmweb.pl/film/Milczenie-2016-278033

Film który zdobył dość mieszane reakcje, do tego finansowo okazał się niewypałem, dla Mnie okazuje się jednak ciekawą pozycją. Co może odstraszyć od filmu to tempo, bardzo powolnie rozwijająca się fabuła, niektóre sceny są mocno przeciągnięte, jest to jednak zrobione w taki sposób żeby podkreślić kluczowe momenty, jednak rozumiem że może to niektórych odstraszyć. Sama historia jest naprawdę ciekawa, pokazanie Chrześcijaństwa z perspektywy Japonii w czasach gdy jego wyznawcy byli prześladowani to ciekawy temat, który może tu nie został wykorzystany w 100%, ale był ciekawą podstawą do opowiedzenia historii misjonarza który tam był. W głównej roli Andrew Garfield który sprawdza się w niej po prostu świetnie.

7/10

_________________
#WrestleFansOpelFanbase


User Roku 2017
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017
3x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018

Moderator 22.09.2017-03.04.2018


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: śr sie 08, 2018 9:33 pm 
Legenda
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 23, 2008 6:52 pm
Posty: 5432
Lokalizacja: Szczecin
Ant-Man i Osa
Ant-man (Paul Rudd) i Osa (Evangeline Lilly) próbują odkryć tajemnice przeszłości doktora Hanka Pyma i Hope van Dyne.
Zacznę od tego, że Evangeline Lilly w tej części wygląda lepiej, niż w poprzedniej ;) Sama bohaterka jest ok, choć właśnie jako dodatek. Jako główna postać myślę że wagonu zwanego filmem daleko by nie pociągnęła.
Wzorem pierwszej części, humor jest tym, co stoi najstabilniej w przypadku Ant-Mana. Kolejny raz Luis jest cichym showstealerem, ale też i inni dali nam się nieraz uśmiechnąć. I można by powiedzieć że całe szczęście, ponieważ pod względem storylinowym "Ant-Man i Osa" to co najwyżej średniak. Heel niby swoje motywacje ma, lecz i tak to wszystko blaknie kiedy dojdziemy do sceny po napisach, która przyznam że zrobiła na mnie wrażenie. Ta scena akurat pozostawia widza z pragnieniem poznania odpowiedzi "co dalej ?" ;)

7/10 (naciągane, bo jednak dobrze się bawiłem podczas seansu)


Słowo na M

Wallace (Daniel Radcliffe) nie ma szczęścia do dziewczyn. Samotny, po kolejnym rozstaniu, spotyka Chantry (Zoe Kazan) - młodą malarkę. Znajomość przeradza się w przyjaźń, a ta z wolna zaczyna przypominać... miłość? Czy Chantry wybierze wiecznie zamyślonego marzyciela - outsidera, czy jej serce zostanie przy Benie - jej robiącym błyskawiczną karierę w dyplomacji, pewnym siebie narzeczonym...
Film ma już parę lat, to chyba mogę pisać otwarcie. Wiadomo na co czekamy; na ten pocałunek na koniec filmu. Po kolei klocki się układają i tylko czekamy kiedy Wallace z friendzonu wyjdzie. Trzeba pochwalić, że twórcy zgrabnie wpadli na pomysł jak to wyciągnąć ze sztampowych ram. W filmie mamy soczysty, sytuacyjny humor. Bawi, tam, gdzie miał bawić; duży w tym udział Allana (Adam Driver). Parę dodatków w postaci malarskich uczuć Chantry, które widzimy na ścianie to też fajna rzecz, nawet jeśli taka mała pierdółka.

7/10

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: wt sie 14, 2018 11:05 am 
Legenda
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 23, 2008 6:52 pm
Posty: 5432
Lokalizacja: Szczecin
Czwarta władza
Dwoje wydawców dziennika „The Washington Post” Katherine Graham (Meryl Streep) i Ben Bradlee (Tom Hanks) staje na czele bezprecedensowego starcia amerykańskiej prasy z najwyższymi władzami, walcząc o prawo do ujawnienia szokujących tajemnic, przez cztery dekady ukrywanych przez najwyższe władze USA.
Gdy widzisz że za kamerą stoi Steven Spielberg, a główne role grają Tom Hanks i Meryl Streep, od razu oczekiwania są duże. Do tego jeszcze tematyka nie byle jaka.
Z początku wcale tak dobrze tego nie czułem. Pamiętam trailer z kina i mniej więcej wiedziałem czego się spodziewać, jednakże w pierwszej części filmu mnie to nie chwyciło. Odliczałem minuty do końca, licząc też że jakoś się to rozwinie...... i faktycznie tak się stało. Druga połowa filmu to już inna rozmowa. Kiedy The Washington Post dostaje w ręce raport, kiedy pojawiają się trudne decyzje - tutaj mnie złapali z zainteresowaniem. Trzeba im to oddać, że fajnie pokazali dwie strony medalu: w obu przypadkach (publikować, czy nie) jedna decyzja sprawi, że coś się może posypać. Widz sam się może zastanowić, co by w danej chwili zrobił. Ja przyznam, że bym publikował ;)
Wspomniany podział - jedna część się ślimaczy, druga jest bardzo dobra - ma wpływ na moją ocenę.

6,5/10

P.S Zakończenie filmu przypomina scenę po napisach w stylu Marvela :D


Potworna rodzinka
Fay Sielska jest zwyczajną, nieco zbuntowaną nastolatką. Jej młodszy brat Max z racji nieprzeciętnej inteligencji ma na pieńku ze szkolnymi łobuzami. Rodzice natomiast są tak zapracowani, że ledwie znajdują czas na życie rodzinne. Pewnego dnia Fay zabiera wszystkich Sielskich na bal przebierańców. Sama przebiera się za mumię, jej brat za wilkołaka, mama za wampirzycę, a tata za samego Frankensteina. Zabawa jest przednia, aż do chwili, gdy okazuje się, iż na skutek klątwy ich przebrania przestały być tylko żartem, a stały się rzeczywistością.
Z opisu brzmiało dość ciekawie, lecz w rzeczywistości jest bardzo przeciętnie. Rodzinka nie może się ze sobą dogadać, każdy ma swoje problemy, lecz wskutek klątwy mają "znaleźć siebie". Dowiedzieć się, że wygląd nie ma znaczenia – liczy się to, co jest w środku, że budzenie strachu w innych prowadzi do tego, że nie ma się przyjaciół oraz żeby nie bać się brać sprawy w swoje ręce.
Sam pomysł jest ok, lecz ta bajka dla dzieci może być ciekawa..... tylko dla dzieci. A i dla nich sądzę że będzie to jednorazowe obejrzenie, po czym pójdzie w zapomnienie. Żarty o bąkach czy zjadaniu wosku z uszu to raczej nie jest wysoka półka.

4/10

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: wt sie 14, 2018 6:35 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 3651
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
A Ja własnie z Czwartą władzą miałem odwrotnie, szedłem z zerowymi oczekiwaniami, a dostałem bardzo dobry film.

Trainspotting (1996)

https://www.filmweb.pl/Trainspotting

Jakby napisać o Tym filmie że jest nieszablonowy to jakby nie napisać nic, film bardzo chaotyczny opowiada historię narkomana który próbuje wyjść z nałogu, sama historia walki z nałogiem to w sumie nic nowego, ale dzięki świetnym i jednocześnie mega przerysowanym postaciom ogląda się to z takim zaciekawieniem. W roli głównej Ewan McGregor, jednak wszystkie główne postacie są świetne w Swoim przerysowaniu. Sam sposób ukazania tej historii jest ciekawy, montaż jest dość chaotyczny, ujęcia różnorodne, wszystko to podkreśla stan w którym znajduje się obecnie główny bohater.

7/10

Geniusz (2016)

https://www.filmweb.pl/film/Geniusz-2016-597664

Przy Tym filmie aż chciałoby się powiedzieć "dobra sztampa nie jest zła", no i nie jest, ale wybitna też nie, sama historia jest do bólu schematyczna. Jak ktoś trochę chociaż ogląda filmy to od razu złapie schemat jakim idzie ten film. Jednak jest coś czym ten film się broni, czyli dwójka Colin Firth i Jude Law, a szczególnie ten drugi który jak wskazuje tytuł jest po prostu genialny w Swojej roli, Ich partnerki już niestety się tak nie wybijają, znaczy Nicole Kidman momentami jest naprawdę świetna, ale niestety tylko momentami. Na mały pluski klimat i nawet ładne zdjęcia.

6/10

_________________
#WrestleFansOpelFanbase


User Roku 2017
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017
3x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018

Moderator 22.09.2017-03.04.2018


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pt sie 24, 2018 11:19 pm 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw gru 24, 2015 11:27 am
Posty: 1516
Lokalizacja: Gdańsk
Wyspa psów

Osadzona w Japonii historia chłopca podróżującego w celu odnalezienia swojego zaginionego psa.
Wes powraca i choć od "Grand Budapest Hotel" minęło kilka to wciąż jest na fali o czym świadczy znów świetne przyjęcie jego filmy oraz nagroda za reżyserię w Berlinale co dla animacji raczej nie często się zdarza. Ja dodam że jeśli jeden ze słabszych filmów tego reżysera (a uważam "Wyspę psów" za takie dzieło) tak wygląda to tylko potwierdza fakt że jest świetny w tym co robi bo to wciąż fascynujące kino. To kolejny już jego film który zachwyca w warstwie wizualnej (jedyna rzecz w której jest lepszy od "Fantastycznego Pana Lisa", a i tam było bardzo dobrze). Zamysł fabularny jest kapitalny choć ostatecznie scenariusz jest bardzo prościutki. Chłopiec z grupką psów poszukuje swojego pupila - ochroniarza na wyspie wygnanych psów, a w tle polityczne intrygi. Ogromnym plusem jest obsadzenie w głównej roli psów, a nie chłopca który stanowi tylko tło. Dość szalony też pomysł by nie tłumaczyć języka japońskiego okazał się strzałem w 10. Pomaga to w pełni skupić się na psich bohaterach którzy wypadają fantastycznie (dialogi!). Na spory minus jednak banalne zakończenie i rozwiązanie wszystkich problemów od tak które pewnie w produkcjach Pixara czy Disney'a by przeszło, ale u Wesa jest pójściem na skróty (tym bardziej że film jest kierowany raczej do starszej publiki). Myślę że może to być mocny gracz Oscarowy w kategorii najlepsza animacja i chyba już czas żeby Wes zgarnął statuetkę.

7/10


Mission: Impossible - Fallout

Konsekwencje zakończonej niepowodzeniem misji IMF może odczuć cały świat. Aby zapobiec katastrofie, Ethan Hunt i jego zespół muszą stanąć do wyścigu z czasem.
Aaajjjj Tomek Cruise znów zrobił mi dobrze i za każdym kolejnym razem wychodzi mu to coraz lepiej. Aż przecieram oczy ze zdumienia że seria zapoczątkowana ponad 20 lat temu i licząca 6 części wciąż wypada świeżo i dostarcza dużej frajdy, a co najważniejsze trzyma równy poziom (ok, o okropnej dwójce zapomnijmy). Fabularnie jest tu prościutko - jakieś bomby, terroryści, przemierzanie kolejnych państw. To nie jest ważne. Magia tej serii tkwi w tym że żyjąc w erze gdzie CGI zdominowało blockbustery misja niemożliwa wciąż stawia na te praktyczne, a Tom Cruise dobiegając do 60 dla naszej uciechy dalej daje popis niesamowitej kaskaderki, a tu przeszedł samego siebie. Co my tu mamy ? Pościg helikopterów, genialną scenę bijatyki w ubikacji, bieganie Toma po dachach Paryża (chyba najdłuższy filmowy bieg jaki widziałem) oraz genialną scenę ucieczki motorem. Twisty fabularne są mądrze rozegrane, obsada daję radę. Cruse to dobry aktor, a do tego zachwyca kaskaderką. Simon Pegg jest wciąż zabawny, Alec Baldwin poczciwy, Vanessa Kirby piękna, a Henry Cavill jest lepszy niż jako mdły Superman. Oczywiście nie piszę że to film idealny. Gdybym miał rozłożyć dość zawiłą intrygę na drobne kawałki znalazłbym masę głupot oraz przyczepiłbym się do dialogów które bywają czasem mdławe (Ving Rhames dostał okropne linijki). Nie zmienia to fakty że "Fallout" to dostarczający ogromnej frajdy film akcji spełniający wszystkie założenia gatunkowe.

8/10


Top 10 filmów tego roku jakie widziałem:

10. -
9. -
8. -
7. The Rider
6. Mission: Impossible - Fallout
5. Avengers: Wojna bez granic
4. Nigdy cię tu nie było
3. Zimna wojna
2. Anihilacja
1. Dziedzictwo

_________________
Obrazek

Obrazek

4 miejsce w typerze WWE 2017
-
6 miejsce w typerze ROH, NJPW 2017

Progres roku 2017
2x User Miesiąca: Marzec 2017, Październik 2017


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 611 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 36, 37, 38, 39, 40, 41  Następna


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  


cron Powered by phpBB © 2007 phpBB Group