Logowanie | Rejestracja


Zaloguj się

Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest sob lis 17, 2018 4:51 am

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 59 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4
Autor Wiadomość

Offline
Post: ndz mar 18, 2018 11:24 am 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 3651
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
ADI NOWAK WWA 17.03

Miałem początkowo nie jechać, bo poprawka z podejmowania decyzji finansowych kończyła się 20:15, a koncert zaczynał 20:30, a do przebycia 8 km i to do ścisłego centrum Warszawy, ALE Corsa udowodniła że jest najlepszym samochodem na świecie :D No i koncert się opóźnił, ale i tak zasługa Corsy.

Kulb niePowiem wypadł bardzo spoko, z pozoru mały, ale jak się okazuje bardzo pojemny, dużym plusem jest bar, gdybym tylko nie był na antybiotyku....

Dianka - support

Na żywo prezentuje się bardzo ładnie, ale muzycznie Mnie totalnie nie przekonała, choć przyznam że głos ma spoko, ale w tym aspekcie do znawcy Mi daleko.
Widać było że śpiewanie po prostu sprawia jej frajdę, co się ceni.

Adiiiiiii

Na wejście Zohan wyszedł miodnie, przyznam że większość utworów wyszła po prostu świetnie, na zakończenie ofc Idiotko Moja, ale i utwory z "Ćwira" wyszły świetnie, wielokropek też sztos, na scenie pojawiła się też Dianka do Mortimera, oraz Zuzanna Niedzielska do "Drap, masuj, miziaj" które też wyszło świetnie. Jedynie co Mi zabrakło to El Poznaniako i Kalesony, ale w sumie rozumiem że są to mocno niekoncertowe piosenki. Do tego warto dodać że Adi brzmi prawie identycznie jak na nagraniach, a barvinsky mało nie odlatuje za tą konsolą, znaczy serio raz myślałem że padaczki czy coś dostaje XD
Także polecam mocno koncerty Adiego.


A z newsów Taco z Quebo robią w kwietniu trasę i z jednej strony jaram się, jak będzie w WWA to na pewno się pojawię, jak nie to może Łódź czy okolice, ale z drugiej strony trochę późno ogłoszone i zastanawiam się czy uda Im się zrobić sold out, bo jak widzę że w Krakowie robią w Tauron Arenie to w innych miastach też pewnie wezmą duże areny.

_________________
#WrestleFansOpelFanbase


User Roku 2017
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017
3x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018

Moderator 22.09.2017-03.04.2018


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: wt maja 01, 2018 2:48 am 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 3651
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Taconafide Łódź 27.04.2018

Jakieś tam Moje skromne nagranka:

https://drive.google.com/open?id=1IbA8NGXRZTfGk-jnuAWw_9NLtXiSBQEu
https://drive.google.com/open?id=1_V7PcAW4oq_Mi7FzhEqT42dF7EMypcrq
https://drive.google.com/open?id=1L1uQkJSXqyaMjf26k4yPPzg33rt6h0Eq

Koncert mega, około 6 tysięcy ludzi robiło wrażenie, a jak widać (mam nadzieje że coś widać XD ) byłem dość blisko sceny, co zawdzięczam temu że stałem pod Nią 2 godziny przed rozpoczęciem. Zaczęli najpopularniejszymi kawałkami z Somy (metalica 808 sztos wyszła), potem dołączył Krz.Krzysztof i polecieli po 3 singlowe piosenki, wiadomo Madagaskar sztoski, Dele u Taco też miód. Potem że tak powiem dokończenie płyty, koniec, no i wiadomo bisy i tu mój mały zarzut, bo było Ich aż 4 i to oczywiście te utwory które już były grane, Imo mogli wrzucić po jeszcze jednej singlowym utworze i byłby git, choć przyznam że bis krypto walut wyszedł mega. Cały koncert jakieś godzina i 40 minut, wiadomo trochę też pogadali na scenie, czasem śmieszniej czasem suchary trochu, ogólnie Krzychu marnuje się jako hypeman i powinien iść do stand upu XD
A i z cyklu Moje świetny pomysły, koncert kończył się w Łodzi o 23:30, dodam że do Łodzi mam ponad 100 km, a na 7 rano miałem następnego dnia do pracy XD

Teraz trochę kuszą sławy w Radomiu, ale niestety mam około 2 godzin, także na sam koncert trochę za daleko.
A no i oczywiście Orange Warsaw Festiwal, który będzie kilometr od Mojego hotelu, tylko tu bilety trochę straszą, bo wejście na 2 dni kosztuje prawie 200, choć na Rasmentalism i Taco bym sie przeszedł. Ktoś się może wybiera??

_________________
#WrestleFansOpelFanbase


User Roku 2017
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017
3x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018

Moderator 22.09.2017-03.04.2018


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: wt maja 01, 2018 10:21 am 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt gru 04, 2009 9:41 pm
Posty: 4772
Lokalizacja: Gdańsk
ja postanowiłem wczoraj zebrac dupe i hajs i Opener zaliczyc. Tym bardziej, że mam urlop w pierwsze 2 tygodnie lipca więc szkoda nie wykorzystać :D

_________________
Oficjalna wrestlingowa emeryturka: 12.10.2018

Były moderator, administrator, zdobywca nagród...LEGENDA.
#WrestleFansOpelFanbase
Obrazek
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: czw maja 03, 2018 2:34 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lis 02, 2010 10:54 pm
Posty: 2761
Lokalizacja: Warszawa
22 listopada w warszawskiej Progresji wystąpi Godsmack. Nie jestem wielkim fanem tego zespołu, w sumie znam tylko kilka utworów, a 3 lata temu zawinąłem się z Impact Festu zaraz przed ich koncertem, ale kupili mnie utworem "When Legends Rise" z ostatniej płyty, który był theme songiem Greatest Royal Rumble. Mnóstwo osób hejtuje ich za zmianę stylu, ogarnąłem na szybko nowy album i naprawdę mi się podoba. Poczekam na rozpoczęcie trasy i setlistę, kto wie, może się skuszę na ich występ, nagrali wiele hitów, które z chęcią usłyszałbym na żywo.

Poza tym mamy już maj, a u mnie w planach wciąż tylko Stone Sour za miesiąc. Interesuje mnie koncert Papa Roach, ale termin mi kompletnie nie leży, szkoda bo na żywo są fantastyczni. Liczę że przyjedzie do nas Mike Shinoda, w wakacje wpadnie do Europy, ale chyba tylko na festiwale. Oby mimo wszystko przyjechał do nas na koncert solowy, chociaż w zasadzie powinienem napisać "oby w ogóle do nasz przyjechał". Poza tym jest szansa na Three Days Grace, w październiku mają wpisanych kilka dat w Wielkiej Brytanii, byłoby miło gdyby znowu nas odwiedzili. Jeszcze Skillet jest w Europie w czerwcu, mają sporo wolnego, ale chyba za późno na ogłaszanie gigu, w najlepszym wypadku może wpadliby jako support na Impact Festival czy coś w tym stylu. Tyle z całkiem realnych ogłoszeń które mnie interesują, zobaczymy czy cokolwiek z tego zestawu się sprawdzi.

edit: Jeszcze oczywiście The Prodigy, szanse na ich przyjazd do Polski są zawsze spore, przydałby się po wielu latach solowy koncert, a nie po raz setny festiwal...

Aha, jeszcze może na Stonesów się przejdę, w sensie nad Wisłę posłuchać z zewnątrz jak grają :lol: Co by nie powiedzieć usłyszeć ich na żywo to wielka sprawa.

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn maja 07, 2018 1:10 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lis 02, 2010 10:54 pm
Posty: 2761
Lokalizacja: Warszawa
Mr. Crusher pisze:
Poza tym jest szansa na Three Days Grace, w październiku mają wpisanych kilka dat w Wielkiej Brytanii, byłoby miło gdyby znowu nas odwiedzili.


Długo nie musiałem czekać. 24 października, Warszawa, Progresja :D Świetna wiadomość, zespół będzie promować nowy krążek, do którego baaardzo długo dojrzewam, ale jest coraz lepiej i na żywo powinna być moc. Liczę że zagrają "Gone Forever", na poprzednich trzech koncertach brakowało mi właśnie tego kawałka. Poza tym dzień wcześniej, 23 października, wpadną do Wrocławia, kto może niech wbija - warto :)


_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn maja 21, 2018 2:36 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt gru 04, 2009 9:41 pm
Posty: 4772
Lokalizacja: Gdańsk
Byłem na Juwenaliach i tam przeżyłem kilka koncertów w Olsztynie. Przede wszystkim wielki Krzysztof Krawczyk. Kurde, ledwo żyje ale rozpierdol zrobił nieziemski :D Ze sceny praktycznie go znosili, ale to co dalej robi na scenie i jak porywa tłum jakimiś żarcikami to poezja :D

Quebo, w końcu udało mi się być na jego koncercie i po prostu jedno słowo: rozpierdol.

Reszta koncertów mnie nie kręciła, była Brodka ale nie porwała mnie szczególnie. Znaczy, tam idziesz i chcesz rozpierdolu, chcesz się bawić, a alterantywna Brodka z kilkoma wyjątkami to było pudło na taką impreze moim zdaniem.

_________________
Oficjalna wrestlingowa emeryturka: 12.10.2018

Były moderator, administrator, zdobywca nagród...LEGENDA.
#WrestleFansOpelFanbase
Obrazek
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: sob cze 02, 2018 3:55 pm 
Low carder
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw gru 09, 2010 9:29 am
Posty: 377
Ja to zaliczyłem jeden dzień Juwenali we Wrocławiu i w Zielonej Górze

We Wro:

Krzysiu Krawczyk - ludzi fchuj , 30 minut wchodziłem na teren koncertu. Widać było że tak jak ja, ludzie przyjechali tylko dla niego ( dowód że po jego występie wyszła połowa osób :D ). Ma już swoje lata i to widać. Widoczny był też Playback. Z propsów które były cringe, to bisowanie 2 razy Lewandowski gol dla Polski :D

Bitamina - na nich czekałem i czuję się zadowolony. Mimo że zmieniali niektóre teksty piosenek, czy dodawali jakieś melodyjki to jednak ludzie świetnie się bawili, mimo ulewy. A przy wolniejszych, alternatywnych kawałkach, zapach trawy się unosił wszędzie :D.

Bachanalia

PlanBe - widać było że to zastępstwo za Que, który to trochę nieźle w męską część ciała poleciał :/ . Dawny młody wilk, dał radę, zagrał parę klasycznych numerków , jak i parę Quebo

_________________
Obrazek

1 miejsce w typerze Indy 2017
1 miejsce w typerze Evolve i CZW 2017
2 miejsce w typerze PWG i ROH 2017

Oglądam z tego tylko PWG XD.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: czw cze 14, 2018 10:33 am 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lis 02, 2010 10:54 pm
Posty: 2761
Lokalizacja: Warszawa
Rzadko piszę o swoich wrażeniach z koncertów, ale wczoraj wydarzyła się niecodzienna rzecz, więc postanowiłem coś skrobnąć.

To był mój pierwszy koncert w tym roku. Stone Sour jako support, Marilyn Manson gwiazdą wieczoru.

O 19:30 na scenę wyszedł Corey Taylor z kumplami (tak, ten Corey Taylor, wokalista Slipknota) i zaczęła się miazga. Publiczność od pierwszej piosenki ruszyła w pogo, było ostro, świetne widowisko. A usłyszeć Through Glass i Song #3 na żywo - mega. Chłopaki ze Stone Sour udowodnili, że to oni powinni zamykać show, pełna profeska. Swoją drogą fajnie było zobaczyć Coreya bez maski, pięknie cieszył się każdą chwilą na scenie :D

O 21:15 pojawił się Marilyn Manson. Nie słucham go, nie trawię, odwrócone krzyże i pomalowane twarze to zupełnie nie moja bajka, ale głupio było wyjść po supporcie. Zaskoczył mnie. Prawie 50 lat na karku, ale dawał radę ze screamami, gorzej ze śpiewem. W młynie pojawiło się mnóstwo nastolatek, o większym mosh picie można było zapomnieć, więc tak sobie stałem z boku i słuchałem...

Aż tu nagle po szóstej piosence zespół zniknął ze sceny i zaczął być nadawany komunikat, że mamy opuścić halę. Garstka osób zaczęła wychodzić, ale większość z nas myślała, że to jakiś prank, nietypowy element show (przecież Manson słynie z takich dziwactw). Mijały kolejne chwile, komunikat w języku polskim i angielskim zamienił się w wyjące syreny, zapalono światła. Ludzie zachowali się wzorowo, spokojnie zaczęliśmy się udawać do wyjścia, zero paniki, aczkolwiek nerwy były, wiadomo że teraz wydaje się to absurdem, ale w tamtej chwili zaczęły mi przychodzić do głowy różne myśli związane z zamachem na klub podczas koncertu Eagles of Death Metal we Francji w 2015 roku. Nie zdążyłem opuścić płyty kiedy jakiś koleś odpowiedzialny za organizację imprezy poinformował, że to fałszywy alarm i żebyśmy spokojnie wracali na miejsca, za chwilę Manson będzie kontynuował występ.

Minęło jeszcze kilka minut, koncert rzeczywiście został dokończony. Na pewno zobaczyć Mansona na żywo to coś interesującego, cieszę się również że usłyszałem Sweet Dreams i The Beautiful People. Poza tym spłynął po mnie jego performance, tak jak napisałem na początku, to kompletnie nie moje klimaty, potraktowałem go jako ciekawostkę. Cały wieczór oceniam jednak bardzo pozytywnie, Stone Sour dali czadu, a ewakuacji Torwaru nie zapomnę chyba do końca życia :P Swoją drogą ciekawe dlaczego do niej doszło. Wcześniej techniczni mocno zadymili obiekt, ale to już któryś koncert z kolei Mansona w trasie, wszędzie jest tak samo. Może za dużo petów jarali w młynie? Albo ktoś zadzwonił, że podłożył bombę? :twisted: W necie czytam, że chodzi o zadymienie, ale to przecież normalny element show...

Kolejnymi koncertami, na które się wybieram, będą Three Days Grace w październiku, potem w grudniu Luxtorpeda. Bardzo liczę na to, że we wrześniu wpadnie do nas Mike Shinoda, ale to nic pewnego. Myślałem też nad Godsmackiem, ale raczej odpuszczę, to nie za bardzo moja muzyka. Także na razie pewniakami są dwa występy, zobaczymy czy coś jeszcze dołączy do tej listy.

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: ndz cze 24, 2018 10:23 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt gru 04, 2009 9:41 pm
Posty: 4772
Lokalizacja: Gdańsk
Wczoraj byłem z 1000 raz na koncercie Łony Webbera, Rymka i Pimpów. To się w ogóle nie nudzi, dalej jest taka petarda, że wyrywa z kapci. Chyba mi się nigdy nie znudzi chodzenie na ich koncerty, bo to po prostu sztos nad sztosy.

_________________
Oficjalna wrestlingowa emeryturka: 12.10.2018

Były moderator, administrator, zdobywca nagród...LEGENDA.
#WrestleFansOpelFanbase
Obrazek
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn lip 16, 2018 10:20 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt gru 04, 2009 9:41 pm
Posty: 4772
Lokalizacja: Gdańsk
Troche koncertów zahaczyłem w ramach Openera, żałuję że nie byłem na kilku tak jak żałuję, że nie byłem na koncercie Szulinio x ikar x Live band. Ale to odbije sobie kiedyś. Więc:


Arctic Monkeys - fantastyczny koncert ale tylko od drugiej połowy. Grali nową płytę, która mi nie podeszła. Słaba interakcja z publiką. Druga cześć koncertu to już stare kawałki ktore znałem i stojąc dużo dalej od sceny z dala od ścisku potańczyłem, co było spoko. Jednak nie porwał mnie ich koncert jakoś mocno.

Kortez - wybitny. Bardzo mi się podoba ton głosu tego Pana, świetny, taki spokojny koncert dla odpoczynku ciała i ducha.

Adi Nowak & Barvinsky - zdecydowanie moje top 3 tegorocznego openera. Co za rozpierdol, co za energia. Bawiłem się jak dziecko, świetny koncert, myslałem że Adi wyjdzie tylko z barvinsky`m ale miał ze sobą perkusje, gitare i klawisze i szczerze to było tak mocne, szybkie, energiczne. Kozak. Over z publiką niesamowicie jest Nowak.

Rasmentalism - no tu już Panów widziałem, klasa jak zawsze na największej ze scen :)

Ørganek - przez chujowe nagłośnienie na poprzednim koncercie Organka byłem zniechęcony. Poszedłem za namową, podobało się. Tu już nagłośnienie dobre, ale często instrumental zagłuszał wokal czego kurwa nie rozumiem. A wielu artystów tak ma. Mimo to, bardzo dobry koncert i zajebista zabawa.

MØ - przyjemne widowisko, wielkim fanem nie jestem ale kilka kawałków znam, na Openerze sama bawiła się świetnie, na całym nie byłem ale to co widziałem to moje.

Depeche Mode - nigdy jakoś nie jarałem się całą twórczością ale po tym co zobaczyłem na Openerze. Ta maniera na scenie, ten szacunek do widowni, to wszystko. Depeche rozpierdolili, według mnie najlepsi headlinerzy tegorocznej edycji, zgromadzili z 70k osób lekko czuje, fenomen światowy. Nie mogłem oderwać wzroku.

David Byrne - moje top 3 kolejne. CO TO BYŁ ZA ARTYSTYCZNY SPEKTAKL. To trzeba zobaczyć żeby zrozumieć, jaki kunszt na scenie pokazuje Byrne z ekipą. Magia!

Otsochodzi - Janek pokazał, że mimo że jest jednym z młodszych reprezentantów polskiej sceny to jest kurwa kimś nie osiągalnym dla większości raperów. Energia niesamowita. Kozak koncert.

Kaleo - fantastyczny koncert, wokalista ma to coś w głosie. Rozwodzić się nad nimi nie będe bo z kobietą mego serca zdecydowaliśmy się na ich koncert 2 dni przed openerem wysłuchując kilka kawałków ale nie zawiedliśmy się, świetny głos, muzyka.

Gorillaz - wowowowowowo!!!!!!!!!!!!!!!

Taconafide - wiadomo, że merytorycznie Soma jest słaba, ale na koncerty ok. Ok, i tylko OK bo były momenty gdzie nie chciało mi sie nawet tupać nogą. Byłem na koncercie Que jeszcze w maju i bawiłem sie solo duuużo lepiej.

Dawid Podsiadło - wielki powrót i wielki koncert. Szkoda, że płyta jeszcze nowa nie wyszła bo zdecydowanie asortyment byłby lepszy, jednak i tak ja bawiłem sie znakomicie.

Bruno Mars - powiem tak: ROZPIERDOLIŁ.

Years & Years - no i tu żenada. Wokalista jest gejem, ok, no problemo, ale na scenie obmacuje się z ziomkami w lateksie, chórki to transy czy chuj wie co. Według mnie za dużo, możesz być gejem i pokazac to aka walczyć o to w inny sposób a nie w taki spierdolony.

_________________
Oficjalna wrestlingowa emeryturka: 12.10.2018

Były moderator, administrator, zdobywca nagród...LEGENDA.
#WrestleFansOpelFanbase
Obrazek
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: czw paź 25, 2018 11:37 am 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lis 02, 2010 10:54 pm
Posty: 2761
Lokalizacja: Warszawa
Zakończyłem sezon koncertowy 2018. Słowo "sezon" brzmi dumnie, w rzeczywistości zaliczyłem tylko dwa eventy.

Pierwszy z nich to koncerty Stone Sour i Marilyna Mansona w czerwcu na Torwarze. Ci pierwsi, z Coreyem Taylorem na czele, dali czadu, drugi to nie moja bajka, ale z pewnością zobaczenia go na żywo to ciekawe doświadczenie. Zwłaszcza kiedy dochodzi do ewakuacji hali.

Wczoraj natomiast byłem na koncercie Three Days Grace. Supportował ich młody amerykański zespół Bad Wolves, który zasłynął coverem utworu "Zombie" The Cranberries. Jeden z najlepszych supportów jakie widziałem, wokalista zachęcał publiczność do mosh pitu, ściany śmierci itp i robił to skutecznie. Co prawda momentami było to trochę wymuszone, typu kazał ściągać koszulki i nimi wymachiwać, ale jednak jako rozgrzewacz band spisał się świetnie. To był ich ostatni koncert na trasie z TDG i po odśpiewaniu "Zombie" wokalista wybuchnął płaczem. Niesamowity, wzruszający widok. Zapamiętajcie nazwę Bad Wolves, te skromne chłopaki za kilka lat będą wyprzedawać w naszym kraju solowe koncerty.

Gwiazdą wieczoru byli Kanadyjczycy z Three Days Grace. Niczym mnie nie zaskoczyli, byłem na ich gigu po raz czwarty i chyba był to ich najsłabszy występ. Setlista taka sobie, zbyt podobna do poprzednich w Polsce. Spore przerwy między piosenkami, również nagłośnienie pozostawiało sporo do życzenia. Rozczarowała mnie publiczność, z przodu większość osób nie kwapiła się nawet do skakania, przez co kocioł przesunął się na tył Progresji. Na bardziej żywe kawałki jak "Animal I Have Become" czy "Riot" udało mi się tam wbić, ale generalnie zabrakło takiego szaleństwa jak choćby w Stodole w zeszłym roku. TDG nigdy nie schodzi poniżej pewnego poziomu i oczywiście dobrze się bawiłem, ale raczej zbyt długo pamiętać o tym występie nie będę.

To tyle jeśli chodzi o ten rok, na przyszły jeszcze nie mam planów. Na razie jedynym zespołem, który ogłosił koncert w Polsce i który mnie interesuje, jest Slipknot. Są jednak dwie przeszkody. Pierwsza to termin. Końcówka czerwca, środek tygodnia, dość ryzykowne byłoby dzisiaj kupowanie biletu i jechanie do Krakowa, przecież może się okazać że tego dnia będę miał egzamin i trzeba będzie sprzedać wejściówkę. Dlatego z kupnem wstrzymam się gdzieś do maja, jeśli oczywiście jeszcze będą dostępne. Druga sprawa to miejsce. Mystic Festival. Jeśli formuła tego eventu nie zostanie zmieniona, to Kraków w tych dniach stanie się zagłębiem gości z pomalowanymi twarzami i koszulkami z odwróconymi krzyżami i pentagramami. Raczej ciężko będzie mi wytrzymać w takim tłumie, ale poczekajmy na ogłoszenie innych zespołów, może stanie się inaczej. Slipknota miałem szczęście zobaczyć na żywo, również samego Coreya ze Stone Sour, więc wielkiego parcia nie mam.

Poza tym są różne plotki. Do Polski rzekomo wybierają się Muse i Rammstein. Ci pierwsi na festiwal, drudzy na stadion. Jeśli Muse wpadnie na Orange Warsaw Festival, a Rammstein na Narodowy, to z pewnością się przejdę. Jeśli gdzieś indziej, np. na Opener i stadion w Gdańsku/Poznaniu, to pewnie odpuszczę. Nie jestem aż takim fanem obu kapel żeby wydawać na nich kilka stów i jechać przez pół kraju.

Mówi się też o powrocie Papa Roach i The Prodigy. Ich słucham dużo częściej, ale czy skuszę się na ich koncerty jeśli odbędą się one na drugim końcu Polski? Nie wiem. Papa Roach widziałem już dwa razy, Prodigy raz i niewykluczone że w takim wypadku zrezygnuję. Najpierw jednak w ogóle muszą zostać ogłoszeni.

Ostatni z przecieków, który mnie rusza, to Green Day. Tutaj sprawa wygląda inaczej, byłbym w stanie zapłacić każde pieniądze (no, prawie każde) i udać się w dowolne miejsce żeby ich zobaczyć. Oby zahaczyli o Polskę, utrudnieniem może się okazać tylko sesja.

Oczywiście jest szansa na jeszcze jakichś artystów, ale ci wyżej wydają się być bardziej realni od pozostałych. Zobaczymy co z tego wyjdzie, może nic, na pewno zobaczenie chociaż jednego z tych zespołów byłoby dla mnie miłym przeżyciem.

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn lis 05, 2018 4:18 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lis 02, 2010 10:54 pm
Posty: 2761
Lokalizacja: Warszawa
Mr. Crusher pisze:
Poza tym są różne plotki. Do Polski rzekomo wybierają się Muse i Rammstein.


Muse wystąpi 22 czerwca w Krakowie! Zapisane w kalendarzu, podobno dają fenomenalne solowe koncerty. Bałem się że wpadną na festiwal, ale nie.
I jeszcze jest to sobota, genialna informacja :D

W związku z tym na 99% rezygnuję ze Slipknota. Zamaskowani panowie zagrają trzy dni później również w Krakowie, dwa wypady przez pół Polski w ciągu paru dni to dla mnie zbyt duże poświęcenie. Mam nadzieję że wrócą do Europy na początku 2020 roku, a jeśli nie, to płakać nie będę, na szczęście widziałem ich na Impact Festival 2015.

Rammstein natomiast wpadną do Chorzowa 24 lipca. Tak jak napisałem we wcześniejszym poście: nie słucham ich na tyle, żeby jechać przez pół kraju i wydawać 250 zł za bilet. Zobaczenie ich na żywo byłoby ciekawym doświadczeniem, ale z pełną świadomością odpuszczam.

A jeśli ktoś by się zastanawiał nad koncertem Muse, to tak tylko zostawię to nagranie...


_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: ndz lis 11, 2018 4:24 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 3651
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Adi Nowak Kosh Tour + Gverilla / Warszawa

Drugi koncert Adiego w Tym roku na którym byłem, poprzedni promował Ćwira, ten Kosha, oczywiście spóźnienie pół godzinki, ale poza Tym miejsce bardzo spoko, w końcu klimatyzowana sala, ludzi dość dużo, choć powiedziałbym że jakoś dużo więcej niż w marcu nie było.

Gverilla
No takie meh, tylko ostatni utwór Mi siadł, propsy za to dla gościa co robi bity, bo nie dość ze same w Sobie ciekawe to live to coś mixował tu na perkusji, tu coś pomagał przy wstawkach śpiewanych, ale ogólnie koncert do zapomnienia, dobrze że tylko jakieś 5-6 utworów.

To co na co wszyscy przyszli.

Wjadz Koshem niesamowity, większość to utwory z nowego albumu i tak jak trochę Mi brakował niektórych hitów, jak wielokropka czy Day Offu, ale wiadomo trasa promuje nową płytę, a jakby nie patrzeć to już 4 płyta Adiego więc trudno żeby z każdej coś zagrał. Gościnnie wbił RAU i też bardzo spoko wypadł, widać że odmienny styl od Adiego, ale na Swój sposób ciekawy, na mały minus reszta fitów, których nie była znaczy Adi nawijał Swoje zwrotki, a resztę oddawał publice co z jednej strony zrozumiałe że nie będzie ściągał np Dianki na jeden utwór, no ale jakoś średni Mi to siadło. Kornel na basie też wyczyniał cuda, no i sami zainteresowani, czyli fani Poznańskiego artysty przyszli po prostu się dobrze bawić, także przy takim Zohanie to niemal wrzało, a wykonanie Idiotki po prostu platyna (jakby ktoś chciał to na Moim instagrami jest w wyróżnionych relacjach).
Adi rozjebał.

Jakiś czas temu pisałem że na 20 lecie Asfaltu przdałby się koncert i proszę O.S.T.R., Taco Hemingway, Otsochodzi, Rasmentalism, Flirtini i goście specjalni. No mega kusi.

_________________
#WrestleFansOpelFanbase


User Roku 2017
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017
3x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018

Moderator 22.09.2017-03.04.2018


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn lis 12, 2018 12:14 am 
Rozwojówka
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw gru 21, 2017 2:36 pm
Posty: 134
Lokalizacja: Poznań
Hubson pisze:
Adi Nowak Kosh Tour + Gverilla / Warszawa

Drugi koncert Adiego w Tym roku na którym byłem, poprzedni promował Ćwira, ten Kosha, oczywiście spóźnienie pół godzinki, ale poza Tym miejsce bardzo spoko, w końcu klimatyzowana sala, ludzi dość dużo, choć powiedziałbym że jakoś dużo więcej niż w marcu nie było.

Gverilla
No takie meh, tylko ostatni utwór Mi siadł, propsy za to dla gościa co robi bity, bo nie dość ze same w Sobie ciekawe to live to coś mixował tu na perkusji, tu coś pomagał przy wstawkach śpiewanych, ale ogólnie koncert do zapomnienia, dobrze że tylko jakieś 5-6 utworów.

To co na co wszyscy przyszli.

Wjadz Koshem niesamowity, większość to utwory z nowego albumu i tak jak trochę Mi brakował niektórych hitów, jak wielokropka czy Day Offu, ale wiadomo trasa promuje nową płytę, a jakby nie patrzeć to już 4 płyta Adiego więc trudno żeby z każdej coś zagrał. Gościnnie wbił RAU i też bardzo spoko wypadł, widać że odmienny styl od Adiego, ale na Swój sposób ciekawy, na mały minus reszta fitów, których nie była znaczy Adi nawijał Swoje zwrotki, a resztę oddawał publice co z jednej strony zrozumiałe że nie będzie ściągał np Dianki na jeden utwór, no ale jakoś średni Mi to siadło. Kornel na basie też wyczyniał cuda, no i sami zainteresowani, czyli fani Poznańskiego artysty przyszli po prostu się dobrze bawić, także przy takim Zohanie to niemal wrzało, a wykonanie Idiotki po prostu platyna (jakby ktoś chciał to na Moim instagrami jest w wyróżnionych relacjach).
Adi rozjebał.

Jakiś czas temu pisałem że na 20 lecie Asfaltu przdałby się koncert i proszę O.S.T.R., Taco Hemingway, Otsochodzi, Rasmentalism, Flirtini i goście specjalni. No mega kusi.



No szczerze mówiąc czekałem jak pojebion na Twoją relację z tego koncertu, bo mnie poznański niestety omija - dużo wcześniej kupiłem już bilet na The Dumplings, a Adi postanowił sobie zorganizować koncert tego samego dnia EHHHH. No i ogromnym minusem dla mnie jest fakt, że będzie to łączony koncert Adiego z Problemem. Odnoszę wrażenie że Ci twórcy trafiają do dwóch kompletnie odmiennych grup słuchaczy i takie połączenie za cholerę nie skończy się dobrze, bo podczas koncertu rapera X fani rapera Y będą niezawodoleni i znudzeni, a podczas koncertu rapera Y fani rapera X po prostu wyjdą do domu i klub zdecydowanie się opróżni. Oczywiście nie wykluczam że będą tacy, którzy zostaną, ale to zapewne będzie mniejszość.

Ja w sumie sam zastanawiałbym się nad kupnem biletu, bo Pro8l3m jest dla mnie strasznie asłuchalny mimo wszystko.

Adiego spotkam na koncercie RAU w Poznaniu 15 grudnia, a tam też może być rozpierdol XD

_________________
#WrestleFansOpelFanbase


Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 59 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  


cron Powered by phpBB © 2007 phpBB Group