Logowanie | Rejestracja


Zaloguj się

Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest ndz cze 24, 2018 1:54 am

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość

Offline
Post: wt maja 01, 2018 2:49 pm 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lut 16, 2016 4:27 pm
Posty: 1858
Lokalizacja: Bydgoszcz
Już w tę niedzielę odbędzie się Backlash. Czy gala została dobrze wypromowana? Nie wydaje mi się. W każdym razie – prawdopodobnie na tym Raw dojdzie do wyjaśnienia paru spraw oraz dodania kilku starć do karty.


Pierwszą osobą, która będzie odpowiedzialna za rozrywkę będzie Roman Reigns, gdyż to on ruszył w stronę ringu. Interesujące jest to, że pokazano kontrowersyjną końcówkę walki z GRR w Steel Cage oraz o niej mówiono przez długi czas. The Big Dog stwierdził, że widzieliśmy materiał filmowy. Sędzia też napisał na Twitterze jak wyglądała sytuacja i to on jest prawdziwym mistrzem Universal. To nie jest dobre miasto dla Romana. Nie jest jednak nowym czempionem, ale to się niedługo zmieni. Jest osobą, która dotrzymuje słowa i pokonał Lesnara w piątek. Nigdy nie stracił wiary w siebie. Brocka oczywiście znowu tutaj nie ma, a to oznacza, że jego uwaga zostanie zwrócona na człowieka, z którym on się zmierzy w niedzielę. Od razu po tych słowach na ekranie pojawił się Samoa Joe, który uznał, że Reigns wcale nie wygrał z Lesnarem, a w niedzielę zostanie uśpiony. I to nie koniec niespodzianek, ponieważ zjawił się Jinder Mahal. Jeśli jest jedna rzecz, której nienawidzi, to byłoby to robienie wymówek. Prawda jest taka, że Jeff Hardy oszukał go, ale on nie będzie robił z tym problemu. Roman uczciwie przegrał z Lesnarem i na Backlash to samo stanie się w jego pojedynku z Samoa Joe. To jednak nie koniec porażek Reignsa, bo dzisiaj umoczy z Modern Day Maharadżą. Mahal jest tutaj, żeby odnosić sukcesy i to on zostanie nowym mistrzem Universal. Chwilę później do imprezy dołączył Sami Zayn. Kanadyjczyk czuł publikę, gdyż szybko ją rozgrzał. Panowie stojący w ringu gadają o swoim występie na GRR. On sam nie mógł walczyć, bo odczuwał skutki ataku Bobby'ego Lashleya. Dzisiaj czuje się o wiele lepiej, a to oznacza, że pewne sprawy powinny potoczyć się po jego myśli w jego mieście rodzinnym. Właśnie dlatego chce zmierzyć się z Romanem w walce jeden na jeden. Wygląda na to, że to nie koniec Kanady w ringu WWE, ponieważ następnym zawodnikiem przerywającym segment Big Doga był Kevin Owens. On także mógł liczyć na niezły pop. KO tak jak i Sami wygłosił parę zdań po francusku, co bardzo ucieszyło publiczność. Z całym szacunkiem dla Zayna – na pewno mógłby pokonać Romana, ale prawda jest taka, że ludzie chcą zobaczyć walkę Reignsa z Kevinem. Sytuacja jest jednak nieciekawa, bo trzech wrestlerów ma ochotę walczyć z Big Dogiem. Mogliby rzucić monetą, ale najlepszym pomysłem na wyłonienie przeciwnika dla Romana będzie konkurs popularności. Można przewidzieć, że biedny Mahal nie był wspierany przez publikę. Sami oraz Owens mogli liczyć na bardzo podobną reakcję, ale wygląda na to, że to jednak wsparcie dla KO było głośniejsze. Kevin przeprosił kolegów oraz próbował zaatakować Reignsa, ale to on wymierzył pierwszy cios. Heelowie postanowili współpracować i załatwili swojego przeciwnika. Po chwili zjawił się Bobby Lashley, który początkowo radził sobie nieźle, ale przewaga liczebna dała o sobie znać. Ostatecznie wszystko zatrzymał Braun Strowman i face'owie pozbyli się rywali z ringu. To jednak nie koniec, bo Sunil Singh wylądował na Kanadyjczykach – rzucił go na nich Strowman.


Elias popijał na zapleczu specjalną herbatę z Arabii Saudyjskiej. Przypomniał mi się w tym momencie segment Chrisa Jericho oraz Williama Regala z herbatą. Kto ma wiedzieć ten wie.


Walka Nr.1: Elias vs Bobby Roode

Jest to rewanż za starcie z poprzedniego tygodnia. Gitarzysta oczywiście zaprezentował krótki numer, ale jak zwykle ktoś mu przeszkodził i był to przyszły oponent. Wracamy po przerwie i sytuację kontrolował Drifter. Zajął się on rywalem w narożniku, ale nagle nadział się na serię ciosów. Roode dorzucił do tego Clothesline, Atomic Drop i Dropkick. To oczywiście nie koniec, ponieważ były zawodnik TNA zaplanował jeszcze mocny Chop oraz Blockbuster. Elias wycofał się z ringu, co przyniosło mu pozytywny rezultat. Roode stracił rachubę i oponent zwalił go z nóg Clothesline'm, ale wcześniej nadział jego twarz na liny. Zapięty został mocny Headlock, który zatrzymał Kanadyjczyka na dłuższą chwilę. W końcu się uwolnił, ale na Spinebuster za szybko. Drifter zgasił go kolanem w głowę, a po tym postawił na Scoop Slam. Walka przeniosła się w okolice narożnika, gdzie Elias odepchnął przeciwnika nogami.

Po przerwie Bobby ratował się przed Headlockiem. Jego oponent rzucał nim w narożniki, żeby osłabić gardło Roode'a. Wkurzyło to Kanadyjczyka, który się wyswobodził. Niestety nie poszło mu za dobrze, ale to tylko na początku. Były mistrz NXT nagle trafił gitarzystę serią Clothesline'ów oraz powalił go Spinebusterem. 1...2...Kick-out. Bobby odczuwał skutki ataku rywala, ale uznał, że wejście na narożnik będzie dobrym planem. Tak nie było. Elias do niego doskoczył i starał się wykonać Superplex. Starania poszły na marne, Roode zrzucił oponenta Headbuttem z góry i obalił go ładnym Diving Clothesline'm. Chyba przyszła pora na Glorious DDT, jednak Drifter jakimś cudem się uwolnił i przeszedł do Roll-upa. Akcja odwróciła szyki, to Kanadyjczyk nagle przypinał, ale jeszcze nie zwyciężył. Elias nagle wycofał się za liny, gdzie nieciekawie uderzył rywala, a po chwili rzucił nim w to stalowe coś przy narożniku. Gardło Roode'a zostało uszkodzone i Bobby nie mógł dalej kontynuować pojedynku. Sędziowie oraz lekarze sprawdzili co dzieje się z byłą gwiazdą SmackDown. Wyglądało to nieciekawie, więc Elias ogłosił się zwycięzcą.

Zwycięzca: Elias – 12.10 (Pojedynek był całkiem ok, aczkolwiek szału tutaj nie doświadczyłem. W sumie przeciętnie, przeciętnie. Końcówka nie była głupia, bo Elias znowu wygrywa, ale nie wiem na co dalej będzie mógł liczyć Roode.)


Walka Nr.2: Authors of Pain vs Jean-Paul & Francois


Bardziej stereotypowych imion dla rywali Akama i Rezara nie dało się wybrać? Sztuczny pop nie pomógł Kanadyjczykom z Quebec i Authors of Pain szybko załatwili przeciwników. Super Collidor pożegnał ich z życiem, a po chwili dorzucili Last Chapter.

Akam z Rezarem po walce obiecali, że załatwią wszystkie drużyny na Raw.

Zwycięzcy: Authors of Pain – 0.50 via Pinfall


A teraz przyszła kolej na Setha Rollinsa. Mistrz IC zauważył, że publiczność czuje się naprawdę dobrze. Ostatnio przeżywa naprawdę dobry okres w swojej karierze. Na Wrestlemanii został czempionem i musiał bronić tytułu w Arabii Saudyjskiej. To nie było zwykłe starcie, bo był to Ladder Match z trzema oponentami. Teraz jest tu gdzie stoi i jest mu z tym naprawdę dobrze. Seth podziękował za dwie minuty śpiewów oraz oklasków i zrobił to w języku francuskim. Ostatnio sporo myślał nad tym, jakim mistrzem planuje być. Wie jednak jakim czempionem być nie chce i przywołuje postać Brocka Lesnara. Dobrze wiemy, że Roman go pokonał. Może to nam się nie podobać, ale takie są fakty. Lesnar walczy wtedy, kiedy mu się to podoba, a on taki nie chce być. Chce być walczącym czempionem i będzie to udowadniał na każdym Raw. Prawdopodobnie będzie mógł to zrobić już za moment, bo zjawił się Finn Balor. Irlandczyk też wywołał pop przy wykorzystaniu paru francuskich słów. W Arabii Saudyjskiej stało się dla niego coś niedobrego. Był bardzo blisko zwycięstwa, ale Rollins znowu go pokonał. Teraz brakowało bardzo niewiele. Obaj mieli cztery walki jeden na jeden. Każdy ma tyle samo zwycięstw i wydaje mu się, że Rollins powinien teraz pokazać jakim jest mistrzem w walce z nim. Rollins przypomniał o walce z Mizem na Backlash, ale jest człowiekiem czynu i pozostawi decyzję fanom. Publika oczywiście nie miała nic przeciwko i pojedynek został zapowiedziany. Po chwili usłyszeliśmy theme song The Miza, ale to nie był Mike, a członkowie Miztourage. Mogliby im zmienić tę muzyczkę. Curtis stwierdził, że ci ludzie nie mają nic ciekawego do powiedzenia. Powinniśmy skupić się na ich sprawie. Dallas dodał, że Finn oraz Seth powinni walczyć razem, a nie przeciwko sobie. Tydzień temu popełnili błąd i rozmawiali z oponentami osobno. Teraz jednak powinni odbyć grupową konwersację. Bo i Axel pokazali nowe koszulki z twarzami czwórki osób znajdujących się aktualnie w kwadratowym pierścieniu. Zapomnijmy o Balor Clubie, czy The Shield. Jest ich czterech, a to oznacza, że powinni założyć nową stajnię Four Horseman! Rollins oraz Balor rozpatrzyli to, ale ostatecznie odmówili. Dallas uznał, że nie potrzebują ich, ale ostatecznie ich zaatakowali. Problem jednak był taki, że face'owie szybko ich załatwili. Seth miał jednak problem, bo odwrócił się plecami do Finna i Irlandczyk nagle powalił go Spinning Headlock Elbow Dropem. To było naprawdę ciekawe.


Walka Nr.3: Sasha Banks vs Ruby Riott

Banks przed pojedynkiem powiedziała, że Bayley nie będzie w jej narożniku. Ich przyjaźń aktualnie została wystawiona na próbę, a jej przyjaciółka nie odpowiada na wiadomości ani nie odbiera. To jednak nie zatrzyma jej przed pokonaniem swojej przeciwniczki.

Zaczynamy od zwarcia, które zdominowała Ruby. Druga próba nie była już dla niej taka dobra jak pierwsza, bo Banks potraktowała ją Arm Dragiem. Riott musiała ratować się Shoulder Blockiem, jednak nie spodziewała się Chopa i Wristlock Arm Draga. Sasha skupiła się na osłabianiu ręki przeciwniczki, a walkę na zapleczu oglądała Bayley. The Boss została sprowadzona w okolice lin, gdzie Ruby poczęstowała ją Bicycle Kickiem. Akcja przeniosła się w okolice narożnika, a po chwili wróciła na środek ringu. Banks wraca do ofensywy przy pomocy Lou Thesz Pressa. Udało jej się też osłabić Riott swoją nogą i przejść do Cravate'a. Szybko puściła dźwignię, żeby wykonać Hip Toss oraz Running Meteorę. 1...2...Kick-out. Ruby miała kłopoty, co jednak nie trwało długo. Pozbyła się Banks z ringu i liczyła na to, że jej koleżanki załatwią sprawę. Tak się nie stało, The Boss uniknęła szarży Logan, a po chwili zatrzymała swoją aktualną oponentkę Baseball Slide'm.

Po przerwie sytuację kontrolowała liderka Riott Squad. Po puszczeniu dźwigni postawiła ona na Dropkick oraz STO. 1...2...Kick-out. Twarz Sashy wylądowała też kilka razy na macie, co zmusiło ją do wzięcia się w garść. Nie poszło tak dobrze jak się wydawało i Ruby wraca do submissiona, którym był tym razem Headlock. Banks jakoś się wyswobodziła i zupełnie znikąd przeszła do pinu. Riott oczywiście nie dała się przypiąć, ale już Diving Crossbody otrzymała. Sasha ruszyła do ataku i zatrzymała przeciwniczkę dwoma Clothesline'ami, Dropkickiem i potężnym kolanem. Potem pozostało wykonać Corner Meteorę, ale druga już w cel nie trafiła. Ruby zatrzymała ją Superkickiem, a po tym zgniotła The Boss Diving Sentonem! 1...2...Kick-out! SB miała problemy, jednak zupełnie nagle przeszła do Bank Statement! Logan i Morgan zdecydowały, że rozproszą sędziego i nie widział on jak Riott się poddaje. Sasha wkurzyła się i zdecydowała zniszczyć Ruby mocną Meteorą, a potem resztę przeciwniczek kilkoma akcjami ze swojego repertuaru. Sarah jakoś to przeżyła i znowu zaczepiła Banks, która stała na górnej linie. Tym razem Ruby skorzystała z prezentu, bo osłabiła ona rywalkę ciosem, a po chwili wykończyła ją Riott Kickiem.

Zwyciężczyni: Ruby Riott – 12.30 via Pinfall (Naprawdę fajne starcie nam się trafiło. Panie dobrze ze sobą współpracowały i postanowiły dać dobre widowisko. Feud Banks z Bayley jeszcze trwa, czekam na jakiś plot twist. Ważne jednak jest to, że Ruby zwycięża, bo wygrane jej się teraz przydadzą.)


Alexa Bliss
znowu chciała się podzielić straszną prawdą o Nii Jax. Tym razem przypomniała jak mistrzyni skorzystała z menu dla dzieci strasząc kelnerkę i jedząc nogę indyka. Obiecała też, że załatwi Jax, która jest niedobra dla ludzi oraz odbierze tytuł kobiet.


Renee Young postanowiła porozmawiać z Titusem O'Neilem. Pokazano materiał z Greatest Royal Rumble, nie muszę pisać jaki, bo każdy to wie. Young zauważyła, że wyczyn Titusa zatrząsł internetem. O'Neil stwierdził, że nie wszystko poszło zgodnie z planem. Upadł i nie może tego ukrywać. Ważne jest to, że powstał i... Nie wiemy co, bo pojawił się Baron Corbin. Lone Wolf żartował sobie z upadku Titusa, ale ten nie miał problemu z tekstami przeciwnika.


Matt Hardy pokazał nam kilka zdjęć z ich podróży w czasie. Panowie zwiedzili czasy starożytne, ale też zostali uwiecznieni na hełmie kosmonauty. Zjawił się jeszcze Bray Wyatt i nowi mistrzowie kazali swoim przeciwnikom uciekać.


Walka Nr.4: Roman Reigns, Bobby Lashley & Braun Strowman vs Jinder Mahal, Kevin Owens & Sami Zayn

Rozpoczynają Reigns i Jinder. A nie, jednak Zayn. A nie, jednak Owens. A nie, jednak Zayn. Problem był taki, że Big Dog przewidział plan przeciwników i szybko zajął się Sami'm. Walka przeniosła się poza ring, gdzie na cios nadział się jeszcze Kevin. Reigns uznał, że może zgasić tę dwójkę Drive-by Dropkickiem.

Po przerwie Roman zatrzymał szarżę Mahala. Do ringu wchodzi Bobby z serią ataków oraz mocnym łokciem. Clothesline i Scoop Slam zatrzymały Hindusa z Kanady, ale Jinder nagle wziął się w garść. Nie, jednak nie, bo Clothesline zwalił go z nóg. Były mistrz WWE zablokował akcję z barków i wpuścił Zayna. Heelowie zajęli się Lashleyem i Sami zdecydował, że też wykona Suplex jak to wcześniej robił jego oponent. Tak się nie stało, bo Bobby załatwił go Neckbreakerem, a po tym wykonał Corner Clothesline i Corner Shoulder Thrust. Na Vertical Suplex było za wcześnie, gdyż KO się wmieszał i zatrzymał Lashleya Superkickiem. To on był teraz legalnym zawodnikiem. Jego seria ciosów zrobiła wrażenie na rywalu. Na chwilę w ringu zjawił się Jinder, ale tylko na chwilę. Owens znowu wszedł i przeszedł do Chinlocka. Dźwignię po chwili puścił, żeby zgnieść rywala Running Sentonem. 1...2...Kick-out. KO nie był zadowolony, więc powrócił do Chinlocka. Lashley walczył z bólem, co nie było łatwe, bo dobrze wiemy jak potężną akcję wykonuje Kevin. Były gwiazdor Impact Wrestling w końcu wziął się w garść i postawił na desperacki Flatliner. Mamy zmiany i sprawy zaczęły się układać na korzyść face'ów. Reigns zatrzymał Zayna wieloma Clothesline'ami, ale też uderzył kombinującego Mahala. Sami musiał się jeszcze liczyć z Big Bootem. Czy zostanie wykonany Superman Punch? Na razie nie, ponieważ interweniował Sunil Singh. Big Dog zajął się osobą, która mu przeszkodziła i nie widział jak do ringu wchodzi Kevin. Kanadyjczyk powalił Romana ładnym DDT.

Reklamy reklamami, ale wróćmy do walki. Sami trzymał Reignsa w dźwigni i musiał liczyć się z tym, że Big Dog w końcu się uwolni oraz wymierzy karę. Roman radził sobie nieźle, jednak zmiany nie ma, bo Zayn złapał go za nogę. Heelowie zajęli się oponentem w swoim narożniku. Kevin stał się legalnym zawodnikiem i wykonał ciekawy Diving Elbow Drop. 1...2...Kick-out. Wraca Sami z paroma uderzeniami oraz jeszcze jednym Headlockiem. Były członek The Shield postawił na desperacki rzut, jednak do zmiany dalej nie doszło. Wchodzi Owens, ale jego atak nie jest przekonujący i jego twarz otrzymuje Superman Punch. Jinder zdecydował zmienić się z partnerem, a po tym zaatakować Lashleya. Nie spodziewał się, że Reigns się ogarnie, powali go Samoan Dropem i wpuści Brauna. Strowman oczywiście rozwalił wszystkich przeciwników – w ringu, jak i poza ringiem. KO myślał, że uniknie ciosu, ale nic bardziej mylnego. Powracamy do kwadratowego pierścienia. Jinder uniknął szarży i jego partner, czyli Sami załapał się na Overhead Belly to Belly Suplex od Lashleya. Mahal jakoś wziął się w garść i załatwił Bobby'ego Superkickiem. Potem wpuścił Owensa i chciał, żeby ten rzucił go na Brauna. Problem jednak był taki, że wrócił Roman i poczęstował on Spearem Hindusa. Kevin pozbył się Big Doga z ringu oraz poczęstował Strowmana Superkickiem. Druga taka akcja już zawiodła i rywal wykończył go Powerslamem.

Zwycięzcy: Roman Reigns, Bobby Lashley & Braun Strowman – 17.50 via Pinfall (To była bardzo przyjemna walka drużynowa z niezłym tempem oraz dopisującą reakcją publiki. Face'owie znowu gładko radzą sobie z Owensem i Zaynem. Bobby i Braun zmierzą się z nimi na Backlash i coś mi się zdaje, że jeden z nich będzie miał dość oraz zaatakuje swojego partnera. A tak w ogóle to śmieszne jest to jak Roman z Braunem udawali kumpli po tym, jak parę miesięcy temu próbowali się zamordować.)


Bruce Prichard – nienawidzę cię.


Walka Nr.5: Baron Corbin vs No Way Jose

Lone Wolf przed walką stwierdził, że chcąc zarabiać pieniądze nie można udawać głupka. Ludzie zapłacili, żeby oglądać Corbina. Widzieliśmy klip z Titusem, który przez całe życie był pajacem oraz ma dwie lewe nogi. Dostało się jeszcze Jose – Baron stwierdził, że na jego widok chce mu się wymiotować. Jest tutaj, bo chce wygrywać pasy oraz odnosić sukcesy. Jak już pozbędzie się dzisiejszego rywala, to nikomu nie będzie do śmiechu. Lubię proma Corbina, bo są tak przeciętne, że nie mam żadnego problemu z tłumaczeniem.

Jose ruszył do wściekłego ataku, jednak miał problem, bo Baron zatrzymał go typowym dla siebie Clothesline'm. Lone Wolf długo dominował, ale nagle poleciał poza ring. No Way Jose zatrzymał go jeszcze czymś w rodzaju Big Boota. Diving Crossbody w cel nie trafiło i Corbin rzucił swoim oponentem w narożnik. Jego uwagę odwróciło pojawienie się Titus Worldwide. O'Neil planował wbiec do ringu, ale Apollo zdecydował, że najpierw umyje podłogę ręcznikiem. Titus jednak znowu się wypierniczył i to zrobił wchodząc do ringu. Baron zaczął się śmiać i nie zauważył jak Jose przechodzi do Roll-upa. 1...2...3.

Zwycięzca: Baron Corbin – 2.40 via Pinfall (Jeśli jest jakaś osoba w WWE, która minimum raz na pół roku wychodzi na wielkiego idiotę, to jest nią na pewno Baron Corbin. Obstawiam, że prędzej czy później zemści się na oponentach za dzisiejszą sytuację, jednak niesmak pozostanie.)


Walka Nr.6: Mickie James vs Natalya


Razem z Mickie jest Alexa Bliss, a razem z Nattie – Ronda Rousey. James miała problemy, bo jej rywalka złapała ją za kontuzjowaną rękę. Chwila przerwy nie przyniosła jej pozytywnego rezultatu i Natalya wykonała Snapmare i Low Dropkick. Mickie w końcu przeszła do ataku, ale musiała posunąć się do paru nieczystych zagrań. Zapięła ona Body Scissors, ale dobrze wiemy, że taka dźwignia nie zrobi wrażenia na Natalyi. Kanadyjka podniosła przeciwniczkę, która jakimś cudem wykorzystała ciężar swojego ciała i wykonała Crossbody. James starała się dalej, ale otrzymała znikąd Nattie by Nature. Pora przejść do Sharpshootera, co się nie udało. Alexa Bliss rozproszyła Nattie i zaczęła też uciekać, gdyż ruszyła za nią Ronda Rousey. Zaskoczona Mickie otrzymała w tym czasie Roll-up i przyniosło jej to porażkę.

Bliss stała na rampie i miała pewien problem, bo zjawiła się Nia Jax. Mistrzyni pogoniła pretendentkę oraz weszła do ringu, gdzie zmierzyła wzrokiem Rondę i Natalyę, ale po chwili wzniosła ręce koleżanek.

Zwyciężczyni: Natalya – 2.57 via Pinfall


Walka Nr.7: Intercontinental Championship Match – Seth Rollins vs Finn Balor


Panowie zaczęli od spokojnego zwarcia, jednak Seth nie ufał oponentowi po jego dzisiejszym czynie. Finn postawił nagle na Arm Drag, który nie zatrzymał rywala. Mistrz trafił Irlandczyka Clothesline'm i skoczył na niego poza ring.

Po przerwie Rollins trzymał pretendenta w Headlocku. Doszło po tym do wymiany Chopów wygranej przez Architecta. Jego szarża spotkała się z odpowiedzią w postaci serii Forearmów. To jednak nie koniec, bo czekał na niego Chop i Enzuigiri. Druga akcja została jakoś zablokowana i zmusiło to Finna do otrzymania Blockbustera. Seth zaplanował jeszcze Corner Forearm, STO Buckle Smash i Springboard Clothesline. Czas na Suicide Dive i akcja trafia w pretendenta. Czy druga trafi w cel? Nie tym razem. Balor uratował się przy pomocy Enzuigiri. Irlandczyk rozstawiał rywalem po kątach i częstował go kolejnymi ciosami. Architect nagle zaryzykował wykonanie Ripcord Knee Strike'a, jednak ryzyko się nie opłaciło. Finn załatwił go ładnym DDT. Po chwili odpoczynku wracamy do akcji. Rollins zablokował Sling Blade, ale nic poza tym. Rywal niespodziewanie zaskoczył go swoim Spinning Headlock Elbow Dropem. 1...2...Kick-out. Akcja przenosi się w okolice narożnika – Balor radził sobie ok, ale nadział się na kontrę i mistrz miał dla niego Ripcord Knee Strike! 1...2...Kick-out! Pora w takim razie na Superkick, który okazał się Low Superkickiem. Na Blackout za wcześnie, Irlandczyk nie pozwala też rywalowi na Springboard Knee Strike i częstuje go Jumping Boot Stompem. Wykonane zostaje też Enzuigiri, które miało zwiastować Coup de Grace. Rollins musiał się ratować desperackim kopnięciem i wskoczył za oponentem. Początkowo został zrzucony, ale wrócił i wykonał Superplex! Balor miał otrzymać po tym Falcon Arrow, ale sam zdecydował się na taką akcję! 1...2...Kick-out! Panowie po chwili odpoczynku zaczęli wymieniać się Forearmami. Lepiej poszło pretendentowi, ale jego 1916 zostalo zablokowane. Przeciwnicy potraktowali się wzajemnie typowymi dla siebie kopnięciami i wszystko zakończył Finn po Tope Con Hilo! Potem dorzucił Shotgun Dropkick! Czy teraz wykona Coup de Grace? Wykonał, ale nie trafił! Seth ratuje się desperackim Superkickiem i zaczął szykować swój finisher. Nie udało mu się i rywale próbowali wygrać po Roll-upach. Nie poszło im za dobrze, Balor nagle powala oponenta Sling Blade'm. Co mu jednak z tego przyszło? Nic, gdyż mistrz znowu posunął się do wykonania Superkicka i wygrania walki po Blackout!

Zwycięzca: Seth Rollins – 15.25 via Pinfall (Co jak co, ale od tych panów nie można oczekiwać słabej walki. Dostaliśmy wspaniały main event z całkiem fajną historią pomiędzy wrestlerami. Końcówka była strasznie dynamiczna i po prostu trzeba oddać szacunek tym ludziom za to, że po wielu godzinach podróży i po występie w Arabii Saudyjskiej byli w stanie zaprezentować nam tak dobry pojedynek. Seth pas obronił, ale wydaje mi się, że to nie koniec rywalizacji z Balorem. Czekam na więcej.)

_________________
RIP X


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot], danis0 i 5 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  


Powered by phpBB © 2007 phpBB Group