Logowanie | Rejestracja


Zaloguj się

Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest pt lis 16, 2018 6:15 am

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość

Offline
Post: wt maja 08, 2018 9:11 pm 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lut 16, 2016 4:27 pm
Posty: 1731
Lokalizacja: Bydgoszcz
Backlash okazało się sporym zawodem i najlepiej będzie zapomnieć o tej gali. Skupić się warto na nadchodzącym Money in the Bank oraz dzisiejszym Raw, które na pewno zaoferuje nam sporo atrakcji.


Kurt Angle przywitał publikę i stwierdził, że jest dumny z tego, że federacja trzyma się w tak dobrej formie. Nigdy się nie zatrzymają i robią to dla fanów. Ostatnio działo się sporo, od Wrestlemanii do Greatest Royal Rumble. Wczoraj mieliśmy Backlash, ale to dopiero początek. Już niedługo zobaczymy MitB – jeden kobiecy, a jeden męski. Wszystkie te starcia będą potężne i oczywiście on przypomina, że sprawy rozwiązuje się w ringu. Zobaczymy dzisiaj trzy walki i ich stawką będzie występ na najbliższej gali. Jeden z nich to Ember Moon vs Sasha Banks vs Ruby Riott. Drugą będzie starcie Romana Reignsa z Samim Zaynem i Finnem Balorem. Trzeciej zapowiedzi na razie nie ma, ponieważ Braun Strowman przeszkodził generalnemu menadżerowi. Opowie nam historię o jego dzieciństwie. Pewni chłopcy postanowili zbudować domek na drzewie. Słuchał ich znudzony i został przez nich potraktowany źle, gdyż nie zgodzili się na jego dołączenie do klubu drzewnego. Czy wiemy co zrobił? Poczekał na każdego i zrzucił całe drzewo na ziemię. Angle uznał, że Braun ostatnio sporo wygrał i zasługuje na występ w MitB. Pora na jeszcze jedną postać i był to Kevin Owens. Jeśli ktokolwiek powinien wystąpić w Ladder Matchu, to powinien to być on. Jest tutaj prawdziwym MVP, ludzie chantują jego imię i co najważniejsze – jest graczem zespołowym i szanuje zasady. W ich starciu z Backlash przypiął osobę, która nie była legalnym partnerem. Tak to wygląda i oznacza to, że Braun przegrał walkę i decyzja powinna zostać zmieniona. To zespół Owensa i Zayna jest tutaj na wygranej pozycji. Strowman jest niczym innym jak złym potworem. Kurt stwierdził, że chciał coś ogłosić. KO zaczął się wykłócać i uciekł, gdy Braun go pogonił. Decyzja powinna być mądra, a Angle potrzebuje tej pracy. Stephanie na pewno ogląda Raw i pierwszą osobą, która dołączy do MitB powinien być Kevin Owens. GM uznał, że bardzo cieszy go uwaga McMahon, ale miał na myśli co innego. Strowman musi wywalczyć swoje miejsce i jego przeciwnikiem będzie Owens!


Walka Nr.1: Money in the Bank Qualifying Match – Braun Strowman vs Kevin Owens

Owens zaczął naprawdę nieźle, ale rywal go odepchnął i Kanadyjczyk trafił przypadkiem na sędziego. Sytuacja została opanowana, a Braun zaczął gonić oponenta. Nie poszło mu za dobrze, ale mocny cios w klatę powalił Kevina na matę. Przyszła pora na podobny atak i mocarny Stomp. KO poleciał następnie w narożnik i tam czekał go Irish Whip w przeciwległe miejsce. Kevin miał kłopoty i jakimś cudem uratował się po kontrze. Co jednak mu z tego przyszło dalej? A no nic i Strowman częstuje go silnym atakiem. Walka przenosi się poza ring, a KO spróbował ucieczki poza barykadę. Braun go złapał, ale nie spodziewał się ciekawego Tornado DDT poza ringiem! BS jakimś cudem powrócił do kwadratowego pierścienia i wrócił na właściwe tory po mocnym Clotheslinie. Szarża do narożnika nie poszła tak dobrze, ponieważ Kevin zrobił unik.

Po przerwie Braun uwolnił się z Headlocka. Owens nie chciał sobie pozwolić na porażkę, jednak przeciwnik załatwił go Mat Slamem i poczęstował Kanadyjczyka Chokeslamem. Powerslam zostaje zablokowany i Kevin skupił się dzięki temu na nodze rywala. Po chwili dorzucił do tego Low Superkick oraz Running Senton. 1...Kick-out. KO był zaskoczony, więc zdecydował się na typowy dla siebie Cannonball. Strowman jakoś go złapał oraz rzucił na liny, żeby skłonić się do wykonania Big Boota. Czas na Running Body Block, jednak Braun nie trafia i otrzymuje Superkick oraz Frog Splash! 1...2...Kick-out. Owens po czasie ogłuszył rywala jeszcze jednym Superkickiem, ale na finisher było za wcześnie. Strowman miał dość i zaczął demolować oponenta. Seria Body Blocków była skuteczna, ale najlepszym pomysłem na zakończenie walki było postawienie na Powerslam.

Zwycięzca: Braun Strowman – 13.37 via Pinfall (Lubię walki kwalifikacyjne do MitB i ta mi się podobała. Braun demolował, ale Kevin miał sporo do powiedzenia i nawet mogło się wydawać, że zwycięży. Szkoda trochę, że Strowman dołączył do Ladder Matchu, bo liczyłem na to, że to on pokona w końcu Lesnara. Mam tylko nadzieję, że nie zwycięży, bo nie potrzebuje według mnie kontraktu.)


Roman Reigns
stwierdził w wywiadzie z tym przystojnym gościem, którego imienia nikt nie zna, że jest mistrzem Universal, którego jeszcze nie koronowano. Ma dość tej polityki i tego, że za każdym razem jest oszukiwany. Dzisiaj w ringu uciszy wszystkich hejterów i najlepiej będzie jeśli zapytamy o to Lesnara, czy Samoa Joe. Nie przegra z Zaynem oraz Balorem. Zwycięży, a następnie w końcu zabierze to, co jest jego i to tytuł Universal.


Po serii crapu (krótki segment Bayley w stylu: „wygram MitB” i coś od Fashion Police) przechodzimy do Goldusta i Kurta Angle'a. Złoty chciał dołączyć do walki z drabinami, ale przerwał mu Jinder Mahal. Hindus uznał, że przejście na Raw miało być dla niego kluczem do sukcesu. Tak jednak nie jest i wkurza go ta sytuacja. Roman Reigns dostaje szansę za szansą, a on musi czekać w kolejce. Angle kazał mu się uspokoić oraz zapowiedział, że Jinder zmierzy się z Chadem Gable. Jeśli wygra, to może zastanowi się nad jego walką kwalifikacyjną. Goldust na koniec rzucił jakimś cytatem z Pulp Fiction, czy coś i to tyle.


Walka Nr.2: No Way Jose & Titus Worldwide vs Baron Corbin & The Revival

Dash próbował być cwany, ale Titus był po prostu silniejszy. Szybka zmiana z Apollo przyniosła czarnoskórym zawodnikom sukces. Crews wykonał Scoop Slam, Jumping Elbow Drop i liczył na jakiś jeszcze cios. Wilder jakoś przeniósł rywala do narożnika, jednak musiał liczyć się z otrzymaniem Dropkicka. Scott też załapał się na podobną akcję, ale to nie koniec, ponieważ Wilder załapał się na Standing Moonsault. Heelowie jakoś zajęli się Apollo, który miał kłopoty. Przewaga liczebna poza ringiem dała o sobie znać, a legalnym zawodnikiem stał się Corbin. Ciężko opisać jego ataki, bo Punch to i ja umiem wykonać. Wraca Dawson, ale czy jego Leg Drop zrobił wrażenie na oponencie? Raczej nie. Abdominal Stretch początkowo wyglądał groźnie, jednak gdy przyszło co do czego, to Crews się uwolnił. Scott jakimś cudem wykręcił nogę przeciwnika oraz pozwolił Baronowi na zmianę. Lone Wolf zaatakował Titusa i nadział się przez to na Enzuigiri. Mamy zmiany w obu ekipach – Jose szybko załatwił Scotta, ale dostało się jeszcze Wilderowi. Corner Splash oraz Rolling Hills powstrzymały Dawsona, któremu pomagać musiał Dash. Problem jednak był taki, że Apollo pozbył się Wildera z ringu i próbował skoczyć. Corbin pociągnął liny, Crews pożegnał się z ringiem, a dochodzi do zmiany z Baronem. No Way Jose tego nie zauważył i skupił się na wykończeniu Scotta (chyba) Pop-Up Fastball Punchem. Gdy się odwrócił, to nadział się na End of Days.

Zwycięzcy: Baron Corbin & The Revival – 5.05 via Pinfall (Nieszkodliwe starcie z całkiem solidnym poziomem. Baron niby sobie tutaj przypiął, ale nie stracił łatki kmiota i ciężko będzie sprawić, że ludzie znowu będą się nim interesować.)


Walka Nr.3: Money in the Bank Qualifying Match – Sasha Banks vs Ember Moon vs Ruby Riott


Jak dobrze, że Carmella nie wygra po raz drugi z rzędu. Ruby zaatakowała Sashę, ale wystąpił pewien problem. Banks nie pozwoliła jej na dominację i razem z Ember załatwiły liderkę Riott Squad Double Hip Tossem. Doszło po tym do pojedynku Moon i Sashy, który wyglądał nieźle, jednak Ruby wyciągnęła The Boss z ringu i trafiła niedawną mistrzynię NXT Low Superkickiem. Akcja przenosi się do narożnika, gdzie coraz więcej do powiedzenia miała SB. Jej kontra jednak zawiodła i Ruby cisnęła jej twarzą w narożnik. Ember nie pozwoliła jej na pin i spotkała się z karą w postaci rzutu na matę. Moon od razu wstała i wykonała Low Superkick, Drop Toe Hold i Sliding Flatliner. 1...2...Kick-out. Kolejnym jej pomysłem było zapięcie dźwigni na kark. Sarah Logan zaczepiła Ember i zmusiło to ją do otrzymania STO. 1...2...Kick-out. Wróćmy do submissiona, który został szybko przerwany, ponieważ RR poczuła się niepewnie. Ember zaczęła atakować, jednak Shoulder Block zwalił ją z nóg. Do ringu wchodzi Sasha, ale co jej z tego przyszło? Nic i Riott ma dla rywalek kombinację DDT/Inverted DDT. Obie odkopały przy wyliczeniu do dwóch. Ruby kontrolowała starcie i póki się nic nie zmieni – nie będę skupiał się na opisie kolejnych ataków laski z tatuażami. Ciepło dzisiaj. Tak samo zrobiło się liderce Squadu, bo wróciła Banks i załatwiła ją serią ataków. Moon dołączyła do walki i postawiła na Springboard Crossbody. Ruby otrzymała Butterfly Suplex, ale to nie koniec, bo The Boss też musiała liczyć się z takim ciosem. Szarża do narożnika zawiodła i Banks poczęstowała przeciwniczkę Corner Meteorą. Na jej celowniku wylądowały Sarah oraz Liv i SB rzuciła się na nie z narożnika! Riott ukarała ją za to Dropkickiem, jednak Suicide Dive od Moon zwolnił jej zapędy. Logan z Morgan zdecydowały, że pomogą swojej liderce i zrzuciły Ember z narożnika. Banks miała otrzymać Suplex, jednak zablokowała to i poczęstowała Riott kolanem. Następnie weszła na drugą linę, żeby nic nie zrobić i zostać uderzoną. Ruby myślała o Super Hurricanranie, jednak Sasha skontrowała to na Roll-up! To było śliczne. Koleżanki Riott przerwały pin i zaczęły atakować Banks. Brawo, dopiero teraz na to wpadłyście? W każdym razie sytuacja była nieciekawa i pomóc musiała Bayley. Udalo jej się powstrzymać Sarę i Liv, a Sasha zajęła się Ruby. Miała przejść do Bank Statement, jednak przerwała to Ember z Eclipse dla Riott! I to jej udało się zwyciężyć!

Zwyciężczyni: Ember Moon – 10.45 via Pinfall (Solidne starcie, które trochę mnie znudziło w połowie, ale rozbudziło w końcówce. Fajnie, że to Moon zwycięża, bo może nam pokazać kilka fajnych skoków na MitB. Kto wie, może nawet będzie miała szansę na ostateczną wygraną? Nie wiadomo.)


Ember Moon
została złapana przez Charley Caruso i powiedziała, że czasami była nazywana underdogiem. Prawda jest taka, że wykorzystuje każdą sytuację. Jest utalentowana, a to dopiero początek. Zdobędzie kontrakt i udowodni wszystkim, że jest świetna.


Pokazano nam po tym długi materiał promujący postać Bobby'ego Lashleya. Najpierw skupiono się w nim na początkach kariery Destroyera, a po chwili przeszliśmy do wywiadu z Renee Young. Zapytała ona o to kim jest Bobby. Stwierdził on, że ma świetną rodzinę i to o nią mu głównie chodzi. Jest blisko swoich sióstr, czego nie może powiedzieć o czasach przeszłości, kiedy go denerwowały. Ogólnie to mogę to Wam szybko skrócić i napisać co powiedział Bobby. A powiedział: „Siema, jestem Lashley, kocham rodzinę i kończę walki po Suplexie, bo WWE nie chce, żebym robił to po Spearze.” Na koniec Bobby skierował parę słów do sióstr i uznał, że je bardzo kocha. Słodkie, ale naprawdę nie jestem w stanie tego kupić. Jak oglądałeś Impact Wrestling, to wiesz o co biega. Jak nie oglądałeś, to szybko nadrób zaległości, a nie oglądasz jakiegoś Gedo Mazo, czy innych Iwabe lub Boruto w NJPW.


Sami Zayn narzekał na ich sytuację w szatni. Kevin zaczął się z nim kłócić, ale Sami próbował wszystko uspokoić. Dzisiaj zmierzy się z dwoma rywalami i musi się mu to udać. Chce, żeby KO mu pomógł i Kevin zgodził się, ale dalej odczuwał ból po walce z Braunem.


Walka Nr.4: Jinder Mahal vs Chad Gable

Hindus starał się szarżować, jednak nie trafił i nadział się na serię uderzeń od rywala. Chad następnie uniknął jeszcze jednego ataku, potem drugiego i powalił przeciwnika na matę. Dominacja była po stronie byłej połówki American Alpha, ale Jinder nagle ustawił sobie rywala na krawędzi ringu oraz zrzucił go z niej po Shoulder Blocku. Wracamy między liny, jednak zanim to zrobimy – Mahal rzucał głową Chada po ringu. Zapięty zostaje Bearhug, ale nie wydaje mi się, że zakończy to ten pojedynek. Tak myślałem. Gable uratował się oraz starał się załatwić rywala, ale to Mahal miał więcej do roboty. Mocny Irish Whip zatrzymał starania byłego mistrza drużynowego NXT i Jinder wykazał się znajomością dźwigni takiej jak Abdominal Stretch. Chad nie chciał mu pozwolić na wygraną i na chwilę wycofał się do narożnika, żeby zapiąć tam Cross Arm Breaker. Po chwili zdecydował się na Diving Moonsault, ale dało to mu jedynie 2-count. Szarża Gable'a nie trafiła i Hindus częstuje go kolanem. Jego Fallaway Slam nie był najciekawszy, ponieważ Chad przeszedł do Roll-upa. Nieskutecznego i Jinder wykorzystał szansę. Superkick oraz The Khallas załatwiły sprawę.

Gable po walce odepchnął czepiającego się Sunila Singha, ale problem był taki, że Mahal to widział. Hindus zdecydował, że załatwi oponenta na wieki wieków.

Zwycięzca: Jinder Mahal – 4.15 via Pinfall (Naprawdę fajne, ale krótkie. Chad wyglądał świetnie i aż chce się zobaczyć jego przyszłe starcie z Rollinsem albo Balorem. Mahal musiał jednak zwyciężyć, bo widać, że WWE ma na niego jakiś pomysł.)



Alexa Bliss i The Ascension też mieli coś do powiedzenia i chodziło im o walki Money in the Bank. Wydaje mi się, że dostaniemy trzecie starcie z drabinami i skupi się ono na dywizji drużynowej. Jak inaczej wytłumaczymy to, że Viktor i Konnor gadali o MitB?


Zack Ryder chciał dołączyć do walki z drabinami, ale przeszkodził mu Jinder Mahal. Hindus chciał dołączyć do Triple Threatu, ponieważ wykazał się dzisiaj niesamowitą postawą. Kurt nie zgodził się na to i wkurzony Mahal odszedł. Ryder natomiast nie dowiedział się, czy dołączy do Ladder Matchu, ale chyba sam fakt, że Angle użył jego powiedzonka wystarczył mu do szczęścia.


Walka Nr.5: Heath Slater & Rhyno vs Dolph Ziggler & Drew McIntyre

Napakowany i potężny jak stado goryli Drew nie rozpoczyna tego starcia. Zrobił to Ziggler, a jego rywalem będzie Rhyno. Man Beast nie miał problemu z powstrzymaniem zapędów przeciwnika, ale zdecydował, że wpuści Slatera. Heath pokazał, że jeszcze pamięta wrestling, jednak jego Back Suplex zawiódł i do ringu wchodzi bestia McIntyre. Chanty „3MB” rozgorzały i Slater powitał kolegę ponownie w WWE. Drew miał inny plan – był to potężny wpiernicz. Heath próbował, ale nic nie mógł wskórać na kombinację Inverted Alabama Slam/Superkick. Rhyno został zrzucony po tym z krawędzi ringu przy pomocy Headbutta, a jego partner umarł po kombinacji Claymore/Zig Zag.

Zwycięzcy: Dolph Ziggler & Drew McIntyre – 2.35 via Pinfall (Po dość średnim runie Drew w NXT muszę przyznać, że pomysł na drużynę z Dolphem jest spoko. McIntyre w każdym momencie może go zgnieść w jakimś squashu, bo jest promowany na potwora, który może wygrać walkę w parę sekund. Na razie jednak niech sobie działają razem i fajnie będzie, jak zdobędą pasy drużynowe.)


Walka Nr.6: Elias vs Bobby Roode


Oczywiście Elias rozpoczął wszystko od segmentu śpiewanego. Nie muszę pisać, że Bobby mu przeszkodził, właściwie to nie muszę nic pisać. Drifter ruszył z szarżą i panowie zaczęli tłumaczyć swoje problemy w parterze. Mocny Clothesline powstrzymał gitarzystę, który otrzymał jeszcze Diving Clothesline. Na finisher jeszcze za wcześnie, więc Roode wykonuje ładne Enzuigiri.

Po przerwie sytuacja obróciła się o 180 stopni. Bobby miał kłopoty, ponieważ Back Body Drop osłabił jego plecy. Elias się zdenerwował i posunął się do agresywnych Stompów. Scoop Slam nie mógł mu przynieść wygranej, ale Drifter nie miał z tym problemu. Myślę, że WWE powinno stworzyć z Eliasem jakiś album muzyczny sprzedawany w ich sklepie. Ludzie waliliby drzwiami i oknami, żeby to kupić, uwierzcie w to. Wróćmy do pojedynku, który niestety nie zachwyca. Roode uwolnił się z dźwigni, żeby postawić na kilka ciosów w głowę. Czas na kontrę, potem na drugą i Glorious rusza ze Spinebusterem. Czy zobaczymy jakiś inny atak od Kanadyjczyka? Był to Clothesline, ale Bulldog już nie został wykonany. Elias pomyślał o Backbreakerze, a po chwili stwierdził, że Powerbomb przyniesie mu sukces. Na to dalej za wcześnie. Drifter uznał w takim razie, że znowu nieczysto zaatakuje rywala. W końcu to samo zrobił tydzień, czy tam dwa tygodnie temu, nie pamiętam. Bobby nie chciał, żeby jego gardło bolało i postanowił zapobiec atakowi na czuły punkt męskiego ciała. Elias natomiast zaczął lekceważyć oponenta i nie spodziewał się Glorious DDT.

Roode po walce stwierdził, że jego występ w MitB byłby wspaniały.

Zwycięzca: Bobby Roode – 10.33 via Pinfall (The Big Deal Roode w końcu uporał się z Eliasem. Starcie było średnie i nie przykułoby mojej uwagi, gdybym nie robił raportu. Panowie jednak nie są najlepsi w ringu i takie połączenie nie mogło nam przynieść nie wiadomo czego. Właściwie to z trylogii ich pojedynków, ten podobał mi się najmniej. Bobby koniecznie musi przejść heel turn, bo jako face jest niesamowicie niemrawy. Wiem, że theme song, ale ludzie już tego nie śpiewają.)


Seth Rollins
wyszedł do ringu i powitał publikę. Możemy nienawidzić Miza albo go kochać. Prawda jest taka, że Mike'owi udało się wycisnąć z Setha dosłownie wszystko. Rezultat na szczęście był pozytywny dla Rollinsa i może on stać dumnie jako mistrz interkontynentalny. Nauczył się jednak rzeczy od swojego przeciwnika. Wie, jakim mistrzem nie powinien być. Chce pokazywać się co tydzień oraz udowadniać, że zasługuje na ten pas w ringu. Nie myślał jeszcze o MitB, ale zwycięstwo może zmienić życie. To nie jest jego cel i teraz chce się skupić na tym, żeby pas interkontynentalny będzie najważniejszy na Raw. Postanowił zorganizować otwarte wyzwanie. Każdy może go teraz wyzwać i spróbować odebrać mu tytuł. Oryginalnie. Jego rywalem będzie... Mojo Rawley. Jeden ze zwycięzców ATGMBR uznał, że właśnie takiego debiutu na Raw się spodziewał. Nie da się stłamsić i zamierza stłamsić Setha. Ludzie raczej chcieli Zacka Rydera, ale Rawley stwierdził, że załatwi Rollinsa tak jak wcześniej zrobił to z Zackiem. Zdobędzie tytuł, a następnie skupi się na MitB. Wygra kontrakt, a to Raw nie będzie znane jako Monday Night Rollins. Będzie to Monday Night Rawley. Chwytliwe.


Walka Nr.7: Intercontinental Championship Match – Seth Rollins vs Mojo Rawley

Headlock zatrzymał Setha, ale mistrz ostudził zapędy oponenta Dropkickiem. Pomyślał on także o Suplexie, który początkowo mu się nie udał. Mojo zaczął biec w stronę przeciwnika, poleciał przez to poza ring, ale tam poczęstował czempiona Enzu Lariatem i Running Shoulder Blockiem.

Po reklamach sytuacja się zmieniła. Na chwilę, ponieważ ataki Rollinsa zawiodły. Pretendent powalił go zwykłym STO i podszedł do dalszej części pojedynku dość lekceważąco. Daję mu minutę i ugryzie to go w nos. Ugryzło nawet szybciej i Rawley nadział się na STO Buckle Smash. Rollins pomyślał także o Blockbusterze – nie trafił, jednak Enzuigiri było niezłym planem. Mojo poleciał z ringu i chyba spotka się z Suicide Dive'm. Nie myliłem się, ale SR dorzucił drugą taką akcję. Jesteśmy ponownie w kwadratowym pierścieniu i tam Architect częstuje rywala Blockbusterem. Corner Forearm był spoko, drugi nie i Rawley wykonuje Spinebuster. 1...2...Kick-out. Seth blokuje Flaplack na School Boy Superkick. To dało mu jedynie 2-count, więc były mistrz WWE zaczął pobudzać publikę. Low Superkick dał mu nie za dużo, ponieważ Rawley skontrował lecący w jego stronę Blackout i wymierzył Flapjack. 1...2...Kick-out. Mojo był wściekły i postawił na Pounce. Running Forearm jednak nie trafił w cel i Rollins wykończył pretendenta po Superkicku, Ripcord Knee Strike'u i Blackout.

Zwycięzca: Seth Rollins – 11.00 via Pinfall (Przyjemne starcie. Mojo mógł się pokazać, a Seth mógł sobie na luzie zwyciężyć. Otwarte wyzwania to szansa na ciekawe pojedynki z interesującymi zestawieniami i takowe dostaliśmy właśnie dzisiaj.)


Walka Nr.8: The Eaters of World vs Bo Dallas & Curtis Axel


Bray i Matt jakoś tak się nazywają, artykuł o tym na stronie WWE czytałem. Albo tak, albo Woken Warriors. W sumie nie wiem. Wiem jednak, że starcie było zwykłym squashem i nie chce mi się go opisywać. Wygrali mistrzowie po Double Team Sister Abigail. Wiem, pozwalam sobie na za dużą swobodę, to nie Impact Wrestling, które za moją sprawą wróciło na salony Wrestlefans.

Zwycięzcy: The Woken Warriors – 2.45 via Pinfall


Walka Nr.9: Money in the Bank Qualyfing Match – Roman Reigns vs Finn Balor vs Sami Zayn

Sami się wykłócał, ale Roman splunął mu w mordę przy pomocy mocnego ciosu. To był zabieg czysto metaforyczny. Finn cieszył bułę, ale też został zatrzymany. Irlandczyk jednak poradził sobie lepiej i zaskoczył Reignsa Jumping Boot Stompem. Enzuigiri zawiodło, bo Big Dog zgasił rywala Uppercutem i na ten sam cios nadział się wracający do kwadratowego pierścienia Zayn.

Po przerwie Balor atakował Romana Stompami i nie spodziewał się, że Sami przejdzie do Roll-upa. Reigns się wkurzył, ponieważ zaczął krzyczeć i szarżować. Zatrzymał on oponentów Clothesline'ami, potem Samiego załatwił Yakuza Kickiem, a Balora Samoan Dropem. Mniejsi zawodnicy musieli się wycofać, a następnie zaczęli współpracować. Sojusz nie był głupi, bo Big Dog skulił się na macie. Po chwili wyleciał z ringu, ale nie zatrzymało to byłych mistrzów NXT. Panowie zajęli się przeciwnikiem tam, gdzie siedzi sobie publiczność. Roman musiał wymierzyć sprawiedliwość, bo każdy gardzi handicapami. Niestety nic z tego – Sami powstrzymał go Helluva Kickiem i Reigns poleciał poza jakąś barykadę, czy coś w tym stylu. To jednak nie koniec i Finn dorzucił Coup de Grace! Big Dog wyeliminowany, teraz trzeba zająć się sobą. Zayn uderzył niczego nie spodziewającego się Balora. Wróćmy do ringu, gdyż za wiele działo się poza nim. Kanadyjczyk powstrzymał oponenta Clothesline'm i czuł się bardzo pewnie. Finn zablokował Blue Thunder Bomb za pierwszym razem – za drugim nie poszło tak sprawnie i trzeba było jakoś odkopać. Udało się to byłemu mistrzowi Universal, ale to nie koniec. Udało mu się też zatrzymać działania Zayna ładnym Pele Kickiem. Kilka Forearmów nie zatrzymało Samiego, więc trzeba było dorzucił serię Chopów. To nie koniec i Irlandczyk decyduje się na Spinning Headlock Elbow Drop. 1...2...Kick-out. Mógłby jakąś nazwę wymyślić, bo ciężko się to pisze i łatwo zapomnieć. Zayn zaczął błagać o litość i był to niecny plan. Udało mu się dzięki temu wyrzucił rywala z ringu i zaryzykować jakiś bieg. Spotkał się jedynie ze Sling Blade'm oraz Shotgun Dropkickiem... A nie, bo SZ ratuje się Big Bootem. Panowie skupili się na sobie i całkowicie zapomnieli o Romanie. Problem był taki, że on już stał na nogach i załatwił przeciwników Planchą z barykady! Potem ogłuszył Zayna Drive-by Dropkickiem, jednak z Finnem nie poszło tak łatwo. Lider Balor Clubu, albo raczej tego co z niego zostało rzucił byłego członka The Shield w schodki i zajął się Sami'm, który mógł zostać pokonany po Coup de Grace. Tak się nie stało, Sami wykonuje Corner Exploder Suplex i otrzymuje nagle Superman Punch od wiadomo kogo! Finn nagle powstrzymał Reignsa Sling Blade'm, szybko nadział się na Superman Punch i miał otrzymać Spear, ale noga Big Doga została złapana przez Jindera Mahala! Hindus właśnie pozbawił Romana walki na MitB, ponieważ Zayn się dorzucił i Helluva Kickiem odesłał Romana na tamten świat. Balor skorzystał z prezentu i wykończył rozkojarzonego Samiego Shotgun Dropkickiem. Teraz wystarczyło wygrać po Coup de Grace i tak się właśnie stało!

Zwycięzca: Finn Balor – 15.25 via Pinfall (Panom udało się starcie, które obfitowało w ciekawe momenty i solidne tempo. Pomysł na współpracę Balora z Zaynem był w porządku, ale mogliśmy przewidzieć, że Roman wróci. No i co ciekawe – nie wygrał. Jinder mu przeszkodził i teraz pozostaje zapytać, czy WWE planuje zrobić ich walkę na PPV, czy jednak zrobią to na zwykłym Raw? Fajnie, że Finn przechodzi, gdyż i tak nie ma co robić, a będzie on jednym z faworytów.)

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  


cron Powered by phpBB © 2007 phpBB Group