Logowanie | Rejestracja


Zaloguj się

Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest pt lis 16, 2018 5:19 am

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość

Offline
 Tytuł: NXT 16.05.2018
Post: czw maja 17, 2018 2:32 pm 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sie 17, 2010 5:03 pm
Posty: 1340
Dzisiaj przed nami między innymi rywalizacja Pete’a Dunne’a, Oney Lorcana i Danny’ego Burcha z Undisputed Era. Co jeszcze nas czeka? Zobaczmy.



Na początek wybrzmiała muzyka Johnny’ego Gargano i wszyscy się już podekscytowali, ale na arenie zjawił się nie Gargano, a Tommaso Ciampa! Ten podkreślił, że Gargano mógł wygrać bitwę, ale on zawsze wygrywa wojnę i dlatego on jest tutaj, a Johnny przygląda się teraz temu wszystkiemu z domu. Kawałek po kawałku niszczył go psychicznie, a teraz zniszczył go także fizycznie.
Publiczność wyrażała dezaprobatę wobec słów Ciampy, a tymczasem na ring przyszła żona Gargano – Candice LeRae! Ta była wyraźnie zszokowana i zaczęła pytać Tommaso kim ten tak naprawdę jest, bo kiedyś wydawało jej się, że go zna, ale teraz zupełnie go nie poznaje. Pożera go obsesja zniszczenia ich życia i nie rozumie dlaczego chce to zrobić. Jedyne co jest naprawdę zniszczone to on.
Ciampa zadrwił z narzekania LeRae, ale ta już naprawdę się wkurzyła i nazwała Ciampę potworem, któremu nigdy nie wybaczy. I choćby przyszłość jej męża była niejasna, to Ciampa zawsze będzie miał świadomość, że Johnny był od niego lepszy.
Tommaso podniósł mikrofon odrzucony przez Candice i stwierdził, że może Johnny był wtedy lepszy, ale w głębi serca nawet Candice wie, iż Gargano nie jest choćby w połowie takim mężczyzną jak on. Przykładem jest to, że nie zjawił się tu sam, tylko wysłał swoją blond żonę, by to ona skonfrontowała się z nim za niego. Mieszkał z nimi dwa lata i miał okazję się przekonać, że Candice ma więcej do powiedzenia niż Johnny.
Ciampa dodał jeszcze, że gdy był na ich ślubie to całą ceremonię nie mógł się nadziwić temu, że taka kobieta jak Candice może wyjść za kogoś takiego jak Johnny. LeRae nie dała mu nawet dokończyć zdania, tylko siarczyście go spoliczkowała i opuściła arenę.



Jeszcze dzisiaj Ricochet vs. The Velveteen Dream oraz zapowiada walka wieczoru: Pete Dunne, Oney Lorcan & Danny Bruch vs. Undisputed Era.



Walka Nr.1: Brandi Lauren vs. Lacey Evans

Zwarcie już dla Evans, która zepchnęła Brandi do narożnika i poczęstowała paroma kopniakami oraz Bronco Busterem. Lacey lekceważąco stanęła na rywalce przy linach, po czym dołożyła jej jeszcze Slingshot Elbow i Lauren chyba już miała dość, ale Evans dobrze się bawiła i niespiesznie weszła na narożnik, zeskakując z Top Rope Moounsaultem! Lacey podniosła jeszcze rywalkę i dla formalności poprawiła mocnym prawym, który według słów Mauro Ranallo sama zainteresowana nazwała Woman’s Right. Tak czy siak dało to zwycięstwo.

Zwyciężczyni: Lacey Evans – 1.24 via Pinfall

Po walce świętującą na rampie Evans zaatakowała żądna zemsty Kairi Sane! Obrażona nie tak dawno przez rywalkę Sane mocno przystąpiła do ofensywy i wydawało się, że zobaczymy nawet Insane Elbow, ale Evans ratowała się ucieczką.



Przypomnienie konfrontacji Ricocheta z Velveteen Dreamem, do której doszło w zeszłotygodniowym odcinku.



Wcześniej dziś usłyszeliśmy parę słów od Aleistera Blacka, który miał się odnieść do tego, że zarówno Ricochet, jak i Dream chcą walczyć o pas. Black przyznał, że przekonał się już, iż mistrz ma na swoich plecach wielki celownik. Dreama już pokonał i podobnie byłoby tym razem, natomiast ciekawy jest konfrontacji z Ricochetem. Bez względu jednak na to z kim przyjdzie mu walczyć, to ta osoba musi być świadoma, że wchodząc z nim na ring sama staje się celem.



Wywiad z Dakotą Kai, która nie wiedziała już co ma myśleć o zachowaniu Nikki Cross. Kai zaczęła tłumaczyć, że obecnie będzie pracowała nad kondycją, ale nadbiegła Nikki Cross, która odgoniła dziennikarzy i sama zaczęła pytać Kai, kiedy ta będzie walczyła z Baszler. Nikki postraszyła Dakotę mówiąc, że wraz ze strachem pojawiają się prawdziwe szanse.



Walka Nr.2: The Velveteen Dream vs. Ricochet

Publiczność popierała obu zawodników, którzy podeszli do walki z dużym szacunkiem i spokojem, wzajemnie się wyczuwając. Obaj zastosowali też małe gierki psychologiczne, ale w zwarciu żaden nie potrafił zyskać przewagi na choć trochę dłuższą chwilę. Wydawało się, że wrócimy może do stójki, ale nic z tego, bo Ricochet uspokajał przeciwnika Headlockiem. Wreszcie zawodnicy się podnieśli i niespodziewanie z popisu akrobatycznego lepiej wyszedł Dream, który wypchnął Ricocheta z ringu, ale potem chyba zbytnio się z tego powodu zadowolił, bo Ricochet odpowiedział kopniakiem i sam wyrzucił przeciwnika, strasząc lotem poza ring. Ostatecznie jednak Dream wrócił, a Ricochet odbił się od lin i panowie spotkali się pośrodku ringu, teraz patrząc już na siebie z uznaniem. Zawodnicy chcieli podkręcić tempo, ale doszło do nieprzyjemnego zderzenia, a gdy panowie zwarli się w narożniku to na trybunach rozbrzmiały pomruki niezadowolenia i szybko wyjaśniło się czemu – na ring wparował Lars Sullivan, który zaatakował obu zawodników i walka zakończyła się bez rozstrzygnięcia. Wybrzmiał gong, ale Sullivan miał to gdzieś i urządził sobie w ringu prawdziwą demolkę, niszcząc zarówno Dreama, jak i Ricocheta. Gdy obaj rywale byli już na łopatkach to Sullivan wykrzyczał jeszcze, że to on powinien być mistrzem NXT.



Walka Nr.3: Kona Reeves vs. Raul Mendoza

Siłowo oczywiście nie było mowy by Mendoza mógł cokolwiek ugrać, ale gdy rozpędził się już to sytuacja wyglądała nieco inaczej. Wydawało się, że Raul przejdzie do ataku, ale ostatecznie wpadł jednak w łapska Reevesa, który pchnął go do narożnika i poobijał, dorzucając do tego Suplex oraz Fist Drop oraz Diving Elbow z drugiej liny. Mendoza długo jeszcze nie mógł nic zrobić, ale ostatecznie wyrwał się z Cobra Clutch i po złapaniu dystansu kopniakiem zebrał się z kolejnymi ciosami, a także Enzuigiri. Oszołomiony Kona zarobił jeszcze Forearm w narożniku i kopniaka przy linach, ale gdy Mendoza poszedł po Springboard, to Reeves zatrzymał go Big Bootem. Po tym formalnością był już Hawaiian Drop.

Zwycięzca: Kona Reeves – 3.47 via Pinfall



Cathy Kelley była przy gabinecie Williama Regala, do którego przyszli zarówno Ricochet, jak i Velveteen Dream, którzy chcieli się zrewanżować Sullivanowi za to co ten dzisiaj zrobił.



Wcześniej dzisiaj doszło do konfrontacji Heavy Machinery z TM61, co zaowocowało ustaleniem walki tych zespołów na przyszły tydzień.



Main Event: Oney Lorcan, Danny Burch & WWE UK Champion Pete Dunne vs. Undisputed Era (North American Champion Adam Cole, NXT Tag Team Champions Kyle O’Reilly & Roderick Strong)

Z początku O’Reilly postraszył już Burcha groźnym Knee Barem, ale Danny błyskawicznie dopadł do lin i panowie wrócili do wyrównanego zwarcia. Kyle zachęcał rywala do walki w parterze i szybko potwierdziło się, że to dobry pomysł, bo O’Reilly ściągnął przeciwnika do defensywy i teraz Adam Cole poobijał rywala. Wracamy do Kyle’a, który po paru kolanach dorzucił Snapmare i kopniaka w plecy, wpuszczając następnie Stronga. Roderick sięgnął rzecz jasna po Backbreaker i pastwił się nad rywalem, cały czas wysyłając przy tym sygnały Dunne’owi. Być może zbytnio się jednak na tym skupił, bo Burch przyblokował rywala i wpuścił Dunne’a, a ten oczywiście z niesamowitą wściekłością zabrał się za wyrządzenie przeciwnikowi krzywdy. Strong prosił o pomoc, ale Lorcan i Burch zastopowali Cole’a i O’Reilly’ego, po czym wszystkim członkom Undisputed Ery zostały wyłamane palce. Grupa mistrzów naradziła się poza ringiem i po powrocie dwóch odwróciło uwagę Dunne’a, by trzeci mógł go powalić i ściągnąć do narożnika Undisputed Ery. Tym samym WWE UK Champion przez dłuższą chwilę solidnie obrywał, ale po paru minutach udało mu się wreszcie oswobodzić i mamy zmianę. Naładowany Lorcan ostro ruszył na Stronga, a po chwili i próbującego interweniować O’Reilly’ego. Na co nieco załapał się koniec końców i Cole. Oney popisał się ładnym lotem poza ring, a tymczasem Strong zebrał zespołową akcję od Burcha i Lorcana, ale liczenie przerwał Cole. W ringu rozgorzał totalny chaos, a gdy wreszcie zrobiło się nieco bardziej przejrzyście to Burch otrzymał Ushigoroshi od Cole’a, a Kyle dorzucił mu Sick Kick, jednak niespodziewanie Danny odkopał przy 2 count. Burch w sobie znany sposób uporał się jeszcze z Colem i Strongiem, a O’Reilly’ego złapał pośrodku ringu w Crossface! Lorcan i Dunne złapali jeszcze pozostałych rywali w inne chwyty, by zapobiec interwencji, ale Strong wyrywając się z dźwigni zdołał odkopać rywali i efektem domina wszyscy wpadli na wszystkich, zrywając submissionowe próby. Dunne i Cole załatwili się nawzajem, a gdy wylądowali poza ringiem, to w tym rozgorzała już walka O’Reilly & Strong vs. Lorcan & Burch, a tu niespodziewanie lepszy okazał się ten drugi zespół i Burch odliczył O’Reilly’ego po zespołowym DDT!

Zwycięzcy: Lorcan, Burch & Dunne – 11.23 via Pinfall (Bardzo dobra walka i mimo wszystko dość niespodziewana porażka Undisputed Era. Fajnie jednak, że podkreślają przy tym wszystkim, że Dunne to wciąż solowy zawodnik, który nie chce żadnej dłuższej współpracy z innymi.)

Undisputed Era nie mieli zatem wesołych min na zakończenie tego odcinka, a tymczasem na przyszły tydzień oprócz walki Heavy Machinery z TM61 zapowiedziano także walkę Handicapową: Velveteen Dream & Ricochet vs. Lars Sullivan.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  


cron Powered by phpBB © 2007 phpBB Group