Logowanie | Rejestracja


Zaloguj się

Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest czw lis 15, 2018 1:27 am

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość

Offline
Post: czw wrz 06, 2018 2:48 pm 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sie 17, 2010 5:03 pm
Posty: 1338
Przed rokiem zobaczyliśmy pierwszą edycję Mae Young Classic i działo się naprawdę wiele, a dwie finalistki odgrywają teraz główne role w dywizji kobiet w NXT. Teraz rozpoczynamy drugą edycję turnieju i skład wygląda naprawdę bardzo obiecująco. Część tych pań doskonale zapewne znamy, część będziemy poznawać w trakcie – na pewno będzie się jednak działo. Rozpoczynamy Mae Young Classic II!



Turniej ma charakter eliminacyjny i biorą w nim udział 32 zawodniczki. Cotygodniowe epizody programu doprowadzą nas aż do finałowej dwójki, która zmierzy się na pierwszym PPV przeznaczonym tylko dla kobiet – WWE Evolution.



Skład komentatorski do drugiej edycji MYC to Michael Cole, Renee Young i Beth Phoenix.



Przed pojedynkami oglądamy także krótkie filmiki przedstawiające nam profil zawodniczek.



Starcia 1 rundy mają 15-minutowy limit czasowy.



Walka Nr.1: Zatara vs. Tegan Nox – 1 runda

Nox pechowo opuściła pierwszą edycję Mae Young Classic z powodu kontuzji. Zatara to z kolei zamaskowana zawodniczka z Chile.

Publiczność w Full Sail University opowiedziała się po stronie znanej im Nox, a tymczasem początek był spokojny i choć Zatara pokazała niezłą technikę, to rywalka nie pozostawała jej dłużna. Tegan uniknęła wejścia w narożniku i po paru Arm Dragach podpisała się Hurricanraną oraz Dropkickiem. Oszołomiona Zatara wycofała się z ringu, ale Nox nie zamierzała dać jej odetchnąć i postraszyła lotem poza ring, lecz ostatecznie wyhamowała na linach. Zatara nie była pod wrażeniem, choć podpuściła rywalkę sugerując, że chce jej pogratulować tej kombinacji, tylko po to by zaatakować z zaskoczenia i przejąć inicjatywę. Zatara miała już rywalkę w parterze i dobrze czuła się na tej płaszczyźnie, zgarniając 2 count z Basement Dropkicku. Zatara wyraźnie obrała na celownik kontuzjowaną swego czasu nogę przeciwniczki, na której ta miała jeszcze zabezpieczający ochraniacz. Wydawało się, że Zatara zbliża się do zwycięstwa, ale Tegan nie dała się poddać i odpowiedziała ciosami, zbierając się następnie z Forearmami, Running Uppercuttem i Enzuigiri w narożniku, a do tego dorzuciła Top Rope Crossbody – 2 count! Zatara wyhamowała rywalkę przy kolejnej szarży i popisała się ładnym Missile Dropkickiem, a do tego Double Knees w narożniku, ale trochę za długo zbierała się do liczenia i skończyło się na 2 count. Nox uniknęła ciosu kolanem, a sama skutecznie poszła po Shining Wizard i uzyskała awans.

Zwyciężczyni: Tegan Nox – 6.11 via Pinfall (Wiadomo, że z początku nie będzie jeszcze fajerwerków, ale liczę na solidny poziom i taki dostaliśmy tutaj. Nox z uwagi na swoją historię z pierwszej edycji na pewno startuje do drugiej edycji w kategorii faworytek, zwłaszcza, że jest to po prostu ciekawa i utalentowana zawodniczka.)



Walka Nr.2: Rhea Ripley vs. MJ Jenkins – 1 runda


Ripley brała udział w pierwszym turnieju, gdzie przeszła nawet 1 rundę, ale potem umoczyła z Dakotą Kai.

Fani wspierali Ripley, choć niespecjalnie spodobało im się to, że odmówiła podania rywalce ręki. Rozpoczynamy jednak starcie, a tutaj Jenkins pokazała niezłe przygotowanie atletyczne, ale gdy poszła po Springboard to Ripley Dropkickiem posłała ją na podłogę! Po tej mocnej akcji Rhea wrzuciła przeciwniczkę na ring i spróbowała liczenia, ale skończyło się na 2 count, więc Australijka kontynuowała ofensywę i to na dużej agresywności. Ripley bazowała na siłowej ofensywie i to dawało jej niezłe skutki, a przy okazji pokazywała swój charakter dyskutując z sędziną. Vertical Suplex od Ripley, ale wciąż tylko 2 count. Jenkins wylądowała w Abdominal Stretchu, ale to nie robiło już na niej aż takiego wrażenia i po pewnym czasie wyrwała się, lecz Rhea nie dopuściła jej do kontry, szybko znów rzucając rywalkę na matę. Ripley zaczynała za bardzo zwalniać, a Jenkins poczuła przypływ adrenaliny i rzuciła się do ataku, powalając rywalkę Shoulderblockiem, a po zgrabnym uniku w narożniku zamroczyła też przeciwniczkę kopniakiem i poprawiła Dropkickiem z trzeciej liny – 2 count. Ripley nie dała sobie wymierzyć kolejnego kopniaka w głowę i tym razem od razu poszła już po Pumphandle Powerbomb! 1…2…3!

Zwyciężczyni: Rhea Ripley – 6.35 via Pinfall (Myślę, że zbliżony poziom do pierwszego starcia i podobnie jak wtedy, tak i tutaj mieliśmy zdecydowaną faworytkę. Ripley pokazała się przyzwoicie w pierwszym turnieju, sygnalizując że ma spory potencjał odnośnie swojej postaci i jeśli będzie szła do przodu to może doczeka się i swojego porządnego miejsca w NXT.)



Walka Nr.3: Vanessa Kraven vs. Lacey Lane - 1 runda


Kraven jest zdecydowanie większa od rywalki, skąd zresztą jej przydomek “The Mountain”. Vanessa jest też zdecydowanie bardziej doświadczona, a tymczasem na początku spryt górował nad siłą, bo Lane radziła sobie naprawdę przyzwoicie, choć dysproporcje między zawodniczkami były widoczne gołym okiem. Lacey nieco zbotchowała akcję w narożniku, ale pozbierała się kontynuując atak, lecz przy próbie wyskoczenia na przeciwniczkę poza ring miała już problemy, bo przeciwniczka złapała ją i zablokowała przy linach, by nieco ją poobijać. Wracamy na ring i Kraven niespiesznie obijała rywalkę, choć niespodziewanie dorzuciła do tego i Cannonball – 2 count. Vanessa pastwiła się trochę nad przeciwniczką, ale Lane uniknęła Choke Bombu i złapała odrobinę dystansu, a potem udało jej się zmusić rywalkę do obniżenia pozycji i wtedy mogła jej wykonać nieprzyjemnego kopniaka. Po niezłym kolanku w narożniku Lane starała się pójść za ciosem, ale miała problemy i nadziała się na Spining Side Slam – 2 count! Fani zagrzewali do boju dzielną Lane i dobrze to podziałało, bo Lacey skontrowała w narożniku i uniknęła kolejnego Cannoballu. Lane dzielnie szarpała się z ciosami, a w pewnym momencie udało jej się wskoczyć na rywalkę i zaskoczyć ją Crucifix Bombem! 1…2…3!

Zwyciężczyni: Lacey Lane – 4.50 via Pinfall (Słabsze starcie niż dwa pierwsze, obroniło się zasadniczo głównie standardową historią w której mniejsza zawodniczka walczy z przeciwnościami. Lane ma typową charakterystykę underdoga, aczkolwiek nie sądzę by miała zajść w tym roku specjalnie daleko.)



Na zapleczu reporterka jest z Natalyą, która była podekscytowana drugą edycją turnieju i tym, że może dzielić swoją pasję z tyloma zawodniczkami. Jako faworytki widziała dwie zawodniczki: Mię Yim i Io Shirai.



Main Event: Killer Kelly vs. Meiko Satomura – 1 runda

Kelly mogliśmy zobaczyć podczas nie tak dawnej gali w UK, natomiast na pewno udział Satomury jest jednym z większych wydarzeń turnieju – w ringu spędziła ponad 20 lat, a jeszcze w ubiegłym wieku pokazała się choćby w WCW. Cole przedstawił Satomurę jako „final boss” w Japonii, a więc zawodniczkę, którą każda młoda gwiazda chciałaby pokonać.

Na całe szczęście Mae Young Classic nadzoruje Triple H, więc komentatorzy nie mają Vince’a na słuchawkach i mogą też pogadać o rzeczywistej przeszłości zawodniczek. Satomura szybko postraszyła ciosami i generalnie podkreśliła swoje doświadczenie, przejmując inicjatywę, choć Kelly też radziła sobie nie najgorzej. Meiko dominowała w parterze, ale Kelly kapkę lepiej wyglądała już w stójce, gdzie powaliła przeciwniczkę Big Bootem! Satomura nie dała sobie zapiąć Surfboardu, a po chwili przepięknie przeszła do Half Crabu, a gdy rywalka zbliżyła się do lin to zmieniła to na Crossface i była bliska zwycięstwa, ale Kelly rzutem na taśmę dotarła ostatecznie do lin. Satomura podkreśliła swoją przewagę soczystymi kopniakami, a po kolanku w brzuch zgarnęła 2 count. Kelly zablokowała wreszcie próbę kolejnego kopnięcia i udanie poszła po Vertical Suplex, lecz ten nie dał zwycięstwa. Kelly spróbowała kolejnego Big Boota z naskoku, ale nic z tego, a Satomura ustawiła sobie rywalkę pod Cartwheel Double Knees. Meiko zamierzała dorzucić coś z narożnika, ale Killer Kelly doskoczyła do niej i efektownie ją przydusiła, a potem poprawiła kopniakiem i gdy Satomura znalazła się oszołomiona przy narożniku to Kelly dorzuciła jeszcze mocny Low Dropkick i Fisherman’s Suplex po którym Satomura odkopała już naprawdę w ostatniej możliwej chwili. Publiczność doceniła starania zawodniczek, a tymczasem Meiko opanowała sytuację Pele Kickiem i nie zamierzała się dalej bawić, tylko wymierzyła Death Valley Driver i zainkasowała zwycięstwo.

Zwyciężczyni: Meiko Satomura – 7.41 via Pinfall (Tu mieliśmy już taki poziom, który będziemy na pewno chcieli zobaczyć w dalszej części turnieju. Ucieszyła mnie bardzo informacja o obecności Satomury w tym turnieju i potwierdza to błyskawicznie w ringu, ale trzeba i docenić naprawdę niezły występ Killer Kelly, której karierę na pewno będziemy z uwagą śledzić w NXT UK. Dobre starcie.)

Po walce panie doceniły swoje starania i Kelly była wyraźnie wzruszona pojedynkiem z japońską legendą, a pierwszy epizod Mae Young Classic 2018 dobiegł końca. Solidny epizod i z tygodnia na tydzień na pewno będziemy się rozkręcać.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  


Powered by phpBB © 2007 phpBB Group