Logowanie | Rejestracja


Zaloguj się

Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest wt kwie 07, 2020 6:49 pm

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość

Offline
Post: pt lis 01, 2019 4:58 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lut 16, 2016 4:27 pm
Posty: 2163
Lokalizacja: Bydgoszcz
Siemanko małpiszony. Po raz kolejny pracownicy WWE wylądowali w Arabii Saudyjskiej, żeby odbębnić galę, za którą przecież płacą szejkowie. W związku z tym spotkamy się z produktem godnym live eventu, który przez kolejne dni będzie szykanowany, a to niespodzianka. Karta wygląda jako tako, coś niby da się z tego ukręcić. Mi niestety nie zapłacono, mogę być uczciwy wobec Crown Jewel. Szkoda.


Kick-Off: Humberto Carillo wygrał Battle Royal w czasie 12.40. Widziałem tę walkę i było to jedno z gorszych starć tego typu. W związku z tym musiałbym być chyba głupi pisząc raport z bezsensownego obijania się przy linach przez dziesięć minut.


Walka Nr.1: WWE Championship Match – Brock Lesnar vs Cain Velasquez

Muszę pochwalić publikę, chyba po raz pierwszy w tym kraju słychać kibiców. Zawodnicy próbowali się wyczuć w pierwszych sekundach pojedynku. Lesnar otrzymał kopniaka, lecz udało mu się wziąć do roboty i wepchnąć rywala do narożnika. Sędzia powinien im przeszkodzić. Nie zrobił tego. Cain wymierzył dwa kopniaki i serię ciosów pięścią. Brock znowu go złapał i sprowadził do narożnika. Velasquez znikąd poczęstował mistrza Roundhouse Kickiem, a potem rzucił się na niego i próbował dojechać w parterze. Szkoda tylko, że Lesnar przeszedł sobie do Kimury i wygrał walkę. No spoko.

Brock nie puszczał dźwigni i dopiero atak Reya Mysterio zmusił go do poluzowania akcji. Luchador zabrał ze sobą krzesło i uderzył nim Lesnara, jednak mistrz nie poczuł ciosu. Rey pożegnał się z ringiem i największa kara spotkała Caina. Lesnar uderzył rywala krzesłem, a potem wykonał mu F5. Do kwadratowego pierścienia powrócił Mysterio, który powtórzył swój plan i tym razem udało mu się wygonić Brocka z ringu.

Zwycięzca: Brock Lesnar – 2.15 via Submission (Nie widzę sensu w wystawianiu oceny temu pojedynkowi. Obejrzałem dwie minuty tulenia się i walki, która miała przypominać te w formule MMA. Spodziewałem się tego, że Cain przegra, ale nie tego, że przetrwa jedynie 120 sekund. Mogę tylko napisać takie coś – witaj w WWE Velasquez.)


Walka Nr.2: Tag Team Turmoil Match – Ziggler & Roode vs Lucha House Party vs Ryder & Hawkins vs Heavy Machinery vs The New Day vs The B-Team vs The Revival vs The O.C vs The Viking Raiders


Zaczęli Lince i Dolph. DZ zażartował sobie z przeciwnika i za karę otrzymał serię ciosów. Luchador przeskoczył nad oponentem i przygotował dla niego Hurricanranę. Dorado dał się po chwili trafić łokciem (wspaniały selling akcji z jego strony) oraz Dropkickiem. Do ringu wchodzi Robert, który za wiele nie robi, bo otrzymuje Handspring Stunner, Assisted Splash i Assisted Senton. 1...2...Kick-out. Kanadyjczyk przyjął również atak na rękę, lecz wygląda na to, że to byłoby na tyle jeśli chodzi o ofensywę Dorado. Roode poczęstował go Backbreakerem i kilkoma atakami w parterze. Mamy zmianę i heelowie wykonują kombinację Gourdbuster/Famouser. 1...2...Kick-out. DZ przeszedł do Headlocka – można było przewidzieć, że Lince się uwolni. Szkoda tylko, że do ringu wszedł Robert, który wykonał rywalowi Suplex. Po trzydziestu sekundach mogliśmy zobaczyć jak Dorado skacze na swojego oponenta. W obu ekipach doszło do zmian. Metalik uniknął ofensywy Roode'a i załatwił go Hurricanraną. Potem wykonał Rope Walk Missile Dropkick. Dolph przerwał pin i w nagrodę otrzymał Diving Hurricanranę od Lince. Robert zrzucił Lince z narożnika prosto na Superkick od Zigglera. Tę samą akcję otrzymał Metalik, ale ostatnie słowo należało do Roode'a wykonującego Glorious DDT.

Lucha House Party wyeliminowani – 5.35 via Pinfall

Teraz do ringu wchodzą Hawkins i Ryder. Panowie zaczęli naprawdę nieźle i nawet postanowili poczęstować Roode'a kombinacją Samoan Drop/Blockbuster. Miało to tak wyglądać, ale nie wyglądało, gdyż Zack poleciał za daleko. Atak nie był skuteczny i heelowie załatwili ich kombinacją Spinebuster/ZigZag.

Hawkins & Ryder wyeliminowani – 6.55 via Pinfall

Miejmy nadzieję na to, że Heavy Machinery będą trudniejszą przeszkodą dla Roode'a i Zigglera. Dolph poradził sobie z Tuckerem, lecz w pewnym momencie został wrzucony w narożnik. Potem otrzymał Springboard Crossbody i przed kolejnym ciosem uratował go Robert. Przez dwie kolejne minuty nie działo się nic ciekawego. Tucker przyjmował kolejne uderzenia aż zrobił skuteczny unik. Do ringu wchodzi Otis, który nie przejął się ofensywą Roode'a. Kanadyjczyk otrzymał Fallaway Slam, a potem razem z partnerem przyjął Corner Splash. Otis mógł wykonać Caterpillar, jednak uratował go przed tym Dolph. Tucker rzucił się na Zigglera, a Robert wleciał do ringu i otrzymał The Compactor.

Roode & Ziggler wyeliminowani – 13.20 via Pinfall

Do ringu wchodzą panowie z The New Day. Tucker i Big E pokazali, że mimo wielkości są też całkiem zwinni. Ostatecznie obaj zawodnicy znokautowali się Clothesline'm. Doszło do zmian. Kofi trafił Otisa Springboard Tomahawk Chopem i Dropkickiem. Potem wylądował w rękach Otisa i przyjął Scoop Slam oraz Corner Splash. Dozovic wymierzył The Caterpillar, jednak walka trwała dalej. Heavy Machinery chcieli wykonać akcję podwójną. Kofi skontrował ich zamiary i przygotował dla Tuckera DDT. Otis przyjął TIP, a Tucker załatwił Big E Overhead Belly to Belly Suplexem. Springboard Crossbody w cel nie trafiło. To właściwie było wyrokiem dla Tuckera, gdyż zawodnik otrzymał Midnight Hour.

Heavy Machinery wyeliminowani – 17.25 via Pinfall

Czas na kolejną drużynę i będą to członkowie The B-Team. Curtis uniknął szarży Big E i udało mu się sprowadzić przeciwnika do parteru. Potem razem z partnerem wymierzyli dwa ataki z rozbiegu. I to byłoby na tyle, gdyż Big E wziął się w garść. Kofi rzucił się na Bo, a Big E wykonał Big Ending.

The B-Team wyeliminowani – 19.35 via Pinfall

Pora odświeżyć rywalizację, gdyż do ringu wchodzą The Revival. Scott skupił się na obijaniu Kingstona, potem zmienił się z kolegą. Nic się nie działo aż do momentu, w którym Dash wykonał Powerslam. Dawson też miał coś do powiedzenia. On poczęstował Kingstona Back Suplexem. Wilder wrócił do ringu i przeszedł do dźwigni. Kofi uwolnił się, jednak w ekipie The Revival doszło do zmiany. Scott chciał zatrzymać Kingstona i mu się nie udało. W związku z tym, Dash rzucił się na Big E i przeszkodził zmianie. Kofi otrzymał kombinację uderzeń, lecz w pewnym momencie wyeliminował rywali po przejściu do Roll-upa.

The Revival wyeliminowani – 25.00 via Pinfall

Dash i Scott to zwykłe przegrywy, które nie potrafią pogodzić się z porażką. Panowie zaatakowali swoich pogromców po tym jak ich wyeliminowano. Kofi otrzymał Shatter Machine i do ringu weszli Gallows z Andersonem. Kingston nie pozwolił im na wykonanie Magic Killera. Co więcej, postawił im się i ruszył do swojego narożnika. Wynik był jednak z góry znany. Gallows zaatakował Big E, a potem pomógł Karlowi i razem z nim wyeliminował Kingstona przy pomocy Magic Killera.

The New Day wyeliminowani – 26.50 via Pinfall

No i dotrwaliśmy do ostatniej drużyny. The Viking Raiders rzucili się na oponentów i sprowadzili ich do defensywy. Luke uniknął ciosu łokciem i wyrzucił Erika z ringu. No dobra, nie do końca. Gallows zrobił rozbieg i trafił rywala Wrecking Ball Dropkickiem. Potem postawił na Snap Suplex oraz Chinlock. Erik wziął się do pracy i w obu ekipach zobaczyliśmy zmiany. Ivar przygotował dla Andersona serię ataków z rozbiegu, między innymi Running Crossbody. Potem obalił go na ziemię za pomocą Clothesline'a i razem z Erikiem wykonał kombinacyjny Scoop Slam. Panowie chcieli zakończyć tę walkę. Nie udało im się, ponieważ rozproszył ich Gallows. The O.C mogli osłabić Erika kombinacją Back Suplex/Neckbreaker. Ivar przeszkadza przeciwnikom w wykonaniu Magic Killera, jednak zostaje znokautowany i ostatecznie to The O.C wygrali walkę.

Zwycięzcy: The O.C – 32.00 via Pinfall
Ocena: **1/4 (Wydaje mi się, że w ostatnich miesiącach mogliśmy poczuć przesyt związany z organizowaniem walk tego typu. No i sam skład daje sporo do myślenia. Dywizja drużynowa ma w swoim składzie tylko kilka porządnych drużyn, reszta to jobberzy albo losowe zlepki. Sama walka była solidna, ale ciężko było się wczuć w to wszystko. Booking w porządku, na to akurat narzekać nie mogę, ponieważ niektóre drużyny walczyły dłużej, niektóre były tylko mięsem armatnim. A co do samych zwycięzców – jestem zaskoczony. Czy pozytywnie? Tego nie wiem. Karl i Luke tworzyli ekipę od dobrych kilku lat, sporo osiągnęli i można ich nazywać legendami dywizji drużynowej w nowoczesnych czasach. Najpewniej zostaną oni pretendentami, w końcu wygrali cały turniej, a także pokonali Ivara i Erika. A właśnie – czy wikingowie właśnie zostali po raz pierwszy przypięci? Jeśli tak to mam nadzieję, że było warto.)


Walka Nr.3: Cesaro vs Mansoor


Publika wspierała swojego lokalnego bohatera. Mansoor podał rękę swojemu przeciwnikowi, jednak Szwajcarowi nie było w smak witać się z jakimś jobberem. Doszło do przepychanek, a potem mogliśmy skupić się na wymianie chwytów. Cesaro był bardziej doświadczony i ogarniał sztuczki, którymi dysponował Saudyjczyk, jednak to Mansoor zakończył tę wymianę jako zwycięzca. Zawodnik wylądował na ziemi, lecz już po chwili udało mu się zgnieść oponenta Standing Moonsaultem. Mansoor przeszedł do dźwigni na ramię i już po chwili przyjął cios w brzuch. Szwajcar zaczął się denerwować, ponieważ po raz kolejny oberwał. Tym razem spotkał się z ciekawym Dropkickiem. Miał też przyjąć Suicide Dive, ale udało mu się skontrować atak na Uppercut. Wracamy do ringu, a w nim Szwajcar trafił przeciwnika Double Axe Handle'm. Mansoor musiał też walczyć z dźwignią, potem wylądował w narożniku i zleciał na matę. Cesaro znęcał się nad rywalem i robił to, uderzając go i dusząc w parterze. Zawodnik przeszedł również do duszenia w stójce i dla pewności wykonał Back Suplex. Zrobił to, ponieważ jego oponent zaczął się budzić. Szwajcar wspiął się na trzecią linę oraz skoczył prosto na Dropkick. Mansoor wykonał potem Jawbreaker, Enzuigiri oraz Crucifix Head Scissors. To nie koniec, gdyż uciekający Cesaro przyjął piękne Tope Con Hilo. Wracamy do ringu, a w nim Szwajcar otrzymuje Diving Crossbody. 1...2...Kick-out. Mansoor zdecydował, że postawi na Tornado DDT. Akcję udało się wykonać. Szwajcar stanął na nogach i zagrał nieczysto. Mógł dzięki temu przejść do ataku, lecz rywal zrobił parę uników i załatwił go ciekawym Springboard Neckbreakerem. 1...2...Rope Break. Saudyjczyk wszedł na trzecią linę, ale to byłoby na tyle, ponieważ Szwajcar do niego doskoczył i wykonał Avalanche Gutwrench Suplex. 1...2...Kick-out. Czy walka zostanie zakończona? Mansoor kontruje Neutralizer, ale po chwili trafia prosto na Very European Uppercut. 1...2...Kick-out. Wściekły Szwajcar od razu przeszedł do Crossface'a. Dźwignia została puszczona, a Mansoor nokautuje przeciwnika Superkickiem. Swiss Superman po raz drugi uniemożliwił oponentowi wykonanie finishera. Tym razem skończyło się to źle, gdyż Mansoor przygotował dla niego Sunset Flip Powerbomb oraz Diving Moonsault. 1...2...3!

Po walce Mansoor powiedział, że to była najważniejsza walka w jego życiu, blablabla. Potem dodał, że marzył o takiej wygranej. Typowa wypowiedź lokalnego bohatera.

Zwycięzca: Mansoor – 12.40 via Pinfall
Ocena: ***1/2 (Bardzo fajna walka od dwóch gości, którzy prawdopodobnie byli jedynymi osobami, którym zależało na dobrym występie. Wynik był oczywiście znany z góry, bo nie chciało mi się wierzyć, że Saudyjczycy pozwolą na porażkę ich bohatera. Mam jednak problem z tym, że WWE nawet nie próbowało wypromować Mansoora w NXT tak, żeby jego zwycięstwo wyglądało na wiarygodne. Na szczęście Mansoor broni się solidnymi umiejętnościami i w końcu na niego przyjdzie pora. Teraz możemy go tylko chwalić i mieć nadzieję, że federacja i fani nie będą widzieć w nim zabawki, z której WWE będzie korzystać tylko po to, żeby uprzyjemnić bogaczom z Arabii Saudyjskiej galę wrestlingu w ich kraju.)


Walka Nr.4: Tyson Fury vs Braun Strowman


Początek nie napawał optymizmem, ale myślę, że w ten pojedynek trzeba się bardziej zaglębić, a dopiero potem oceniać. Przez minutę oglądaliśmy jak dwóch gości próbuje się powalić na ziemię. Fury chyba coś tam trenował, jednak okazało się, że moje pierwsze wrażenie było mylne, gdyż bokser nawet nie udawał, że odbija się od lin podczas biegu. Braun trafił go Big Bootem i kilkoma kolejnymi ciosami. Tyson zrobił w pewnym momencie unik i wylądował w narożniku. Typowe i do bólu sztampowe. Fury zdecydował, że dowali oponentowi, lecz to Strowman wymierzył potężny sierpowy. Wiecie co się teraz stanie? Na pewno wiecie. Braun zrobił kółko wokół ringu, ponieważ miał zamiar trafić rywala Shoulder Blockiem. No i nie trafił, gdyż Fury kopnął go w twarz. Zawodnicy powracają do kwadratowego pierścienia. Fury blokuje próbę wykonania Powerslama, żeby po chwili wymierzyć Big Boot. 1...2...Kick-out. Strowman powrócił do ataku uderzając przeciwnika w klatę. Tyson wstał niczym Undertaker, a potem wskoczył prosto w ramiona oponenta, który wykonał Front Slam. Braun dał się namówić publice na małą przebieżkę. Fury przyjął Shoulder Block, a potem drugi. Tyson wleciał do ringu, ale szybko wstał i znokautował Strowmana ciosem w twarz. Braun wylądował na macie i dał się wyliczyć.

Po walce wściekły Strowman wykonał Tysonowi Powerslam. Fury od razu wstał i to właściwie tyle.

Zwycięzca: Tyson Fury – 8.05 via Count-Out
Ocena: DUD (Moi drodzy, właśnie obejrzeliśmy walkę za dwanaście milionów. Dałem się przekonać ludziom, którzy sądzili, że ta dwójka jest w stanie zrobić coś w miarę zjadliwego. No i tak było o ile oczywiście lubisz jeść gówno. Ja nie lubię i bojkotuję ten pojedynek. Motywacją dla Tysona była łatwa kasa, Fury nawet nie próbował udawać, że mu zależy na dobrym występie. Miejmy nadzieję, że w WWE wezmą sobie do serca tę sytuację, bo jestem w stanie się założyć, że federacja znalazłaby tysiąc innych sportowców, którzy za nawet dwa miliony zaoferowaliby mi lepszą rozrywkę niż jakiś niewydarzony bokser.)


Walka Nr.5: United States Championship Match – AJ Styles vs Humberto Carillo


AJ od razu rzucił się na pretendenta, który wypracował swoją szansę poprzez zwycięstwo w Battle Royal Matchu. Humberto miał spore problemy i jak to zwykle bywa – przyszła w końcu pora na jego ofensywę. Meksykanin przygotował dla Stylesa dwa Springboard Arm Dragi, Hurricanranę i Dropkick. Styles zwiał poza ring, potem wrócił i wykonał Fireman's Carry Neckbreaker. Mistrz sprowadził oponenta do parteru i przeszedł do dźwigni. Potem wymierzył Backbreaker. Humberto wpadł w spore tarapaty, jednak zawodnik był przekonany, że znajdzie lukę w ofensywie rywala. Styles dał się trafić Springboard Handspring Elbowem. Potem miał przyjąć Springboard Arm Drag. Nie przyjął, gdyż atak skontrował i Carillo zaliczył bolesne lądowanie. Mistrz podniósł swojego oponenta i poczęstował go Brainbusterem. 1...2...Kick-out. Po raz kolejny musieliśmy obejrzeć jak AJ przechodzi do dźwigni. Humberto uwolnił się szybciej niż zazwyczaj, a potem wykonał trzy akcje - ciekawy Spanish Fly, Rolling Moonsault i Diving Crossbody. Zawodnik po raz kolejny odbił się od lin i tym razem został złapany. Carillo wylądował na nogach, przyjął Enzuigiri i wykorzystał ostatnie siły, żeby znokautować oponenta Pele Kickiem. Panowie przeszli na krawędź ringu i to właśnie tam toczyć będzie się ten pojedynek. AJ otrzymał Missile Dropkick oraz Tope Con Hilo. 1...2...Kick-out. Humberto chciał wykonać Super Hurricanranę, jednak mistrz do tego nie dopuścił. Styles trafił rywala kombinacją ataków znaną także jako Phenomenal Blitz. Styles zauważył, że przeciwnik narzeka na ból nogi. AJ to wykorzystał przechodząc do Calf Crushera. Carillo jakimś cudem się uwolnił, a potem sprawił, że mistrz wylądował na macie. Diving Moonsault w cel nie trafił, ponieważ Styles zrobił unik. Carillo znów złapał się za nogę, jednak było już za późno, ponieważ AJ przygotował dla niego Phenomenal Forearm.

Zwycięzca: AJ Styles – 12.35 via Pinfall
Ocena: **1/4 (Ekstremalnie przeciętny TV match. Carillo tym razem niczym nie zachwycił, a Styles skorzystał z formuły KISS. Innymi słowy – nie komplikował, bo nie jest głupi, w końcu nikt nie będzie go rozliczał za nudną walkę w Arabii Saudyjskiej.)


Walka Nr.6: Natalya vs Lacey Evans


Panie stoczą walkę w czarnych kombinezonach. W razie czego zawodniczki mają też ubrane koszulki. Publika jest zainteresowana tym pojedynkiem. Początek był wyrównany i głównie polegał na wymianie chwytów. Wygląda na to, że tym razem grać nie będą charaktery, gdyż wrestlerki za każdym razem podawały sobie dłonie. Evans wysłała Natalyę na ziemię, a po chwili spotkało ją to samo. Lacey uniknęła Back Suplexa na dupę oraz Sharpshootera. Potem wyleciała z ringu, lecz udało jej się wysłać rywalkę na ziemię. Natalya otrzymała Springboard Wrecking Ball Dropkick, a potem musiała uwolnić się z Headlocka. Evans kontynuowała ofensywę. Kanadyjka wylądowała na macie przyjmując Leg Sweep, a potem została zgnieciona Elbow Dropem. Lacey sprowadziła ją po raz kolejny do parteru i zdecydowała, że osłabi ramię Natalyi. Zawodniczka wykonała Neckbreaker i chciała poprawić atak, lecz trafiła na wyciągnięte kolana przeciwniczki. Nattie mogła wykonać Back Suplex na dupę. Kanadyjka wymierzyła też Dropkick, jednak spotkała się z kontrą w postaci Snap Suplexa. Evans ustawiła sobie rywalkę i zgniotła ją Mero-Saultem. 1...2...Kick-out. Lacey uznała, że wykona jeszcze jeden Suplex. Potem znowu wspięła się na górę, jednak tym razem zaliczyła bolesne lądowanie. Natalya przygotowała dla niej Nattie by Nature, a potem przeszła do Sharpshootera, który zakończył tę walkę.

Zwyciężczyni: Natalya – 7.25 via Submission
Ocena: ** (Jak wyżej, ale tutaj chociaż publika była bardziej zainteresowana i dzięki temu można było nie usnąć z nudów. Oczywiście pojedynek był typowym starciem na Main Event, ale głównie chodziło o motyw walki kobiet w Arabii Saudyjskiej.)


Walka Nr.7: Team Hogan (Roman Reigns, Ali, Shorty G, Rusev & Ricochet) vs Team Flair (Bobby Lashley, Shinsuke Nakamura, Randy Orton, King Corbin & Drew McIntyre)


Ricochet przybrał barwy prawdziwego superbohatera, a Corbin ubrał spodnie do walki. Walkę zaczną Shorty G i Nakamura. Dobra, to jest bez sensu, nie będę już pisał Shorty G, bo to jeden z gorszych ringname'ów, które słyszałem w całym swoim życiu. Gable poczęstował Nakamurę kilkoma rzutami, żeby po chwili przyjąć kopniaka w twarz. Do ringu wchodzi Corbin, który przyjmuje Arm Drag i dwa Dropkicki. Jeśli chodzi o Dropkicki to wykonawcą ich był Ali. Co więcej, zawodnik wykonał także Slingshot X-Factor. Do ringu wchodzi Lashley, lecz zmiany domagał się Rusev. Sędzia musiał przeszkodzić zawodnikom i wychodzi na to, że to jednak McIntyre będzie się bił. Szkot radził sobie naprawdę dobrze, choć spotkał się z kilkoma atakami, między innymi z Jumping Spin Kickiem. Mamy zmianę. Ali skacze na ramię Szkota, ale dość szybko ląduje na macie za sprawą mocnego uderzenia. Corbin wchodzi do ringu i przyjmuje kilka ciosów. Udało mu się w pewnym momencie posłać przeciwnika na barykadę. Walczyć będzie teraz Bobby. Heelowie znęcali się nad byłym zawodnikiem dywizji cruiserweight. Też odczuwacie takie zmęczenie tą galą? Bo ja tak, a przecież siedzę tylko przed komputerem. Czekam na zmianę w ekipie Hogana, bo tylko to pomoże mi się rozbudzić. McIntyre chciał zatrzymać Aliego, ale się nie udało. Do ringu wskakuje Ricochet, który przygotował dla Szkota serię ciosów, Hurricanranę, Springboard Clothesline i Springboard Moonsault. Były mistrz Stanów Zjednoczonych chciał już zakończyć tę walkę, jednak jeden z oponentów go rozproszył. Drew wykonał Inverted Alabama Slam, a potem zmienił się z Ortonem. Randy obijał rywala w narożniku oraz w parterze. Podobne zadanie czekało na Lashleya. Bobby wykonał Vertical Suplex. A jak będzie z Corbinem? Baron zdecydował, że pozwoli przeciwnikowi odpocząć. Jego Headlock nie był specjalnie skuteczny. Ricochet uniknął kilku ciosów, ale dał się trafić Misdirection Clothesline'm. Przyszła pora na McIntyre'a, który osłabił plecy rywala Deadlift Suplexem. 1...2...Kick-out. Ricochet musiał się teraz zmierzyć z Lashleyem i poszło mu naprawdę dobrze. Do ringu wrócił Randy, który uniemożliwił przeciwnikowi zmianę. Rico w takim razie kopnął Ortona w twarz i mamy zmianę z Romanem. Big Dog przygotował Clothesline dla kilku rywali. Znalazł też chwilę, żeby ogłuszyć dwóch oponentów Drive-by Dropkickiem. Corbin otrzymał serię Corner Clothesline'ów, Big Boot i Leg Drop. Nakamura rozproszył Reignsa, który poczęstował Ortona Superman Punchem. Do ringu wskakuje Ali, który otrzymuje Chokeslam od Corbina. Shorty G przeszedł do Ankle Locka, ale odwrócił się na Kinshasę. Ricochet przyjął Claymore Kick i wygląda na to, że nikt nie uratuje Romana. A nie, czekaj, przecież gdzieś tam czai się Rusev. Bułgar wyeliminował trzech rywali i teraz musiał zająć się Lashleyem. Panowie zaczęli się ze sobą bić i to Bobby wyrzucił Ruseva z ringu. Reigns od razu znokautował Bobby'ego Superman Punchem, a potem skoczył na stojących poza kwadratowym pierścieniem rywali. Roman chciał wymierzyć Spear, lecz przyjął cios kolanem oraz RKO. 1...2...Kick-out. Legend Killer zdecydował, że kopnie Reignsa w głowę. Na to nie pozwolili Shorty G, Ali i Ricochet. Panowie skoczyli na pozostałych członków ekipy Flaira i pozwolili Romanowi zakończyć tę walkę. Big Dog zakończył ją za pomocą Speara.

Zwycięzcy: Team Hogan – 19.45 via Pinfall
Ocena: **3/4 (Początek nie napawał optymizmem, potem było już coraz lepiej, ale głównie dzięki chaosowi w ringu. No i warto pochwalić końcówkę, bo ta była bardzo dynamiczna. W ogólnym rozrachunku – ok, choć widziałem o wiele lepsze walki drużynowe.)


Walka Nr.8: Universal Championship Falls Count Anywhere Match – Seth Rollins vs Bray „The Fiend” Wyatt

Po raz kolejny mamy do czynienia z czerwonym światłem. Po raz kolejny prawie nic nie widzę. Czy WWE chce, żebym naprawdę znienawidził The Fienda? Wyatt zaczął obijać swojego rywala. Seth chyba nie wiedział co się dzieje, ale w pewnym momencie wykonał Sling Blade i Blockbuster. Wyatt przyjął również Springboard High Knee oraz cios łokciem. Potem miał oberwać po raz kolejny, jednak zrobił unik i wymierzył Running Crossbody. Panowie zdecydowali, że będą kontynuować pojedynek poza ringiem i teraz to już w ogóle nic nie widzę. Po chwili brawlu na trybunach wracamy w okolice ringu. Rollins wykonał Blackout, lecz The Fiend jak to The Fiend w ogóle nie przejął się tym atakiem. Co więcej, pretendent wysłał Setha na barykadę przy pomocy Uranage. Wyatt znęcał się nad mistrzem i ruszył z szarżą, jednak oponent zrobił unik i Bray wylądował na barykadzie, którą oczywiście zdemolował. Rollins wyciągnął spod ringu stół, lecz najpierw upewnił się, że rywal nie będzie w stanie skontrować jego rzutu. Fiend przyjął dwa Suicide Dive'y, a potem oberwał tą śmieszną tekturką leżącą na stole komentatorskim. Ale ból. Architect wyciągnął drugi stół i krzesełko, którym zaczął bić Wyatta. Seth wziął też do rąk młot i tym razem sędzia nie może przerwać walki, bo taka też jest stypulacja tego pojedynku. Fiend nie dał się jednak trafić... Albo dobra, dał się trafić. Po chwili. Rollins dobrze sobie poradził, jednak przeleciał nad stołem komentatorskim i tam jego kark został skręcony. Fiend chciał zgnieść rywala Running Sentonem przez stół, ale nie trafił i sam na tym stole wylądował. 1...Kick-out. Mistrz wspiął się na narożnik, ponieważ w jego planach było rozwalenie Wyatta na drugim stole komentatorskim. Fiend jednak szybko wstał i zrzucił Setha prosto na drewniane stoły, które ustawione były poza ringiem. Bray odsłonił podłogę, lecz żadnej akcji nie wykonał. Kingslayer ogłuszył go za pomocą Enzuigiri, a potem uderzył go schodami w głowę. Rollins mógł poczęstować Wyatta Blackoutem na odsłoniętą podłogę. Brzmi to jak akcja, która mogłaby pokonać każdego. Każdego, ale nie The Fienda. Wkurzony Seth zabrał krzesło i tym krzesłem obijał Wyatta. Seth w pewnym momencie się mocno zdziwił, gdyż przeciwnik przygotował dla niego Sister Abigail. 1...2...Kick-out. Zawodnicy przenieśli się z bitką na rampę. Tam do powiedzenia najwięcej miał Rollins, który zaczął częstować rywala swoim finisherem i zrobił to tyle razy, że licznik wykonanych przez niego akcji kończących zatrzymał się na ośmiu. Mistrz zauważył, że The Fiend dalej chce walczyć. W związku z tym Seth kopnął Wyatta trzykrotnie w twarz. Bray osunął się bezwładnie i spadł prosto na jakieś elektryczne przewody. Coś tam wybuchło, coś tam strzeliło. Seth sprawdził co się stało i popełnił spory błąd, gdyż się oślepił. Nie widział jak The Fiend wstaje z martwych i już po chwili mógł się przeżegnać, ponieważ Sister Abigail zakończyło tę walkę.

Zwycięzca: Bray „The Fiend” Wyatt – 21.30 via Pinfall
Ocena: DUD (WWE niczego się nie nauczyło od ostatniego razu i po raz drugi musieliśmy oglądać walkę przy asyście czerwonego światła. Sam pojedynek dłużył się, był nudny i niczym nie zaskoczył. Nie obejrzeliśmy wielu spotów, gimmick został wykorzystany co najwyżej poprawnie. Wyatt vs Rollins v2 to przykład słabej rywalizacji, w której nic nie ma znaczenia. Nie ma znaczenia ile wykonasz finisherów, bo i tak pokona cię jakiś typo w masce udający nowego Michaela Myersa. Nie chce mi się po raz kolejny pisać o tym samym, bo nie widzę w tym żadnego sensu. The Fiend może i jest fajnym gimmickiem, który budzi grozę i zainteresowanie. Gdy jednak przychodzi co do czego – jestem nim zawiedziony, bo to dalej jest Bray Wyatt, z którego WWE w ogóle nie potrafi korzystać. Tym razem nie komplikowano, Fiend zdobył tytuł, a to jest świetny prognostyk na przyszłość, bo właśnie w federacji mamy dwóch mistrzów, których walki nie są warte funta kłaków. Rollins może sobie dopisać do CV – byłem dwukrotnie mistrzem Universal i za każdym razem toczyłem beznadziejne rywalizacje o ten tytuł. Nie jestem w stanie zrzucić na niego winy za to co się stało.)


Ocena PPV: * (Bez żartów. Koniec z Arabią Saudyjską.)

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  


Powered by phpBB © 2007 phpBB Group