Logowanie | Rejestracja


Zaloguj się

Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest wt mar 09, 2021 9:01 am

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 17 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość

Offline
Post: czw sty 07, 2021 4:06 pm 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw gru 24, 2015 11:27 am
Posty: 1709
Lokalizacja: Gdańsk
Obrazek


Data: 31.01.2021

Miejsce: St. Petersburg, Floryda

Arena: Tropicana Field



Karta:


30-Man Royal Rumble Match

Daniel Bryan vs. AJ Styles vs. Randy Orton vs. Bobby Lashley vs. Otis vs. The Miz vs. Jey Uso vs. Cesaro vs. Jeff Hardy vs. Sami Zayn vs. Dolph Ziggler vs. Shinsuke Nakamura vs. Big E vs. John Morrison vs. Sheamus vs. Mustafa Ali vs. Edge vs. Mustafa Ali vs. Carlito vs. Xavier Woods vs. Ricochet vs. Elias vs. Damian Priest vs. Riddle vs. Kane vs. King Corbin vs. Dominik Mysterio vs. Rey Mysterio vs. Hurricane Helms vs. Christian vs. Seth Rollins vs. Braun Strowman


30-Woman Royal Rumble Match

Charlotte Flair vs. Nia Jax vs. Bayley vs. Bianca Belair vs. Mandy Rose vs. Dana Brooke vs. Peyton Royce vs. Alexa Bliss vs. Shayna Baszler vs. Liv Morgan vs. Ruby Riott vs. Tamina vs. Naomi vs. Billie Kay vs. Shotzi Blackheart vs. Toni Storm vs. Jillian Hall vs. Victoria vs. Santana Garrett vs. Rhea Ripley vs. Torrie Wilson vs. Lacey Evans vs. Mickie James vs. Nikki Cross vs. Alicia Fox vs. Dakota Kai vs. Carmella vs. Lana vs. Ember Moon vs. Natalya


WWE Championship Match

Drew McIntyre(c) vs. Goldberg


WWE Universal Championship Last Man Standing Match

Roman Reigns(c) vs. Kevin Owens


WWE SmackDown Women's Championship Match

Sasha Banks(c) vs. Carmella


WWE Women's Tag Team Championship Match

Asuka i Charlotte Flair(c) vs. Shayna Baszler i Nia Jax

_________________
Obrazek

Obrazek

4 miejsce w typerze WWE 2017
2 miejsce w typerze WWE 2018

Progres roku 2017
Best Post 2018
2x User Miesiąca: Marzec 2017, Październik 2017


Ostatnio zmieniony pn lut 01, 2021 9:37 pm przez Dissmaster, łącznie zmieniany 2 razy

Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Online
Post: wt sty 26, 2021 2:03 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz sty 06, 2013 1:30 pm
Posty: 4994
Lokalizacja: W Twojej Starej
O RR może kiedy indziej, ale ogłoszono, że na gali wystąpi Bad Bunny ze swoim utworem "Booker T." I to w sumie zabawne dla mnie, bo reakcja ludzi na te wiadomość wygląda mniej więcej tak:

Fani: CHCEMY ŻEBY WRESTLING BYŁ MAIN STREAMOWY JAK W LATACH 90!

WWE: *bookuje na drugą największą galę roku najczęściej streamowanego artystę 2020 roku, prawdopodobnie jednego z najbardziej znanych muzyków na świecie obecnie*

Fani: Kto to i czemu WWE zaprasza takich gości, na galach powinni występować prawdziwi artyści jak Saliva lub Limp Bizkit

Jestem wręcz zdumiony tym, że zamiast cieszyć się, że WWE w ostatnim czasie faktycznie nadąża za trendami i stara się utrzymywać w main streamie ludzie narzekają i chcą chujowe zespoły metalowe, o których już mało kto pamięta, jednocześnie chcąc żeby wrestling był popularny xD Szczególnie, że Bad Bunny to mógłby być zajebisty ambasador WWE. Jego muzyki specjalnie nie słucham, ale do tej pory:

- w wielu piosenkach daje nawiązania do wrestlingu
- w jednym z teledysków wystąpił w koszulce "Latino Heat" Eddiego Guerrero i chyba ogólnie dosyć często widać go w merchu wrestlingowym
- w jego teledyskach wystąpili już Stone Cold, Ric Flair, a Undertaker wystąpił w zapowiedzi koncertu
- jak już wspomniałem wyżej, wykona utwór "Booker T" czyli nawet piosenkę nazwał po wrestlerze, zresztą sam Booker T też wystąpił w teledysku do tego utworu

Gościu jest ewidentnie fanem, przecież gdyby WWE tak zaangażowało go w bycie jakimś ambasadorem na rynku latynoskim, to byłby to tylko zysk. A ludzie narzekają, bo żyją w jaskini i nie wiedzą kim jest osoba z Top 10 najpopularniejszych celebrytów na świecie obecnie xD

_________________
User Roku 2015
Admin Roku x3: 2017, 2018, 2019
Best Post 2015
Newsman Roku 2015
Progres Roku 2015
User Miesiąca x3: Wrzesień 2015, Kwiecień 2016, Styczeń 2019
Moderator WrestleFans - 27.04.16-06.01.17
Administrator WrestleFans - 06.01.17-


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: sob sty 30, 2021 4:25 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lut 16, 2016 4:27 pm
Posty: 2346
Lokalizacja: Bydgoszcz
Pełna zgoda z Siwym. Dodam tylko, że ostatnio można zauważyć pewną nieścisłość w ludzkim zachowaniu, a mianowicie - ludzie chwalą się swoją ignorancją i nawet nie próbują zainteresować się tematem. Próbują przez to chwalić się tym jacy to oni nie są, bo nie słuchają muzyki dla populistów, oni tylko lubią alternatywne brzmienia, a ten zalajkowany fanpage Quebonafide to przecież ironicznie, ja nie wiem kto to jest. Widziałem to gdy ostatnio Hype na swoim FB wrzucił jakiś post, którego tematem był Travis Scott, a banda kulturowych ulungów wchodzi i pisze: "a kto to?", "nie znam typa", "cieszę się, że nie usłyszałem żadnego kawałka", żeby potem bujać się do kurwa Antidote lub goosebumps na imprezach. xD

A co do Royal Rumble... Walki kobiet totalnie zlewam i już teraz obiecuję, że ich nie obejrzę. Nie chce mi się oglądać kolejnej walki Carmella vs Sasha Banks, a Nia Jax w walce o pasy drużynowej to jebany dramat i splunięcie w ryj dla tych wszystkich innych ekip. Drew vs Goldberg to może być kandydat na bullshit roku (bo WWE było zbyt leniwe, żeby wypromować rywala i dali Goldberga, żeby poskładał Szkota, bo kurwa taką mają ochotę) albo kandydat na solidną promocję Drew. Choć ostatnimi czasy pokonanie jebanego dziada srającego w pieluchę to żaden wyczyn. Strowman poskładał starucha w dwie minuty, to Drew tego nie zrobi? Wciąż jednak chodzi za mną to uczucie niepewności.

Kevin vs Roman to kandydat na walkę miesiąca i chętnie to obejrzę mimo tego, że to w zasadzie prawie to samo co na TLC. Owens dostanie bęcki, to to akurat wie każdy, ale oby to się nie skończyło chujowym heel turnem. Na Wrestlemanii (jeśli będą fani), Kevin mógłby otrzymać potężny pop od publiki, a heel turn w niczym mu według mnie nie pomoże. Nie moja wina, że WWE zbudowało sobie potężnego heela, którego nikt nie umie poskładać.

Męski Royal Rumble to dla mnie zagadka pierwszy raz od dawna i upatruję zwycięzcę w takim gronie: Keith Lee, Sheamus, Daniel Bryan, Nakamura, Strowman, Edge, Lesnar. Spieszę z tłumaczeniem dlaczego. Keith, bo ostatnio gdzieś zniknął, a takie zwycięstwo mogłoby dać mu solidnego kopa w dupakę do przyszłej kariery, no i przecież każdy wie, że to kot jakich mało. A skoro gdzieś zniknął to mógłby sobie wygrać. Sheamus, bo ostatnio fajnie się go ogląda, dobrze sobie radzi, jest ciekawy i zawsze można go wmieszać z Drew i Keithem do walki trzech potworów, która będzie takim bangerem, że głowa mała. Bryan byłby pójściem na łatwiznę, ale za to uhonorowaniem kariery DB, który osiągnął sporo oprócz wygrania RR, a zawodnik ten cały czas myśli o przejściu na system part-time. Nakamura, bo ostatnio też go odświeżyli, choć drugi win w RR raczej niemożliwy. Triplecena to chyba dostałby kurwa zawału jakiegoś. Strowman, bo wrócił, a przecież jakiś czas temu gadali o tym, że chcą doprowadzić do Braun vs Drew. Wolałbym oczywiście nie. Edge, bo wraca po kontuzji, Orton bawi sie z dziećmi, także nie ma dla niego rywala, a kolejny powrót, żeby sobie wypaść po 10 minutach z walki byłby słaby. No i Lesnar, bo WWE może zrobić wszystko, żeby go zatrzymać. Ja mimo wszystko stawiam na Keitha Lee.

A kobiecy Royal Rumble pozwala mi myśleć, że albo wygra Bianca Belair, Rhea Ripley, Sonya Deville lub Charlotte. Bianca wygrała teraz z Bayley i tak naprawdę kolejnym przystankiem dla niej mogłaby być Sasha, a Royal Rumble dałby jej dodatkowego kopa. Rhea nic nie ma już do roboty na NXT i tak naprawdę mogłaby wejść do głównego rosteru z przytupem, bo to babka z klasą i już ma za sobą walkę na Wrestlemanii, a nie ma nic lepszego od skopania dupy partnerki swojej byłej rywalki. Sonya, bo wróciła i niby się opierdala na zapleczu z jakąś rolą Johna Wicka za biurkiem, ale takie nagłe zwycięstwo tej jakże utalentowanej zawodniczki byłoby zbawienne. No i Charlotte też ma spore szanse, ponieważ pierdol się. Kompletnie mnie nie zdziwi jak Flair wygra i na Wrestlemanii zawalczy z Asuka. xD Alexy Bliss w ogóle nie stawiam w roli faworytki, jak chcesz, żeby to gówno wygrało i potem straszyło normalnych fanów wrestlingu to beka z ciebie. Kiedyś gadali o Lanie, która o dziwo zniknęła. Wiesz co to znaczy mordo.

Czyli gala stoi walkami Royal Rumble i walkami o główne tytuły. Ciekawe co z tego wyniknie. Oby tylko walki Royal Rumble nie były cinematic ścierwem, bo nie po to czekam rok, żeby mierzyć się z rynsztokiem. Pozdro kurwa

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: ndz sty 31, 2021 11:58 am 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr cze 21, 2017 3:48 pm
Posty: 2163
Lokalizacja: Sosnowiec
Sonny Krokiet pisze:
Widziałem to gdy ostatnio Hype na swoim FB wrzucił jakiś post, którego tematem był Travis Scott, a banda kulturowych ulungów wchodzi i pisze: "a kto to?", "nie znam typa", "cieszę się, że nie usłyszałem żadnego kawałka", żeby potem bujać się do kurwa Antidote lub goosebumps na imprezach. xD


Ja tam lubię Travisa, fajny chłopak.

W temacie samej gali- walki kobiet totalnie zlewam i już teraz obiecuję, że ich nie obejrzę (jak zwykle zresztą :D ). Oby tylko Banksowa nie straciła pasa i oby Nia nie zabiła kogoś w ringu, to będzie cacy. W sumie patrząc na resztę karty trochę dziwne, że dają takie łaki na PPV, a zlewają przy tym chociażby możliwe Lashley vs. Riddle o pas US. Jeszcze kończąc ten temat- nie zdziwi mnie title change w tagach pań, gdzie mogą zacząć (o zgrozo) budować walkę Asuka vs. Flair o pas na Manię.

Goldberg z shotem na tytuł WWE to lepa na ryj porządnym chłopakom ciężko pracującym cały rok, ale to WWE i nie nie dziwi mnie taki zabieg. Oby tylko nie poszli w pojebane zwycięstwo Olda i dali szybki win Szkotowi, który mógłby jednak sprzedać staremu dwa Claymore'y, bo akurat dałem over 1.5 na Unibecie XD

Owens z Romkiem znowu zrobią dobre show i zamkną tym samym swój bardzo dobry feudzik. Rezultat pewny, mimo wszystko będzie co oglądać i liczę na jakieś pojebane spoty- czekam.

O Royalach pisałem pod tekstem nynka3:16 i tu raczej nie będę się powtarzał. Oba wyglądają pod względem rezultatów całkiem obiecująco, lecz przy tym nie nastawiam się na chuj wie co- WWE potrafi przy pozytywnym hype'ie wszystko zjebać, także takie wygrane Charlotte i Lesnara mnie nie zdziwią XD

_________________
Obrazek

UM:Grudzień 2018, Luty 2019, Marzec 2019, Sierpień 2019
Król Typerów NXT/IW za 2019 rok + WWE za 2020 rok
Prawie Król Typera ROH za 2019 i 2020 rok


User Roku 2019
Najprzyjaźniejszy User Roku 2020
Chatowicz Roku 2020
FRAJER ROKU 2020


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn lut 01, 2021 1:00 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 4972
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Asuka i Charlotte Flair vs. Shayna Baszler i Nia Jax - ** 1/4 *
Nuda, typowa walka z tygodniówki z głupim zakończeniem tylko po to żeby pasy zrzucić z Aśki i Szarlotki.

Drew McIntyre vs. Goldberg- *
No fajnie że Goldberg nie wygrał XD

Sasha Banks vs. Carmella - *** i 1/4 *
Znowu bym powiedział ze jak na Carmellę to spoko starcie, ale też nic wybitnego, od prosta obrona pasa.

30-Woman Royal Rumble Match - *** i 1/4 *
Całą walkę bym podzielił na trzy części. pierwsza niebywale nudna, potem rozwinięcie, niezwykle głupie i końcówka która była naprawdę dobra, szczególnie zakończenie było świetne, no i zwyciężczynie szanuje mocno, ale no nie jest to w stanie przysłonić większości walki która po prostu była słaba.

Roman Reigns vs. Kevin Owens - **** i 1/4 *
Nie jestem fanem Last Man Standing Matchy, ale to naprawdę fajnie siadło, dużo ciekawych spotów, znowu Owens pokazał się ze świetnej strony. Dużo tu na nawiązań do AEW które wyszły lepiej niż w oryginale, ale zakończenie niestety na minus, totalnie wybiło z emocji i widać było że coś tam nie zagrało.

30-Man Royal Rumble Match - *** i 1/2 *
Jedno z najbardziej nijakich RRM jakie widziałem, w sumie wejście Christiana tylko zaskoczyło pozytywnie, no i Rollins na plus. Strasznie bezemocjonalna eliminacja AJa i Bryana, motyw z Ortonem oczywisty, no i wygrana Edge... no serio nie wiem co oni kombinują, ratunek w przypadku niedyspozycji Keitha Lee czy co, ale czarno to widzę.

Kurde szczerze miałem chyba za duży hype na tą walkę, plus RRM bez publiki to jednak nie to samo, jedynie pas UV z szacunkiem.

_________________
2 x User Roku 2017 & 2020
Kolorowy Roku 2020
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017 & 2019
6x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018, Lipiec 2019, Styczeń 2020, Październik 2020


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn lut 01, 2021 1:35 pm 
Legenda
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 23, 2008 6:52 pm
Posty: 6078
Lokalizacja: Szczecin
Jak co roku, mój jedyny kontakt z WWE, czyli Royal Rumble Match.
Fajnie zaczęli, pokazując rywalizację Ortona i Edge'a. Zapewne to pokazuje iż ci panowie spotkają się ze sobą na WrestleManii.
Kurde, ależ El Generico zarósł :O Przypomina mi się Daniel Bryan który też swego czasu odpuszczał sobie fryzjera.
Nie ma to jak klasyczne RKO.
Orton obity krzesłem. Czyżby standardzik, że wróci do ringu pod sam koniec lub przynajmniej za jakiś czas? ;)
Carlito! Przypominają mi się moje początki oglądania WWE w 2007 :)
Ooo, Punishment Martinez, tutaj jako Damian Priest. Fajnie widzieć ex-ROHowca. W Ring of Honor robił wrażenie; fajnie jakby i w Dablju mu się powiodło. Zaliczył wyeliminowanie kogoś, pobył w ringu trochę więcej niż parę sekund, jest nieźle.
Plus za Miz & Morrison w ringu. Zawsze się ich fajnie w drużynie obserwowało. Aż mi się przypomniało, jak to często przepowiadano na forum, że to Morrison zrobi większą karierę od Miza.
Pięknie się zgrało jak któryś wrestler swoją dupą zasłonił Chokeslam Kane'a dla Edge'a :D
Duży moment dla Priesta - wyeliminowanie Kane'a.
Ciekawe widzieć w ringu syna Rey'a Mysteria.
Bobby Lashley był jednym z moich ulubionych kiedy zaczynałem jako mark. Oczywiście nie mógł być wyżej w tej hierarchii od Ceny :P
Christian i Edge. Bardzo ładnie. Plus dla Dablju.
Kofi Kingston ma uraz czy już nie mają pomysłów dla jego cudownego wyratowania się przed eliminacją?
Randall odnalazł się na sam koniec. Ależ 'zaskakujące' :D Mimo że spoko za sam pomysł, to jednak mogli trochę dłużej pociągnąć to w ringu, zamiast robić z Ortona parówkę.

Do zobaczenia za rok w temacie WWE.

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn lut 01, 2021 1:37 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz sie 05, 2012 10:44 am
Posty: 3742
siema KL, pamietaj, że jebac wrestling

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Online
Post: pn lut 01, 2021 2:11 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz sty 06, 2013 1:30 pm
Posty: 4994
Lokalizacja: W Twojej Starej
Kobiecy RR - ***1/2*

Generalnie nie mam wiele do powiedzenia o tym co tutaj się wydarzyło. Bianca tak jak myślałem wbiła na początku (choć fakt, że numer 3, a nie numer 1 lekkie meh, choć też wiadomo co później się wydarzyło, więc ma to sens) i już została do samego końca. Dobry wybór - Biance na pewno przyda się taka rakieta z pushem, teraz nic tylko czekać na jej walkę z Sashą Banks na WrestleManii. Jestem autentycznie podjarany tym starciem.
Na plus też to, że Rhea Ripley uratowała to starcie od pierdolonej katastrofy jaką byłaby przemiana Bliss i jej śmieszna dominacja na koniec RR. Rhea Ripley jest cudowną kobietą.

Męski Royal Rumble Match - ****

Ogólnie bym powiedział, że spoko walka. Nie był to na pewno najbardziej nijaki męski RR ostatnich lat, to miano łatwo zgarnia rok 2019, gdzie potencjalnych zwycięzców było tylko dwóch, a i dosłownie nie pamiętam z tej walki niczego poza Jeffem Jarrettem i Stompem Rollinsa na koniec. 2011-17 też imo były nudniejsze/gorsze. Ale do 2018 i 2020 to akurat podjazdu w tym roku nie było. Kilka fajnych powrotów - Carlito, który swoją drogą jest w mega zajebistej formie, Christian był bardzo fajną niespodzianką, na którą faktycznie aż się ożywiłem, no i Rollins też sobie wrócił, więc spoko. Podobał mi się początek z Edge'm i Ortonem, bo po pierwsze nawiązanie do rywalizacji, po drugie było trochę brawlu poza ringiem, czego mi osobiście bardzo mocno w RR brakowało zawsze i nigdy specjalnie nie rozumiałem czemu nie robią tego częściej - przecież mogą sobie wyjść pod dolną liną. Na uwagę zasługuje fakt, że z mocnej strony pokazali trzy osoby - Big E, Lashley i Damian Priest. I dobrze, bo pierwsza dwójka wygląda bardzo dobrze jako mistrzowie mid cardowi, zaś trzeci jeszcze przed call upem jest promowany. Pomyśleć, że miałem na niego totalnie wyjebane gdy był w ROH, a dzisiaj jest jednym z moich ulubieńców. Oby mu się powiodło w main rosterze gdy już do niego pójdzie na stałe, może i ma 38 lat, ale może to sprawi, że będą kuć żelazo póki gorące i dadzą mu fajny run na takim SmackDown czy Raw. Mój osobisty MVP tej walki to Daniel Bryan - miał kilka naprawdę fajnych małych walk w tym Rumble matchu, szczególnie ta krótka walka z Riddle'm... ohoho, fajnie gdyby dostali jakąś porządniejszą walkę gdzieś po drodze. Ostatecznie trochę żal mi takiego trochę byle jakiego występu Stylesa, liczyłem na to, że zostanie do końca. Motyw z Ortonem na koniec też bardzo spoko i co istotne - ma sens dla heela. Po co walczyć, skoro możesz zwyczajnie na backstage'u przeczekać do końca walki? Poza tym fajnie, że w przeciągu kilku sekund zwycięzca zmienił się ze trzy razy - od Edge'a przez Ortona do znowu Edge'a. Jednak czy sam Edge powinien wygrać? Osobiście nie mam problemu z tym, że wygrał. Powiem więcej, dla mnie absolutnie spoko że wygrał, bo zakładając Drew vs. Edge o pas to zajebiście (błagam, nie dawajcie na siłę pasa Ortonowi przed WMką). Jedyna rzecz z jaką mam problem to, że Edge wygrał z numerem jeden. Mimo wszystko Edge ma 47 lat, jest to jego pierwsza walka od ośmiu miesięcy, a przed tą przerwą stoczył razem trzy walki po kolejnej tym razem aż dziewięcioletniej przerwie. W kayfabe Edge powinien być totalnym drewnem lub zardzewiały. A tymczasem wszedł sobie na początku i wytrzymał w ringu dosłownie całą walkę. Tych 25 aktywnych wrestlerów, które było w tej walce wygląda w tym momencie mega słabo, no bo jak to nie dali sobie rady z takim gościem, choćby nie wiem jaką był legendą. Spokojnie mogli dać Ortona z #14, a Edge'a z #15 i zrobić dokładnie ten sam motyw, nic by w tym nie przeszkadzało. A przy okazji wygrana Edge'a wyglądałaby bardziej wiarygodnie i wtedy na pewno bym nie miał już żadnego problemu z tą walką. A tak to generalnie spoko, choć lekki niedosyt.

_________________
User Roku 2015
Admin Roku x3: 2017, 2018, 2019
Best Post 2015
Newsman Roku 2015
Progres Roku 2015
User Miesiąca x3: Wrzesień 2015, Kwiecień 2016, Styczeń 2019
Moderator WrestleFans - 27.04.16-06.01.17
Administrator WrestleFans - 06.01.17-


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn lut 01, 2021 2:18 pm 
Low carder
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt cze 19, 2009 12:24 pm
Posty: 408
Lokalizacja: Warszawa
To może ja dorzucę coś od siebie, w końcu RR jest raz w roku.
Skupię się tylko na dwóch tytułowych walkach, bo reszta warta pominięcia - Goldberg zgarowany, i bardzo dobrze, Flair z cyckami i Aśka tracą pasy, i bardzo dobrze, Sashka broni, i bardzo dobrze, sędzia rąbie się w akcji w LMS, bo nie wie, czy liczyć Romka, jak Heyman otwiera mu kajdanki. I bardzo śmiesznie :D
Także do rzeczy.

RR lasek:
W tym roku zdecydowanie lepszy niż w wydaniu facetów. Kandydatka do zwycięstwa na starcie tak naprawdę jedna z tych, które nie były wyłączone z akcji i nie musiały wracać. Bianca pokazała klasę i nie ma co tego ukrywać. Przez całą walkę była aktywna, uczestniczyła w większości ciekawszych spotów. Tuż za nią Rhea, która chyba już na stałe zawitała w MR. Gdy obydwie zostały pod koniec w ringu na przeciwko sobie, wiedziałem, że źle już nie będzie. Cieszy powrót Naomi, która dalej jest w gazie i potrafi czarować unikami a'la Kofi. Przyjemne jednorazowe występy weteranek Victorii i Mickie, a także młodych-zdolnych Toni, Dakotki, Shotzi i Ember. Ich miejsce też jest już tak naprawdę w głównym rosterze i w sumie nie ma na co z tym dłużej czekać, chyba że na triumf jednej lub dwóch z tej czwórki w turnieju Dusty'ego. Feel good moment i tak. Teraz Bianca niech wystartuje do Sashki i strzelą show-stealera na WM-ce z Belair jako nową mistrzynią na koniec dnia!
A, i szkoda, że Lexie tak szybko wyleciała, ale jej to i tak w niczym nie przeszkadza. Osobiście widzę ją w walce o złoto RAW. Z Aśką najpewniej. Byle trzymać Charlotte jak najdalej od głównego świecidełka.

RR facetów:
No i tutaj już gorzej. Dwaj emeryci zaczynają i niestety na nich opierało się całe starcie. Wczoraj pisaliśmy na SB o tym, że mało tych dobrze prosperujących gwiazd płci męskiej Dablju ostatnimi czasy wypromowało. I potwierdziło się to po ME. Główne skrzypce grali Edge i Orton, potem dołączył do nich Kane, który tradycyjnie wyrzucił kilku agentów. Jedyny plus ze "świeżaków" to w sumie Priest, który tak jak Toni, Dakota, Shotzi i Ember u pań powinien już na dobre rozgościć się na RAW albo SD. No nudne to było i takie są fakty. I nie zmieni tego nawet chwilowy reunion ringowy E&C. Emeryci w tytułowym obrazku? Fajnie fajnie. Na Edge - Romek albo Edge - Drew nie czekam. I obojętne, kogo Rated-R wybierze - bardziej jaram się Biancą i Sashką. Taka to WM-ka się szykuje :D

_________________
Obrazek

2 x WFQ Grand Champion
2 x WFSF Tag Team Champion
1 x WFCH World Tag Team Champion
1 x WFF Tag Team Champion
2 x WrestleOskar
2 x User Miesiąca

1 x Powrót Roku (2019)
WF Hall of Famer (2031)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn lut 01, 2021 10:03 pm 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw gru 24, 2015 11:27 am
Posty: 1709
Lokalizacja: Gdańsk
WWE CHAMPIONSHIP MATCH: Drew McIntyre(c) vs. Goldberg - *** ¼
WWE SMACKDOWN WOMEN'S CHAMPIONSHIP MATCH: Sasha Banks(c) vs. Carmella - ** ½
WOMEN'S ROYAL RUMBLE MATCH - *** ¾
WWE UNIVERSAL CHAMPIONSHIP LAST MAN STANDING MATCH: Roman Reigns(c) vs. Kevin Owens - *** ¾
MAN'S ROYAL RUMBLE MATCH - *** ½

Podobał mi się opener. Liczyłem na coś podobnego do Gooldberg/Lesnar z WrestleManii i to dostałem, choć jednak nie na tym poziomie. Całościowo jednak lubię jak to rozpisali. Drew znów został pokazany jako kozak i już chyba staje się jedną z czołowych gwiazd federacji na kilka następnych lat.
Carmella na TLC pokazała, że zrobiła postępy w ringu i tu też było to widać. Niemniej walka jednak znacznie słabsza od tamtej, poziomem bliższa jakiejś walki wieczoru SmackDown. Ringowo było mało ciekawie a gdy zaczęło się robić ciekawiej nagle się skończyło. Przynajmniej Sasha obroniła tytuł.
Royal Rumble match pań to chyba moja walka gali mimo, że nie było tam zawodniczki, która wzbudzałaby we mnie większe emocje. No ewentualnie Toni Storm ale jej występ został akurat skopany. Ogromnym plusem jest fakt, że nie miałem pojęcia kto to może wygrać. dopiero w ostatnich 10 minutach byłem przekonany, że będzie to Bianca. Ogólnie wolałbym triumf Ripley ale patrząc ile zawodniczek wyrzuciła byłem przekonany, że tak się nie stanie. Fanem Bianci nie jestem ale i tak to znacznie lepszy wynik niż Lana xd
Z trójki starć Romana i Kevina ta była najsłabsza ale i tak na mocnym poziomie. Było kilka niezłych spotów i dość ostry brawl. Oczywiście było też trochę łażenia po arenie i obijania się o jakieś kartony czy rusztowania ale i tak udało im się utrzymać dobre tempo, które padło jedynie w dość beznadziejnym i sztucznie rozciągniętym finale. Liczyłem na mocniejszy triumf Romka i wyrazisty finał feudu. Niemniej i tak druga najlepsza walka gali.
Royal Rumble match panów to taki typ walki RR, w którym nie ma ani odważnych decyzji bookingowych ani też jakichś głupich pomysłów. Ringowo było solidnie, zwłaszcza od Daniela. Nie ma tu jednak czegokolwiek co pozwoliłoby zapamiętać tegoroczną walkę RR na kolejne lata. Rezultat to oczywiście gówno, nawet jeśli ulżyło mi, że nie wygrał tego Srałman (a trochę się obawiałem). Hall of Famer wygrywający RR match to takie typowe badziewie od WWE. Edge toczy trzy walki na rok i zupełnie nie potrzebuje tej wygranej. Co prawda w tym roku nie było za bardzo kandydata, który mógłby to wygrać. Więc oczywiście, że mogli to dać Danielsonowi, który powinien mieć to zwycięstwo już kilka lat temu. No ale Edge, to musiał być Edge :/


Dobra gala, bez szaleństw ale nie było żadnego gówna (no może wygrana Edge'a). Dwa dobre ale nie jakieś wybitne walki RR. McIntyre niszczący Goooldberga. Bardzo dobra walka o pas Universal. W kontekście WrestleManii mamy już najbardziej prawdopodobny Main Event: McIntyre(c) vs. Edge o pas WWE. Na papierze wygląda to dość imponująco, sam chcę takie starcie zobaczyć ale przeraża mnie wizja kolejnego part timera, który zajmie pas WWE na 2137 lat a na to się szykuje. Również duże szanse są na Roman(c) vs. Bryan o pas Universal i to może być coś pięknego. Jeśli oczywiście nie zrobią Roman vs. Goldberg xd
7/10

_________________
Obrazek

Obrazek

4 miejsce w typerze WWE 2017
2 miejsce w typerze WWE 2018

Progres roku 2017
Best Post 2018
2x User Miesiąca: Marzec 2017, Październik 2017


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn lut 01, 2021 10:59 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lut 16, 2016 4:27 pm
Posty: 2346
Lokalizacja: Bydgoszcz
Goldberg vs Drew McIntyre

Klasyka. Pokaz finisherów. W zasadzie na tym mógłbym zakończyć i chyba tak zrobię. Szkot obronił tytuł, choć przy tym Jackhammerze się trochę zesrałem, bo dobrze pamiętam, że taki The Fiend padł po Suplexie to co dopiero kurwa pełny Jackhammer? Nawet nie wiem, czy warto to oceniać, ale teraz przyszły zwycięzca Royal Rumble ma twardy orzech do zgryzienia.

Carmella vs Sasha Banks

Nie wiem co Banks z twarzą odjebała. Walka na plus, bo spodziewałem się nudy, a ta Carmella mnie bardzo pozytywnie zaskakuje i potrafi coraz więcej. Prawie się zabiła przy Suicide Dive, ale to już szczegół. Szkoda tylko, że to byłoby na tyle jeśli chodzi o jej push xD ***

Kobiecy Royal Rumble

Nie wiem, trochę się nudziłem. Prawie przez połowę walki nie działo się dosłownie nic, eliminacje dość chaotyczne, kiedy Storm wyleciała to nie wiem, nie mam pojęcia co się z nią stało. Spot Bayley z Powerbombem cacy, podobało mi się to, ale sam występ zawodniczki po prostu ok. Niespodzianek raczej nie było, Dakota Kai była co najwyżej tłem dla innych, Santana na NXT nie występuje, ale w RR już chyba drugi raz xD Ember Moon kiedyś chyba była dobra w ringu? Była, bo po tym występie chyba już nie jest, te wariacje Codebreakerów wyglądają cienko u niej. Billie Kay fajny występ, bardziej pod komedię, ale lubię jej postać, czasem mnie bawi. Powrót Lany nie wzbudził we mnie zainteresowania, ale wiecie, ofiara załatwiła oprawcę, dobro pokonało zło. Ripley MVP walki, wspaniała jest to zawodniczka, a to co zrobiła z Alexą zasługuje na medal, jebać takie gówno i tępić, na miejscu Ripley czułbym się ośmieszony i pewnie Rhea czuła zażenowanie podczas eliminowania Bliss. Już wolałbym walkę milion Charlotte vs Asuka na WrestleManii niż kurwa Bliss vs Asuka xD Kilka występów kompletnie bladych, jak już mówiłem - Storm niby wystąpiła, ale nic nie zapamiętałem z jej działań. Tę szopkę z 24/7 mogli sobie darować. Cieszy wygrana Belair, bo to świetna zawodniczka, a taki win w RR jest zwieńczeniem jej drogi do sukcesu. Z Banks stoczy świetne starcie, na które niecierpliwie czekam. ***

Last Man Standing

W sumie dobra walka, a przez większość czasu bili się poza ringiem także props. Spot z rzutem na stoły z wysoka zazwyczaj kończył walkę, a tu KO sobie wstaje. Motyw z wózkiem zajebisty, to naprawdę mogło wyglądać na próbę morderstwa. Tak samo fajne zachowanie Owensa, który przyjmuje Spear na LEDy i przy dziewiątce udaje mu się wyturlać na dół przez co stanął na nogach. Mała rzecz, a cieszy, bo pokazuje, że wrestler też potrafi myśleć. Tylko szkoda tego zakończenia - sędzia jakiś debil chyba to Roman robił co mógł, żeby pokazać, że stoi na nogach, a i tak przez dobre kilka sekund siedział na dupie i sędzia stał jak tuman zamiast odliczać, co zresztą robił poprzedni arbiter gdy Reigns siedział. No słabo. No i niby to duszenie mogło się nie spodobać, ale chuj, taki submission to on już ma i nic tego nie zmieni. ****1/4

Męski Royal Rumble

Jako, że znaliśmy dwóch pierwszych zawodników to przejdźmy dalej. Brawl między nimi był ok, na pewno to coś nowego albo dawno niewidzianego. Hardy kiedyś dostałby pop życia, a teraz jakoś zgasł i eliminacja Jeffa wypadła blado. Gdy Orton odszedł na zaplecze to już każdy wiedział jaki będzie koniec. Fajnie wypromowali mistrzów midcardowych, którzy nie byli mięsem armatnim, a potężnymi skurwolami, z którymi nie chcesz zadzierać. AJ Styles zaliczył najbardziej niewidoczny występ na RR, to ten jebany Omos więcej zrobił niż AJ. Carlito na plus, fajnie go zobaczyć, tak samo Christian. Kane też ok, bo sobie rekordy podbił. Priest fajnie zbudowany, jak gość wbije do rosteru to od razu będzie mocnym grajkiem. Corbin niczym Kane żegna się z RR po Hurricanranie tak jak Rey to robił z Big Red Monsterem. Tym razem oprawcą był młody Domino. Bad Bunny ledwo co skoczył, ale trafił i jakoś to wyglądało, nie narzekam. Co tam jeszcze ciekawego.. Riddle w końcu powalczył dłużej w RR, a ta chwila walki z DB dała mi wiele marzeń o ich przyszłym pojedynku. Strowman niby coś tam eliminował, ale ostatecznie wyleciał jak pierdolony frajer, no trudno. Rollins niby spoko powrót, choć nie wiem, mieszane uczucia. Nie zapamiętam tej walki na długo, ale spełniła swoje zadanie i to najważniejsze. Wygrywa Edge co kiedyś byłoby dla mnie manną z nieba. Teraz to i tak mam wyjebane, w sumie feud z takim Romanem byłby spoko, gorzej jak emeryt rozjebałby potężnego Romana albo pięknego Szkota. No nie klei się to. A jak Orton pas odzyska przed WM to pierdolę xD Już kiedyś pisałem, że Edge nie wraca chyba tak od czapy, a skoro Keith Lee nie wystąpił (kontuzja czy jednak ryzyko, że go Mia Yim zaraziła?) to w sumie może być, na pewno jest to jakiś moment. ***3/4

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: wt lut 02, 2021 9:31 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr cze 21, 2017 3:48 pm
Posty: 2163
Lokalizacja: Sosnowiec
WWE Title Match
Drew McIntyre (c) vs. Goldberg ZA KRÓTKO

WWE Universal Title Last Man Standing Match
Roman Reigns (w/Paul Heyman) (c) vs. Kevin Owens ****1/4

Męski Royal Rumble Match ***3/4


Dużo osób już się wypowiedziało o gali, w dodatku nikt tego nie czyta I dlatego napiszę na szybko swoje obserwacje/przemyślenia po gali :)

O paniach pokrótce. Title change w tagach do przewidzenia i dosyć logicznie wkręcili w to Lacey, gdzie oby oznaczało to singla na WM i odrzucenie Flairowej od walki o pas. Retain Sashy na plus, podobnie win Bianci w Royalu- tu raczej muszą pójść w starcie obu pań na Manii, gdzie fajnie obie się prezentują i także gimmickowo ładnie to pasuje. Czekam na ich segmenty/proma :D cieszy też mocny występ Ripley i raczej na 100% ląduje ona w MR. Ciekawi mnie tylko to, czy zbudują jej jakiś program na WM, czy może dopiero po na spokojnie ją wprowadzą.

U panów pasy wyglądały tak:

- WWE Title jak można było przewidzieć. Ogólnie już kij z zabraniem miejsca młodym, ale serio wkurwia powielanie ciągle tego samego schematu pojedynków u Oldberga, a więc orgia finiszerów i Spear na barykadę pozaringową… tym razem tylko nie rozjebali tej koło komentatorów XD w ogóle też niknie przez to ranga akcji, bo chuj z tym, gdy Drew sobie na luzaku wstaje po 3 Spearach i Jackhammerze i rozbija Golda. Scenka po walce tandetna w chuj, serio daliby tu choćby JoMo i dostalibyśmy chociaż tego 3* na uratowanie honoru.

- Univerek to inna baja. Bardzo mocne spoty, ładnie momenty i sprzedanie historii, ogólnie panowie nie zawiedli i dali czasu :) ofc na koniec sędzia zajebał trochę (ewentualnie kajdanki były słabo ogarnięte przez Heymana), lecz nie obniża to aż tak całokształtu. Godne zakończenie feudu panów, amen.

RR chłopców dobry, ale nie jakiś wybitny i w sumie kręcący się wokół Edge’a i Randalla. Raczej wszystko się tu znalazło co powinno być, czyli powroty (spory props za Carlito i Christiana), nawiązania do obecnych programów, wprowadzenie młodego (Priest), mocny booking midowych champów i zakończenie w motywie całej walki. Zwycięstwo Edge’a raczej planowe, gdzie nie oceniam tego ani na +/-, tylko w kategorii „mogło być gorzej, mogło być lepiej”. Jak na swoją absencję i wiek Adaś dobrze wygląda w ringu, choć to nadal weteran, a jednak wolałbym dać wygrać Royala komuś młodemu… ale jak pisałem wcześniej- mogło być też gorzej ;) tyle.

_________________
Obrazek

UM:Grudzień 2018, Luty 2019, Marzec 2019, Sierpień 2019
Król Typerów NXT/IW za 2019 rok + WWE za 2020 rok
Prawie Król Typera ROH za 2019 i 2020 rok


User Roku 2019
Najprzyjaźniejszy User Roku 2020
Chatowicz Roku 2020
FRAJER ROKU 2020


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: wt lut 02, 2021 9:57 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lut 16, 2016 4:27 pm
Posty: 2346
Lokalizacja: Bydgoszcz
SpangeBoy pisze:
WWE Title Match
Drew McIntyre (c) vs. Goldberg ZA KRÓTKO

WWE Universal Title Last Man Standing Match
Roman Reigns (w/Paul Heyman) (c) vs. Kevin Owens ****1/4

Męski Royal Rumble Match ***3/4


Dużo osób już się wypowiedziało o gali, w dodatku nikt tego nie czyta I dlatego napiszę na szybko swoje obserwacje/przemyślenia po gali :)

O paniach pokrótce. Title change w tagach do przewidzenia i dosyć logicznie wkręcili w to Lacey, gdzie oby oznaczało to singla na WM i odrzucenie Flairowej od walki o pas. Retain Sashy na plus, podobnie win Bianci w Royalu- tu raczej muszą pójść w starcie obu pań na Manii, gdzie fajnie obie się prezentują i także gimmickowo ładnie to pasuje. Czekam na ich segmenty/proma :D cieszy też mocny występ Ripley i raczej na 100% ląduje ona w MR. Ciekawi mnie tylko to, czy zbudują jej jakiś program na WM, czy może dopiero po na spokojnie ją wprowadzą.

U panów pasy wyglądały tak:

- WWE Title jak można było przewidzieć. Ogólnie już kij z zabraniem miejsca młodym, ale serio wkurwia powielanie ciągle tego samego schematu pojedynków u Oldberga, a więc orgia finiszerów i Spear na barykadę pozaringową… tym razem tylko nie rozjebali tej koło komentatorów XD w ogóle też niknie przez to ranga akcji, bo chuj z tym, gdy Drew sobie na luzaku wstaje po 3 Spearach i Jackhammerze i rozbija Golda. Scenka po walce tandetna w chuj, serio daliby tu choćby JoMo i dostalibyśmy chociaż tego 3* na uratowanie honoru.

- Univerek to inna baja. Bardzo mocne spoty, ładnie momenty i sprzedanie historii, ogólnie panowie nie zawiedli i dali czasu :) ofc na koniec sędzia zajebał trochę (ewentualnie kajdanki były słabo ogarnięte przez Heymana), lecz nie obniża to aż tak całokształtu. Godne zakończenie feudu panów, amen.

RR chłopców dobry, ale nie jakiś wybitny i w sumie kręcący się wokół Edge’a i Randalla. Raczej wszystko się tu znalazło co powinno być, czyli powroty (spory props za Carlito i Christiana), nawiązania do obecnych programów, wprowadzenie młodego (Priest), mocny booking midowych champów i zakończenie w motywie całej walki. Zwycięstwo Edge’a raczej planowe, gdzie nie oceniam tego ani na +/-, tylko w kategorii „mogło być gorzej, mogło być lepiej”. Jak na swoją absencję i wiek Adaś dobrze wygląda w ringu, choć to nadal weteran, a jednak wolałbym dać wygrać Royala komuś młodemu… ale jak pisałem wcześniej- mogło być też gorzej ;) tyle.


Ale zdajesz sobie sprawę ryju, że walki Goldberga będą tak wyglądać, bo w przeciwnym razie będziesz narzekał na to, że walka nudna i chujowa, bo przepełniona błędami? xD Goldberg nigdy nie był wirtuozem ringowym i serio, znajdź mi teraz przykładu pięciu pojedynków, w których Bill stoczył starcie trwające kilkanaście minut, które nie było wymianą akcji kończących i co najważniejsze - walkę, którą ocenia się na co najmniej dobrą. Oczywiście mam na myśli solowe starcia. Więc to powielanie schematu w jego przypadku było i dalej będzie, bo to jednak Goldberg, który zawsze rozpierdalał łaków i ciężko mi uwierzyć, że nagle pójdą w coś innego, to jest w wyrównane techniczne starcie xD Zresztą, walka z Takerem nie była aż taką orgią finisherów i ludzie się dosłownie zesrali na jej punkcie, bądź co bądź oczywiście słusznie. Nie piszę tego, bo szukam zjebanej zaczepki, a po to, że to właśnie zabieranie miejsca młodym powinno być jebane, a nie to, że walki starego dziada, który wygląda jakby zaraz miał dostać zapaści są podobne do siebie. No kurwa co ty nie powiesz xD Swoją drogą, normalnie to napisałbym o jakiejś promocji dla Drew dzięki wygranej z Goldbergiem, ale no ciężko o to, bo Billa pokonał Braun Strowman, także byle frajer może pokonać dziada straszącego cię Suplexem i Spearem.

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: śr lut 03, 2021 7:39 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr cze 21, 2017 3:48 pm
Posty: 2163
Lokalizacja: Sosnowiec
Sonny Krokiet pisze:
Ale zdajesz sobie sprawę ryju, że walki Goldberga będą tak wyglądać, bo w przeciwnym razie będziesz narzekał na to, że walka nudna i chujowa, bo przepełniona błędami? xD Goldberg nigdy nie był wirtuozem ringowym i serio, znajdź mi teraz przykładu pięciu pojedynków, w których Bill stoczył starcie trwające kilkanaście minut, które nie było wymianą akcji kończących i co najważniejsze - walkę, którą ocenia się na co najmniej dobrą. Oczywiście mam na myśli solowe starcia. Więc to powielanie schematu w jego przypadku było i dalej będzie, bo to jednak Goldberg, który zawsze rozpierdalał łaków i ciężko mi uwierzyć, że nagle pójdą w coś innego, to jest w wyrównane techniczne starcie xD Zresztą, walka z Takerem nie była aż taką orgią finisherów i ludzie się dosłownie zesrali na jej punkcie, bądź co bądź oczywiście słusznie. Nie piszę tego, bo szukam zjebanej zaczepki, a po to, że to właśnie zabieranie miejsca młodym powinno być jebane, a nie to, że walki starego dziada, który wygląda jakby zaraz miał dostać zapaści są podobne do siebie. No kurwa co ty nie powiesz xD Swoją drogą, normalnie to napisałbym o jakiejś promocji dla Drew dzięki wygranej z Goldbergiem, ale no ciężko o to, bo Billa pokonał Braun Strowman, także byle frajer może pokonać dziada straszącego cię Suplexem i Spearem.


Ale ja nie liczę w walkach Oldberga na technikę i broń Boże nie chcę sztucznego przedłużania jego starć. Tu tylko zwracam uwagę na to, że gość może przecież dorzucić jakieś PODSTAWOWE akcje i tym samym jakoś urozmaicić walki, a nie jebać ciągle schemat orgii akcji kończących i elo kurwa- przecież może wykonać jakieś Shoulder Block, Clothesline, Body Slam...emeryt zabiera miejsce młodym, więc mógłby chociaż bardziej się postarać i uatrakcyjnić swój moveset. Bo finalny efekt jest taki, że przez te kickouty ze Spearów i Jacków firmowe akcje Oldberga mają zerową siłę w oczach fanów i tak jak pisałeś na koniec- jaki jest prestiż zwycięstw z takim człowiekiem, gdy byle łak potrafi odkopać z jego akcji? Stricte wszystko zostało napisane o pchaniu dziadów w miejsce dla młodych, ale naprawdę mogliby chociaż bardziej się postarać w takiej sytuacji, aby jakoś fan mógł poczuć się ok po takim pojedynku.

A dawny Goldberg rzeczywiście był "ograniczony" w ringu, ale też potrafił z dobrym rywalem zrobić spoko walkę :) chociażby ze Steinerem wykręcił kozak walkę, do fajnych starć prowadzili go DDP, Regal.

_________________
Obrazek

UM:Grudzień 2018, Luty 2019, Marzec 2019, Sierpień 2019
Król Typerów NXT/IW za 2019 rok + WWE za 2020 rok
Prawie Król Typera ROH za 2019 i 2020 rok


User Roku 2019
Najprzyjaźniejszy User Roku 2020
Chatowicz Roku 2020
FRAJER ROKU 2020


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: sob lut 06, 2021 11:06 pm 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lis 22, 2011 1:50 am
Posty: 1632
Oldberg vs McIntyre - **
Sasha Banks vs Carmella - *** 1/4*
Rojal Rambler Pań - *** 1/2*
Roman Reigns vs Kevin Owens - **** 1/4*
Rojal Rambler Panów - *** 1/2*

To, co idealnie obrazuje poziom na tej gali, to zwrot "ok". Było po prostu "ok" z perełką w postaci LMS'a między Owensem a Reignsem. Tempo w tej walce nie było jakieś mega wybitne, ale za to było to równoważone ciekawymi postami. A to Kev spadł z dużej wysokości na stoły, a to został potrącony przez Romka kierującego pojazdem golfowym, a to Swantom Bomb z dużej wysokości... W zasadzie jedynie motyw z kajdankami nie wyszedł tak, jak chyba powinien wyjść, lecz poza tym wszystko sensownie zagrało. Opener wypadł typowo, jak na walki z Oldbergiem. Sprint, finishery i tym razem właściwy zwycięzca. Tak, jak przypuszczałem: Goldi posłużył za mięso armatnie "z braku laku", bowiem nie było na tamten moment żadnego wolnego zawodnika do stoczenia walki mistrzowskiej. Drew obronił pas, botchy nie stwierdzono. Starcie między Carmellą a Sashą też było "ok". Całkiem dynamicznie, Carmella odkąd wróciła lepiej się ringowo prezentuje, więc walki z nią także wyglądają lepiej. I w zasadzie tyle, jeśli chodzi o starcia mistrzowskie. Pora przejść do Rojal Ramblerów.

Najpierw Panie. W zasadzie mam kilka uwag:
- zabrakło mi bardzo jakieś spuentowania eliminacji Alexy. Najpierw się tam jakoś pokazała, potem wszystkie się na nią rzuciły i jak zaczęła się zmieniać w Lady Fiend, to ją Rhea Ripley z ringu wyrzuciła. Coś się później stało? Nic. Ot, Alexa przeszła nad tym do porządku dziennego. Strasznie mi to zazgrzytało.
- Eliminacja Jax'ównej wyglądała mocno tak se. Dana Brooke ją spoliczkowała, Nia się na nią rzuciła jak nosorożeć, Dana zrobiła unik i Jax w ringu nie ma. Jak już robimy z Jax taką distrojerkę, to bądźmy konsekwentni. Ze wszystki możliwości eliminacji wybrano najgorszą z możliwych.
- Natalya ponownie potraktowano mocno średnio. Niby ostatni numer, ale łącznie była w ringu przez pięć minut. Jak widać, Vince nadal jej nie lubi.

Tak poza tym całość wypadła naprawdę w porządku. Owszem, w pewnym momencie tempo nieco siadło, ale za to ostatnia faza wypadła bardzo dobrze. Do ostatniej trójki nie mam zastrzeżeń. Obecność Charlotte w żaden sposób mnie nie uwierała. Fajnie wyglądał segment walki między tymi trzema zawodniczkami. Wygrała Bianca i dobrze - ma dziewczyna potencjał.

A teraz Rojal Rambler Panów:
- Po co ściągnęli tego Hurricane Helmes'a?
- W bardzo słabym świetle pokazali Ortona. W zasadzie wyszedł na skończonego frajera. Znacznie lepszym rozwiązaniem byłaby jakaś interwencja ze strony Alexy Bliss czy nawet samego Fienda.

Tak poza tym większych uwag nie mam. Gdyby Keith Lee w ostatniej chwili nie wyautował się z walki, to kto wie... A tak padło na Edge'a, co wcale nie jest takie głupie. Swoją drogą uwielbiam porównywanie Edge'a do Goldberga. No bo obaj starzy, powinni ustąpić miejsca młodym. Kocham, po prostu kocham... Zaś wracając do tematu, to tutaj wszystko było w zasadzie jak najbardziej w porządku. Kane parę Chokeslame'ów wykonał, co później posłużyło dla promocji Priesta, Christian całkiem długo w tym ringu sobie pobył, Dominic Misterio zaliczył Rojal Rambler Moment na Corbinie, Lashley'a pokazano w mocny sposób... W zasadzie chyba nie było zawodnika, który by wyszedł jakoś osłabiony po tym RR, a to jest plus. Paru zyskało, zwycięzca akceptowalny, choć nie idealny, to trzeba podkreślić.

Całościowo gala wypadła w porządku. Nie męczyłem się oglądając ją w całości. Oby to się utrzymało jak najdłużej.

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 17 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  


Powered by phpBB © 2007 phpBB Group