Logowanie | Rejestracja


Zaloguj się

Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest ndz cze 13, 2021 9:39 am

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 21 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2
Autor Wiadomość

Offline
Post: pn kwie 12, 2021 1:45 pm 
Legenda
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 5006
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
WWE WrestleMania 37 Night 2

The Fiend vs. Randy Orton - NR
Także tak, także tak, no nie spodziewałem się że mnie zaskoczą, a tu jeb

Nia Jax & Shayna Baszler vs. Natalya & Tamina - DUD
Nie no totalnie przeciągnięte badziewie... chociaż kupon ze zmianami mistrzów potwierdzony.

Kevin Owens vs. Sami Zayn - ****
Na start wiadomo jebać logana, ale postać Samiego tak pięknie przerysowana że szanuje, tak samo jak sama walka, niby taka wymiana finiszerów, ale oglądało się to świetnie, no taki guilty pleasure. No i wpierdol dla logana na koniec z szacunkiem <3

oooo Matt na hulajnodze <3

Riddle vs. Sheamus - *** i 3/4 *
Kolejne przyjemne starcie, fajnie że ta dwójka dostała więcej czasu i pokazała się z dobrej strony, zakończenie kozak i mimo że myślałem że Matt obroni to jednak Shemaus po ostatnim dobrym okresie z szacunkiem i to po prostu mu się należało.

Big E vs. Apollo Crews - ***
Jak zobaczyłem co było w okół ringu to leciałem w mocny under, ale nie było źle, od spoko walka, no i POLAK RODAK ratuje kupon, także sznuję.

Asuka vs. Rhea Ripley - *** i 1/4 *
To niestety poniżej oczekiwań, tempo bez szału, i w sumie żadna z nich nie zachwyciła, wiadomo wygrana Ripley z szacunkiem, choć też bez większych emocji.

Roman Reigns vs. Edge vs. Daniel Bryan - *** i 3/4 *
Nie wiem jak ocenić to starcie, oglądałem live i z powtórki i za jednym i drugim razem miałem lekki niedosyt, nie poteiem to starcie było dobre, ba bardzo dobre, ale nie czułem tego czegoś co chociażby w ME dzień wcześniej. Może też za duży hype tu był, albo cos takiego. Zakończenie dziwne, ale w sumie szanuję.

I chyba dzień pierwszy lepiej wypadł imo, tutaj było nierówno i było kilka niedosytów, choć też dramatu nie było.

_________________
2 x User Roku 2017 & 2020
Kolorowy Roku 2020
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017 & 2019
6x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018, Lipiec 2019, Styczeń 2020, Październik 2020


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn kwie 12, 2021 7:11 pm 
Rookie
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt mar 16, 2021 11:08 pm
Posty: 11
Lokalizacja: Podkarpackie
Odniosę się ogólnie do drugiego dnia, bo nie chce mi się opisywać ze szczegółami każdej z walk. Oczywiście najwięcej emocji alei zaskoczenie miałem w ME gali. Nie spodziewałem się, że Romek obroni pas, bo mieli tutaj dobra okazję do przerzucenia pasa na kogoś innego bez uszczerbku na postaci Romka. Jak się jednak okazało Reigns wygląda na mega kozaka, bo pas trzyma nadal. Nie widzę teraz w rosterze jakiejkolwiek postaci, która może z nim wiarygodnie stanąć do walki. Czuję w tym wyniku faktycznie nadchodzące starcie Roman Reigns vs The Rock. Było w walce pełno emocji ta walka wynagrodziła mi resztę show. Walka nie zawiodła i zapamiętam ją na długi okres czasu.

Trochę zburzyli podczas tej gali stereotyp, że WM to święto dobra. Aktualnie pas WWE, Universal, United States, Intecontinental trzymają heelowie. Z czego dwóch na tej gali te pasy obroniło, a dwóch wygrało no trochę to nasze dobro dostało po tyłku.

Nie ogarniam się odwaliło w walce Ortona z Fiendem ale jeszcze wieksze nieporozumienie to te białe gacie Randalla. Kompletnie mu nie pasowały.

Jeszcze Rhea z pasem ale ona mnie kręci o matko. HOT :D

Nie wiem jak ocenić, który dzień był lepszy. W drugim oczywiście był bardzo dobry main event ale reszta poza tym dupy nie urywała. Bardziej niż na RAW czekam co się wydarzy na SmackDown.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn kwie 12, 2021 8:02 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr cze 21, 2017 3:48 pm
Posty: 2216
Lokalizacja: Sosnowiec
DZIEŃ DRUGI

Randy Orton vs. The Fiend (w/Alexa Bliss) JA PIERDOLE

WWE Women's Tag Team Title Match NIE WIEM

Kevin Owens vs. Sami Zayn (w/Logan Paul) ***3/4

WWE United States Title Match
Riddle (c) vs. Sheamus ***1/2

WWE Intercontinental Title Nigerian Drum Fight
Big E (c) vs. Apollo Crews **1/2

WWE RAW Women's Title Match NIE WIEM

WWE Universal Title Triple Threat Match
Roman Reigns (w/Jey Uso & Paul Heyman) (c) vs. Daniel Bryan vs. Edge ****1/2


Dzień z cyklu "liczyłem na więcej" i ogólnie chyba gorszy od pierwszego, a miało być inaczej...

Opener z cyklu "WTF" i tak naprawdę to wystarczy XD co to było?! Znaczy, po części nawet ok i nie mulili przez choćby 10 minut, ale jednak sam booking :O jaki był sens podkładania tu Fienda i to jeszcze po jednym RKO? Wyjebane mam w możliwe rozwinięcie story z Alexą, gdy już ostatecznie pogrzebali postać Wyatta w WWE. Niech chłop wypierdala z federacji, bo już nic dobrego go tu nie spotka- najpierw Oldberg w Arabii, teraz Randy na WM. RIP Fiend (*)

Potwierdzam słowa Siwego i Krokieta z chatu- boję się kobiet i takich walk jak ta o pasy Tag Team. Cipa ze mnie, takie życie :*

KO z Samim mają taką chemię, że nawet bez większego programu i w sumie wrzuceni do karty z dupy robią w 10 minut mini sztosik w ringu, a swoje 5 groszy dorzuca też ten cały Logan- nie znam typka, ale swoją przygodę z WWE może uznać za bardzo udaną. Typowe akcje od panów, dobra publika i bardzo dobra walka w środku karty, gdzie o więcej chyba nie trzeba było prosić :) zakończenie i sytuacja po walce mocno wskazują na face turn Samiego.... i przyznam szczerze, że czekam na taki rozwój wypadków. Props dla Logana za sprzedanie Stunnera, brawa dla całej trójki za wszystko z tego programu. Wyciągnęli z tego 110% i tym bardziej szkoda, że Steen z El Generico nie dostali na Manię bardziej godnej potyczki z lepszą podbudową.

Jak przewijałem te segmenty wszystkie, tak ten z Riddlem/Khalim/RVD sztosowy w chuj XD Matt zajebiście odnajduje się w takim pajacowaniu i ten moment z nieogarnianiem Khaliego wyszedł genialnie. Zaśmiałem się i to dosyć mocno.

Sama walka z Szajbusem o pas fajna i dałbym ćwiartkę więcej, ale trochę klapło wszystko po tym nieudanym White Noise z narożnika, choć Sheamus ładnie to naprawił na macie. Ale nieźle to się oglądało ogólnie i parę akcji serio widowiskowych, włącznie z finalnym Kickiem na title change- Riddle był niezłym champem, lecz należało się Irlandczykowi jakieś wyróżnienie po dobrym okresie. Solidny punkt show.

No i czas na największe rozczarowanie dla mnie, czyli walkę o pas IC :/ ogólnie był potencjał na naprawdę dużo rozrywki i nie tylko chodzi mi o ringowy poziom. Big E walczący w swoim mieście, Apollo w walce na swoje życzenie i kulminacja ich programu....który zakończył się (?) w sposób, w jaki przebiegał dotychczas- krótko, ze zmarnowanym potencjałem. Ani przedmiotów tu nie było, ani jakiegoś wysokiego poziomu w ringu i jeszcze na koniec E dostaje w pizdę od JUŻNIERODAKAPOLAKA, który zabrał ojcu garnitur i udaje ważniaka. Na poważnie to fajnie widzieć Babsa na takiej scenie i oby mu się wiodło- podobnie z Apollo i zobaczymy teraz, co nam pokaże jako miszcz. Liczyłem na więcej, pewnie kupon też (*), szkoda no :(

Szanuję live tej laski śpiewającej theme Ripley i ogólnie w dwa dni zbudowali nam dwie gwiazdy dywizji pań na SD/RAW :) miło. Oby Rhea podołała, życzę wszystkiego dobrego.

Jeszcze w temacie pań- Bayley, która dla wielu była w pewnym momencie największą gwiazdą WWE podczas kwarantanny nie dostaje jakiejkolwiek walki i jeszcze bierze udział w głupich segmentach, gdzie na koniec dostaje w pipę od sióstr Bella :/ elo. Oby to był tylko jednorazowy wybryk i nie oznaczał jakiegoś koślawego powrotu Bellasek, który pewnie i tak nastąpi za jakiś czas...

Czas na walkę wieczoru!!!

....

Hubson pisze:
Nie wiem jak ocenić to starcie, oglądałem live i z powtórki i za jednym i drugim razem miałem lekki niedosyt, nie poteiem to starcie było dobre, ba bardzo dobre, ale nie czułem tego czegoś co chociażby w ME dzień wcześniej. Może też za duży hype tu był, albo cos takiego. Zakończenie dziwne, ale w sumie szanuję.


To ja w drugą stronę i właśnie atmosfera dla mnie robiła robotę, choć rzeczywiście pewien niedosyt pozostał, bo tu nawet widziałem coś koło 5*- jak nie lubię przedłużania walk, tak tu dałbym panom pół godziny i może by to dowieźli ładniej. Ale nadal sztos i doceniam tu szczególnie zarysowanie postaci pokazane przez podejście do walki- DB w trybie underdoga, Edge na granicy heel/face dla osiągnięcia celu, zaś Roman to Roman :D zajebisty w swej roli. Na plus też zauważenie przez mistrza zalety 3-Way'a i braku DQ, dzięki czemu przytomnie wmieszał na początek walki Usosa- może szczegół, a jaki ważny w ogólnym rozrachunku. Potem też wiele smaczków i ogólnie walka godna zakończenia WM 37, a sam koniec...WOW. Może jedynie ten Uso niepotrzebny z deka i gdyby Roman to sam rozwiązał jakimś Low Blow wyszłoby potężniej, ale i tak Concharito na Edge'u pokazało skurwysyństwo mistrza i jego retain nie boli, a w sumie cieszy- ugruntowało jego pozycję, a Edge jeszcze pewnie się odkuje i powącha pas (największa reakcja podczas dwóch dni na jego wejściówkę?). Całościowo piękna rzecz, polecam- Piotr Fronczewski.

Podsumowując ten dzień i ogólnie WM 37 mam mimo wszystko wrażenie, że dało się z poszczególnych walk wyciągnąć jeszcze więcej i booking czasami wołał o pomstę do nieba. Jasne, wrestling był i to naprawdę dobry, ale no...była szansa na więcej. Ale ogólnie i tak oceniam WM na plus, bo to jednak powrót WWE z fanami i to tuszuje pewnie niedociągnięcia, a sporo dołożyła oprawa Manii-tu jak zwykle WWE na propsie w luj. Ode mnie 7/10, chyba tyle ode mnie w kwestii tej gali :)

_________________
Obrazek

UM:Grudzień 2018, Luty 2019, Marzec 2019, Sierpień 2019
Król Typerów NXT/IW za 2019 rok + WWE za 2020 rok
Prawie Król Typera ROH za 2019 i 2020 rok


User Roku 2019
Najprzyjaźniejszy User Roku 2020
Chatowicz Roku 2020
FRAJER ROKU 2020


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn kwie 12, 2021 8:03 pm 
Low carder

Rejestracja: ndz wrz 11, 2016 9:06 pm
Posty: 231
Dzień 1.

WWE Title - **** i 1/2* - bardzo dobra walka, w dobrym tempie, pełno kontr, bogata ilość akcji. Wszystko tu zagrało jak miało zagrać. Bobby broni pasa i słusznie, on ma teraz taki gimmick, że może walczyć i z heelami i z face'ami, a rywali potencjalnych jest kilku.

Cesaro/Rollins - **** i 1/2* - świetne to było, choć obawiałem się, że dostaną jakieś 6 minut, bo bardzo mocno zaczęli. Pięknie opowiedzieli historię, z tymi Swingami (pobiciem rekordu), z tym, że Rollins przetrwał i Swing i Neutralizer i że jest bogiem. Twisting Splash, kontra Stompa na Uppercut i wiele innych fajnych rzeczy się tu wydarzyło. Plus za wygraną Cesaro, bo już się obawiałem, że zaszczyt solowej walki to max co dostanie, a tu ogromna promocja przyszła. Oby tylko tego nie zmarnować.

Steel Cage - nie oglądałem, zerknąłem tylko na końcówkę i na szczęście wygrał to Strowman.

Raw TT Title - *** - było tak jak miało być, nie wiem czego się niektórzy spodziewali, ale wiadomo było, że tak to będzie wyglądać. Trochę tylko AJ za bardzo bezradny, przydałoby się więcej ofensywy z jego strony. Nie wróżę długiego panowania, bo Omos to dalej wielkie drewno, a jednak już w roli zawodnika trzeba czasem pokazać coś więcej.

Tag Team - *** i 3/4* - to było bardzo dobre. Bad Bunny zaliczył jeden z najlepszych celebryckich występów ever. Świetnie się spisał, choć trzeba też przyznać, że w akcjach, które wykonywał więcej roboty do wykonania mają przyjmujący, ale mimo wszystko gość pokazał kawał serducha. Pozostali mu świetnie partnerowali i koleś udźwignął ciężar walki.

SD Women Title - **** i 1/4* - warto było obejrzeć tę walkę kobiet, nie zawiodłem się, dużo emocji, dużo świetnych akcji i Bianca zwycięża. Bardzo dobre zakończenie dnia.

Dzień pierwszy bardzo udany, widać po zawodnikach było motywację do walki, bardzo chcieli wypaść jak najlepiej przed publiką i udało się.

Dzień 2.

Orton/Fiend - *** - dałbym 2, ale podwyższyłem ocenę za Alexę ze spływającą mazią po twarzy i za hołd Wyatta dla Jona Hubera. Orton może pójdzie na Lashleya, a co wymyślą z Wyattem i Alexą jestem bardzo ciekaw.

Owens/Zayn - *** i 1/2* - czemu to było takie krótkie. Tak przyjemnie się oglądało a tak szybko się skończyło. Zayn walczył wreszcie jak potrafi i mam nadzieję, że lada chwila dokona się w pełni w nim przemiana na kolesia, który potrafi walczyć. Owens sprzątający tego gogusia po walce też na plus.

US Title - *** i 1/2* - też było bardzo dobre, ale nie dam więcej przez kilka botchy, które się wkradły, jak zachwianie Riddle'a po przeskoku nad linami czy oczywiście nieudany White Noise z narożnika. Ale i tak było nieźle, kawał solidnego wrestlingu. Zaskakujący zwycięzca mimo wszystko, czyżby Riddle nie spisał się jednak według Vince'a jako mistrz?

IC Title - ** i 1/2* - mamy dwóch dobrych zawodników, czy to taki problem dać im w końcu przynajmniej te 12 minut na walkę? Czy muszą ciągle kończyć walkę w 6 minut? Dobre spoty z Apollo lądującym na schodkach i stole. Kolejny już debiut Babatunde i zobaczymy jak sobie poradzi jako ochroniarz Crewsa, ale po tylu próbach ciężko chyba będzie się jednak przebić jako poważniejszy zawodnik.

UV Title - **** - najlepsza walka dnia, ale nie najlepsza ogółem, było trochę mankamentów, a konkretnie to za dużo Jeya Uso. Roman nie wygląda przez to jak kozacki mistrz, jak mu kuzyn ciągle pomaga, a przecież Romek to nie cipoheel, że musi ciągle korzystać z pomocy by wygrać. Ale były też bardzo dobre momenty jak podwójny Crossface, kolizja Spearów czy Spear ze stołu. Roman broni, do przewidzenia, Bryan i Edge solówka na Summerslam.

Drugi dzień dużo gorszy, walki za krótkie, poziom gorszy, ale też nie było tragedii. Ogółem bardzo udana Wrestlemania, najlepsza od wielu lat. Dobrze gdy nie ma staruchów i part timerów w półgodzinnych pojedynkach i od razu lepiej się ogląda.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: wt kwie 13, 2021 11:42 am 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lut 16, 2016 4:27 pm
Posty: 2381
Lokalizacja: Bydgoszcz
Orton vs Wyatt - dziwny wybór na opener, ale humorek od razu gitówa kiedy widzisz jak Fiend przegrywa walkę po jednym RKO xD Sam pojedynek po prostu ok, jakieś tempo było, a nie należał on do najdłuższych także nie musiałem męczyć oczu tym czerwonym światłem, które znów wróciło, no spoko. Motyw z Alexą mnie jebie, tak samo jak i porażka Fienda, która jest najlepszym co się mogło stać, Wyatt może sobie spierdalać jak to ktoś napisał, ale tęsknić nie będę, bo gościa nigdy nie kupowałem, bo jest turbo przeciętny. Alexa zresztą też, nie rozumiem zachwycania się nią. **

Owens vs Zayn - dziewięć minut bicia się po pyskach, dokładnie tego oczekiwałem. No dobra, oczekiwałem piętnastu minut, ale co poradzić. Świetne tempo, cały czas coś się działo, kilka fajnych akcji zostało wykonanych. Finisz do przewidzenia, kiedyś już widziałem jak Zayn trafił Owensa swoim kopniakiem i go potem zatrzymał na swoich barkach. Ale tym razem ugryzło to go w tyłek. Motyw z Loganem po prostu ok, tego się spodziewałem. Paul pewnie już się za szybko w WWE nie pojawi. Ale trzeba mu oddać, że Stunnera przyjął bardzo dobrze. ***3/4

Walk kobiet o pasy oczywiście nie oglądałem dla ochrony mojego zdrowia psychicznego.

Apollo vs Big E - dobrze, ale za krótko, no siedem minut to dramat według mnie. Na szczęście walka stała na solidnym poziomie, wykorzystano jakieś przedmioty, a sama nazwa gimmicku tego pojedynku jasno wskazywała, że będzie to Street Fight z jakimiś kurwa bębnami przy ringu, co wy kurwa angielskiego nie umiecie i rozumować nie potraficie? xD Finisz zaskakujący, bo nie spodziewałem się Dabby Kato, a raczej jakiegoś Commando Azeeza interweniującego w walce na jebanej WrestleManii, ale cieszy mnie to, bo lubię Babatunde Ayiegbusi (dobrze napisałem?) i chcę dla niego jak najlepiej. A to, że będzie on trzymał sztamę z Apollo pasuje chyba jak ulał. ***

Riddle vs Sheamus - kolejna odsłona bitki tej dwójki. Dobre widowisko, mocne, czy stiffowe? Trochę tak jak się spojrzy na niektóre ciosy. Brogue Kick w końcówce wyglądał świetnie, całkiem mądrze to wymyślili. Szkoda, że Riddle pas utracił, bo liczyłem na więcej, ale Sheamus ostatnio zaliczał doskonale występy za występami i to mu się po prostu należało. ***3/4

Asuka vs Ripley - chujowy title run Asuki czas zakończyć. Oczywiście to nie jej wina, a durnowatego bookingu, ale już o tym kiedyś pisałem moi kochani. W każdym razie pojedynek dobry, choć absolutnie nie zbliżył się poziomem do walki o pas kobiet SD. Na pewno pojawiło się parę nieporozumień, może to stres, może niechęć. Na pewno słaby występ muzyczny nie pomagał xD No i po raz kolejny znaliśmy zwyciężczynię już przed walką, ale to żaden problem, bo może coś się zacznie dziać, a może już na Backlash pas zdobędzie Charlotte xD xD ***1/2

Edge vs Roman vs Daniel - świetna walka wieczoru i myślę, że poziomem stała podobnie do tej z soboty wieczora. Na pewno plus za doskonale tempo, bo nie było żadnej przerwy. Interwencje Jeya mnie trochę irytowały, bo na chuj mi John Uso w walce wieczoru Wrestlemanii, ale to było chyba do przewidzenia. DB zaliczył kolejny kozacki występ, Edge wyglądał dobrze, a o jednoczesne trafienie się Spearem prosiło się już od dawna. Fajny też był motyw z podwójnym Crossface'm. Finisz też ok, bo Edge niby był na wygranej pozycji, a tu wchodzi Roman cały na biało i ich rozwala typowym dla Edge'a ruchem. A potem odlicza ich dwóch i bystre oko zauważy, iż Edge jakimś sposobem jednak też odliczył Daniela, bo leżał na nim xD Czyli nie unikniemy Reigns vs Edge, aczkolwiek nie mam nic przeciwko. No i jest to chyba pierwszy raz od dawna kiedy Roman wychodzi z pasem i wszyscy są zadowoleni. Tak, ukradłem ten komentarz. ****1/2

Także podsumowując - oba dni WrestleManii stały na podobnym, dobrym poziomie. Drugi dzień miał w teorii zjeść ten pierwszy, a tu proszę, wcale tak nie było. Ja jestem zadowolony, a jeśli ktoś uważa, że Wrestlemania zawiodła... No cóż, to kurwa trochę słabo, bo według mnie była to jedna z lepszych WrestleManii, która skupiła się na promocji gwiazd, pokazaniu ich mocy i na bardzo dobrych (w większości) decyzjach bookingowych. Pozdro.

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: wt kwie 13, 2021 12:55 pm 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw gru 24, 2015 11:27 am
Posty: 1714
Lokalizacja: Gdańsk
Dzień 1


WWE CHAMPIONSHIP MATCH: Bobby Lashley(c) vs. Drew McIntyre - **** ¼
TAG TEAM TURMOIL MATCH: Natalya i Tamina vs. The Riott Squad vs. Dana Brooke i Mandy Rose vs. Carmella i Billie Kay vs. Naomi i Lana - * ¾
SINGLES MATCH: Cesaro vs. Seth Rollins - ****
WWE RAW TAG TEAM CHAMPIONSHIP MATCH: The New Day(c) vs. AJ Styles i Omos - **
STEEL CAGE MATCH: Braun Strowman vs. Shane McMahon - *** ¼
TAG TEAM MATCH: Bad Bunny i Damian Priest vs. The Miz i John Morrison - *** ½
WWE SMACKDOWN WOMEN'S CHAMPIONSHIP MATCH: Sasha Banks(c) vs. Bianca Belair - **** ½

Myślałem, że będzie tak sobie a wyszło dobrze. Świetny opener. Mocny brawl, którego oczekiwałem się po tej dwójce. Znakomite tempo i bardzo dobry występ obojga. Do tego ciężko było przewidzieć kto wygra. Bobby niemal czysto zwycięża, Drew się nie poddał, czekam na rewanż. Świetna walka, trochę w stylu Climaxowym.
Spodziewałem się poziomu tygodniówki po tym starciu drużynowym pań a jeszcze dostałem botchamanię. Wynik raczej to przewidzenia bo chyba Natalya miała w tym zestawieniu jakiś power star.
Cesaro w końcu zaliczył dużą wygraną. Liczyłem, że panowie dostaną te 15 minut ale wykorzystali w pełni to co dostali. Teraz tylko Cesaro na pas WWE. Roman/Cesaro powinno być piękne.
6 na 10 minut walki o pasy Tag Team to oczekiwanie na wejście Omosa. I to było bardzo nudne oczekiwanie, polegające na obijaniu Stylesa. Potem jak wszedł Omos było dość ciekawie choć typek raczej nic w ringu nie potrafi.
Strowman/McMahon to typ walki jak Shane/Vince, Shane/Undertaker czy HHH,Stefcia/Kurt,Ronda, czyli najważniejsze jest show, duże nazwiska i rozrywka. Tutaj to wypaliło w dużej mierze dzięki temu, że dostali tylko 11 minut. Nie było nudy, ciągle coś się działo, wykorzystano dobrze klatkę i było trochę humoru. Shane zacnie wypadł. Dobrze się bawiłem.
Bad Bunny >>> jakiś tam Arrow. Dobry tag, w którym nie czuć było, że jeden z uczestników jest amatorem. Publika mocno żyła i Bunny dostał jeden z największych popów na WrestleManii. Dobra walka.
Nie miałem wielkich oczekiwań wobec walki Bianci a tu odwalili najlepszy Main Event od czasu pierwszego Roman/Lesnar. Świetne starcie, od którego czuć było, że to coś wielkiego. Znacznie większe emocje niż przy Charlotte/Ronda/Lynch. Obie panie wypadły rewelacyjnie.


Dzień 2


SINGLES MATCH: Randy Orton vs. "The Fiend" Bray Wyatt - * ½
WWE WOMEN'S TAG TEAM CHAMPIONSHIP MATCH: Nia Jax i Shayna Baszler(c) vs. Natalya i Tamina - ** ¼
SINGLES MATCH: Kevin Owens vs. Sami Zayn - *** ½
WWE UNITED STATES CHAMPIONSHIP MATCH: Riddle(c) vs. Sheamus - ****
WWE INTERCONTINENTAL CHAMPIONSHIP NIGERIAN DRUM FIGHT: Big E(c) vs. Apollo Crews - ** ½
WWE RAW WOMEN'S CHAMPIONSHIP MATCH: Asuka(c) vs. Rhea Ripley - *** ½
WWE UNIVERSAL CHAMPIONSHIP TRIPLE THREAT MATCH: Roman Reigns(c) vs. Edge vs. Daniel Bryan - **** ¾

Orton/Fiend to rewanż godny ich walki na WrestleManii 33. Choć napiszę, że był to lepszy syf od tamtych robali wyskakujących w ringu.
Już bym przebolał, że Tamina dostała dwie walki na WrestleManii ale czemu to trwało 15 minut??? Serio, Owens/Zayn dostali 9 minut, Sheamus/Riddle 11 minut a to po 15 xd Walka ringowo lepsza od tej z dnia pierwszego ale i tak nikogo ona nie obchodziła i była za długa.
Owens/Zayn dostali niewiele czasu ale wykorzystali go do maksimum. Plusik, że Logan się w to nie wmieszał i panowie nawiązali do Battleground 2016, gdzie mieli swoją najlepszą walkę w WWE.
Walka o pas USA była taka jak oczekiwałem. Świetne połączenie sprintu i stiffu. Mocarny występ Matta. Trochę szkoda, że już nie ma pasa ale z drugiej strony Sheamus wypada ostatnio świetnie i ma swój najlepszy okres pod względem ringowym. Idealna walka o pas midowy na PPV...
...czego nie mogę powiedzieć o ICku. Obaj panowie mają chemię w ringu i zaczęło się to nieźle gdy nagle się skończyło. Serio? Walka o pas IC trwająca 7 minut a Tamina dostaje ich 15? Tym bardziej, że to jedyny gimmick match na gali. Stypulacja też nie różniła się od zwykłego Street Fight. No ale POLSKA GUROM POLAK DEBIUTUJE NA WRESTLEMANII ZA ROK BABATUNDE W MAIN EVENCIE O PAS WWE!!!
Asuka/Ripley wypadło dobrze, właściwie ringowo nie ma się do czego doczepić ale jednak czegoś mi zabrakło by w pełni się w to zaangażować. Może wejścia na jeszcze wyższy poziom. Może. Nie wiem.
Main Event kozacki. Panowie wypadli nawet lepiej niż się spodziewałem. Roman i Edge rewelacja ale MVP to oczywiście Danielson, który był tu genialny. Wiele rewelacyjnych sekwencji, brutalny brawl, świetne tempo i genialny finał z mocno szokującym zwycięzcą. Nie wyobrażam sobie by Roman mógł być jeszcze kiedyś facem. Chętnie obejrzę solowe Roman/Edge czy Bryan/Edge ale teraz czas by pas WWE przejął Cesaro :D Jeden z najlepszych Main Eventów WrestleManii jakie były.

Najlepsza WrestleMania od 31 edycji. Oba dni udane, zwłaszcza pierwszy. Dwa genialne Main Eventy, które był lepsze od jakiegokolwiek z ostatnich lat. Masa mniejszych świetnych starć, sporo pamiętnych chwil, publika, niewielka ilość głupot, debiut polaka rodaka i brak zapychaczy. A jednak jeszcze potrafisz Vince.

_________________
Obrazek

Obrazek

4 miejsce w typerze WWE 2017
2 miejsce w typerze WWE 2018

Progres roku 2017
Best Post 2018
2x User Miesiąca: Marzec 2017, Październik 2017


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 21 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  


Powered by phpBB © 2007 phpBB Group